/IW_WG-Pierwszy_Synod_Diecezji_Tarnowskiej.djvu

			PIERWSZY SYNOD 
DIECEZJI TARNOWSKI EJ 
1928 
TARNOVIANA 
DLA MBP W TARNOWIE 
PRZEKAZAŁA W DARZE 
CÓRKA MAŁGORZATA 
KĄDZIOŁA W 2007 ROKU 
TARNOVIANA 
DLA MBP W TARNOWIE 
PRZEKAZAŁA W DARZE 
CÓRKA MAŁGORZATA 
KĄDZIOŁA W 2007 ROKU 
TARNOVIANA 
DLA MBP W TARNOWIE 
PRZEKAZAŁA W DARZE 
CÓRKA MAŁGORZATA 
KĄDZIOŁA W 2007 ROKU 
PIERWSZY SYNOD 
DIECEZJI TARNOWSKIEJ 
1928 
W TARNOWIE 1928 
NAKŁADEM KLERU DIECEZJALNEGO - DRUKIEM ZYGMUNTA JELENIA W TARNOWIE 
PIERWSZY SYNOD 
DIECEZJI TARNOWSKIEJ 
1928 
W TARNOWIE 1928 
NAKŁADEM KLERU DIECEZJALNEGO - DRUKIEM ZYGMUNTA JELENIA W TARNOWIE 
LEO WAŁĘGA 
S. Th. Dr 
DEI MISERATIONE ET SEDIS APOSTOLICAE GRATIA 
EPISCOPUS TARNOVIENSIS 
LECTURIS SALUTEM ADPRECATUR IN CHRISTO 
d Dei gloriam, cleri populique sanctificationem constitutiones, 
decreta, instructiones, quae in Synodo dioecesana prima, 
celebrata Tarnoviae in Ecclesia Cathedrali diebus 21, 22. et 23. 
Augusti 1928. anni, proposita et sancita fuerunt, auctoritate Nostra 
ordinaria adprobamus, confirmamus, promulgamus in Domino. 
Volumus igitur ac iubemus, has constitutiones, decreta, in- 
structiones, prouti in praesenti „Libro Statutorum" typis ex- 
presso sunt redacta, inde a die prima Ianuarii 1929. anni vim 
legis habere. Leges et consuetudines, vigentes in praesens contra 
harum constitutionum, decretorum, instructionum statuta, abro- 
gamus. 
Ut omnes, ad quos pertinet, perspectam notitiam statutorum 
habere possint, mandamus, ut unusquisque sacerdos dioecesanus 
exemplar statutorum statim sibi procuret, rectores vero paroecia- 
rum sumptibus ecclesiasticis singula exemplaria in usum singu- 
larum parochiarum acquirant. 
Praecipimus, ut statuta synodalia, quae ad diseiplinam fide- 
lium spectant, e sacro suggestu publicentur, explicentur, incul- 
centur. 
Cum statuta synodalia custodiae et vigilantiae Cleri dioe- 
cesani servanda tradimus, Deum Omnipotentem deprecamur, 
ut idem statutorum liber ad augendam fidem ac diseiplinam 
dilectissimae Dioeceseos Nostrae plurimum valeat. 
Datum Tarnoviae, die quarta Novembris, in festo Sancti Caroli 
Borromaei, anno 1928. 
Romanus Sitko 
f LEO Episcopus 
Cancellarius 
LEO WAŁĘGA 
S. Th. Dr 
DEI MISERATIONE ET SEDIS APOSTOLICAE GRATIA 
EPISCOPUS TARNOVIENSIS 
LECTURIS SALUTEM ADPRECATUR IN CHRISTO 
d Dei gloriam, cleri populique sanctificationem constitutiones, 
decreta, instructiones, quae in Synodo dioecesana prima, 
celebrata Tarnoviae in Ecclesia Cathedrali diebus 21, 22. et 23. 
Augusti 1928. anni, proposita et sancita fuerunt, auctoritate Nostra 
ordinaria adprobamus, confirmamus, promulgamus in Domino. 
Volumus igitur ac iubemus, has constitutiones, decreta, in- 
structiones, prouti in praesenti „Libro Statutorum" typis ex- 
presso sunt redacta, inde a die prima Ianuarii 1929. anni vim 
legis habere. Leges et consuetudines, vigentes in praesens contra 
harum constitutionum, decretorum, instructionum statuta, abro- 
gamus. 
Ut omnes, ad quos pertinet, perspectam notitiam statutorum 
habere possint, mandamus, ut unusquisque sacerdos dioecesanus 
exemplar statutorum statim sibi procuret, rectores vero paroecia- 
rum sumptibus ecclesiasticis singula exemplaria in usum singu- 
larum parochiarum acquirant. 
Praecipimus, ut statuta synodalia, quae ad diseiplinam fide- 
lium spectant, e sacro suggestu publicentur, explicentur, incul- 
centur. 
Cum statuta synodalia custodiae et vigilantiae Cleri dioe- 
cesani servanda tradimus, Deum Omnipotentem deprecamur, 
ut idem statutorum liber ad augendam fidem ac diseiplinam 
dilectissimae Dioeceseos Nostrae plurimum valeat. 
Datum Tarnoviae, die quarta Novembris, in festo Sancti Caroli 
Borromaei, anno 1928. 
Romanus Sitko 
f LEO Episcopus 
Cancellarius 
PRZEBIEG SYNODU 
PRZEBIEG SYNODU 
Zapowiedź Synodu 
Współpraca duchowieństwa diecezjalnego 
Zwołanie Synodu 
Uczestnicy Synodu 
Mowa Księdza Biskupa Ordynarjusza przy otwarciu Synodu 
Nabożeństwa i posiedzenia synodalne 
Wybory synodalne 
Kazanie Księdza Biskupa Sufragana 
Mowa Księdza Biskupa Ordynarjusza przy zamknięciu Synodu 
Hołd duchowieństwa synodalnego 
Zapowiedź Synodu 
Współpraca duchowieństwa diecezjalnego 
Zwołanie Synodu 
Uczestnicy Synodu 
Mowa Księdza Biskupa Ordynarjusza przy otwarciu Synodu 
Nabożeństwa i posiedzenia synodalne 
Wybory synodalne 
Kazanie Księdza Biskupa Sufragana 
Mowa Księdza Biskupa Ordynarjusza przy zamknięciu Synodu 
Hołd duchowieństwa synodalnego 
LEON 
Z BOŻEGO MIŁOSIERDZIA I ŁASKI ŚWIĘTEJ STOLICY APOSTOLSKIEJ. 
BISKUP TARNOWSKI 
WIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU POZDROWIENIE 
I BŁOGOSŁAWIEŃSTWO W PANU! 
Zapowiedź Synodu. 
Prawo kościelne (kanon 356) poleca zwoływanie Synodów 
diecezjalnych, gdyż są one ważnym i dzielnym środkiem do za- 
radzenia potrzebom diecezji i do przysporzenia korzyści ducho- 
wych tak dla duchowieństwa jak i dla wiernych. 
W diecezji Naszej nie było dotąd Synodu. Zastępowały go 
poniekąd Konferencje XX. Dziekanów, które corocznie zwoływa- 
liśmy do Tarnowa. 
Obecnie jednak okazuje się potrzeba zwołania Synodu. 
Dawniejsze bowiem postanowienia i zarządzenia Nasze i Po- 
przedników Naszych należy wyjaśnić, uzupełnić, do nowego prawa 
dostosować i systematycznie zestawić, zwłaszcza po ogłoszeniu 
nowego Kodeksu Prawa kanon, i zawarciu Konkordatu. 
Przedmiotem obrad i uchwał Synodu będzie uzgodnienie 
prawa diecezjalnego dotychczas obowiązującego z Kodeksem 
Prawa kanonicznego, systematyczne zestawienie tego prawa die- 
cezjalnego, uzupełnienie prawa diecezjalnego nowemi postano- 
wieniami, o ile tego wymagają zmienione czasy i obecne warunki 
życia Kościoła i pracy w kościele i poza kościołem. Sprawy szcze- 
gółowe, unormowane Kodeksem Prawa kanonicznego, nie będą 
przedmiotem obrad i uchwał. 
Praca przygotowawcza do obrad i postanowień synodalnych 
już się rozpoczęła. Promotorem Synodu zamianowaliśmy X. Pra- 
łata Dra Władysława Mysora, a dla uproszczenia i przyspieszenia 
- 
10- 
prac przygotowawczych powołujemy osiem komisyj, z których 
każda ma za zadanie i obowiązek przerobić i przygotować przy- 
dzielony sobie materjał. 
Komisje i ich skład są następujące: 
1. Komisja prawniczo-kodyfikacyjna: Przewodni- 
czący X. Dr Bulanda, zastępca X. Dr Wiślicki, sekretarz X. Dr 
Zalesieński. Członkowie XX.: Dr Bochenek, Dr Cierniak, Dr Kuc, 
Dr Lubelski, Michalik, Dr Mysor, Roman Sitko i Walenty Wcisło. 
2. Komisja duszpasterstwa w kościele: Przewo- 
dniczący X. Dr Włoch, zastępca X. Dr Stanczykiewicz, sekretarz 
X. Dr Rec. Członkowie XX.: Bach, Buchhorn, Działo, Halak, Ma- 
giera, K. Mazur, R. Mazur, Jan Pilch, Szrant C. ss . R ., Siemieński, 
Solak i Wilczkiewicz. 
3. Komisja duszpasterstwa poza kościołem: Prze- 
wodniczący X. Dr Lubelski, zastępca X. Dr Paryło, sekretarz 
X. Rzepka. Członkowie XX.: Chrobak, Dr Czuj, Dr Dutkiewicz, 
Habas, Kocjan, Krośniński, Litwin, Łazarski, Palka, Piątek T. J ., 
Rogóż, Dr Stanczykiewicz, Dr Wróbel. 
4. Komisja liturgiczna: Przewodniczący: X. K Mazur, 
zastępca Dr Bochenek, sekretarz X. Orzech. Członkowie XX.: 
Albin, Dr Bulanda, Horowicz, Kopernicki, Moryl, Nalepa, Odzio- 
mek, Pendracki, Dr Piskorz, Walczyński, Warchałowski. 
5. Komisja dóbr kościelnych: Przewodniczący: X. 
Roman Sitko, zastępca X. Dr Włoch, sekretarz X. Heller. Człon- 
kowie XX.: Borowiecki, Dr Bulanda, Gorczyca, Jasiak, K. Mazur, 
Michalik, Dr Mysor, Pawlikowski, Sidor, Dr Wiślicki. 
6. Komisja szkolna: Przewodniczący X. Walczyński, za- 
stępca X. Wątorek, sekretarz X. Chrobak. Członkowie XX.: Basta, 
Bogacz, Biliński, Chrząszcz, Dr Cierniak, Dr Dudziak, Jakus, Kla- 
mut, Kocjan, Kotfis, Dr Kuc, Dr Młodochowski, Opoka, Pałka, 
Przywara, Świeykowski, Wnękowicz. 
7. Komisja zarządu i administracji: Przewodniczący 
X. Dr Mysor, zastępca X. Dr Bulanda, sekretarz X. Paciorek. 
Członkowie XX.: Albin, Dr Lubelski, Miklasiński, Mróz, Nikodem, 
Pawlikowski, Pawlus, Dr Piskorz, Dr Rec, Sidor, R. Sitko, Wil- 
czkiewicz, Dr Wiślicki, Dr Włoch, Dr Wróbel. 
8. Komisja organizacyjna: Przewodniczący X. Dr My- 
sor, zastępca X. Dr Bulanda, sekretarz X. Dr Paryło. Członkowie 
XX.: Buchhorn, Król, Mróz, Paciorek, Rusin, Rzepka, Sitko Pr., 
Gwardjan Tatka. 
- 
11- 
Spodziewamy się, że wyznaczeni do komisyj Czcigodni Ka- 
płani chętnie wypełnią zlecone im zadanie tak, że w roku 1928, 
we wrześniu, będziemy mogli zwołać i odbyć Synod diecezjalny. 
Prosimy gorąco Pana Boga, aby udzielił Swego Błogosła- 
wieństwa temu dziełu, które w Jego Imieniu i dla Jego chwały 
rozpoczynamy. 
Jesteśmy pewni, że Wielebne Duchowieństwo poprze Nasze 
zamiary swojemi modlitwami. 
IV Tarnowie, dnia 4. kwietnia 1927. f LEON Biskup 
?• 
— 
Współpraca duchowieństwa diecezjalnego. 
W myśl Naszego zarządzenia w Kurendach IV i V b. r . 
komisje synodalne odbyły w dniach od 4. do 25. lipca swe posie- 
dzenia, których przedmiotem, z góry określonym, było zapoznanie 
się z treścią poszczególnych referatów i powzięcie odpowiednich 
uchwał i rezolucyj. 
Z uznaniem podnosimy, iż wszyscy XX. Referenci włożyli 
w swe elaboraty dużo pracy i dali w nich dowody głębokiego 
zrozumienia i przejęcia się ważnością i doniosłością Synodu die- 
cezjalnego. 
Komisja prawniczo-kodyfikacyjna, otrzymawszy materjał in- 
nych komisyj, odbyła posiedzenie dnia 30. lipca. Na niem pod- 
dała rewizji wszystkie elaboraty, wnioski i rezolucje oraz roz- 
dzieliła między swych członków poszczególne działy przyszłych 
konstytucji synodalnych do systematycznego opracowania i ujęcia 
ich w normy prawne. 
Nim jednak ta praca zostanie dokonana, poleciliśmy w myśl 
Naszej zapowiedzi w Kurendzie IV. wydrukować uchwały komisji, 
przez Nas w zasadzie przyjęte, i przesłać wszystkim Kapłanom 
diecezjalnym. 
Do niniejszej Kurendy dołączamy XX. Dziekanom część tych 
uchwał, względnie referatów w tylu egzemplarzach, ilu jest ka- 
płanów diecezjalnych w dekanacie, nie wyłączając XX. Emerytów 
i polecamy, by bezzwłocznie rozesłali te druki kapłanom konde- 
kanalnym, wyznaczając równocześnie referentów do poszczegól- 
nych tematów. Księża Dziekani powinni objąć odpowiednią część 
referatów według swego uznania, a żadnemu kapłanowi nie wolno 
- 
12- 
się usuwać od nałożonego na niego obowiązku przyjęcia przy- 
dzielonego referatu. Księża Dziekani nie mogą zwolnić nikogo 
od przyjęcia referatu na Kongregacje dekanalne lub od wzięcia 
w nich udziału. 
Prawo tego zwolnienia Sobie zastrzegamy, a będziemy z niego 
korzystali tylko w razie bardzo ważnych przyczyn przedstawionych 
Nam na piśmie przez interesowanych. Prośby te mają być przed- 
kładane przez XX. Dziekanów, którzy, przedkładając je, dodadzą 
swą opinję. 
W dwa tygodnie od dnia rozesłania druków i wyznaczenia 
Referentów odbędą się Kongregacje dekanalne ad hoc przez XX. 
Dziekanów zwołane, na których XX. Referenci przedłożą swoje 
uwagi i propozycje pisemnie na każdy temat osobno. 
Nad temi uwagami i propozycjami, jak i nad drukowanym 
materjałem przez komisje przedłożonym, należy przeprowadzić 
wyczerpującą, ale zwięzłą i tylko rzeczową dyskusję, skrupulatnie 
notowaną przez X. Notarjusza dekanalnego. Najpóźniej w osiem 
dni po odbytej Kongregacji przeszłą Nam XX. Dziekani wszystkie 
uwagi i propozycje na piśmie przez Referentów doręczone i ory- 
ginał protokołu z odbytej Kongregacji. Potem otrzymają dalszy 
ciąg drukowanych uchwał i rezolucyj komisji synodalnych do 
opracowania w czasie i trybie wyżej przepisanym. 
Znając ducha Naszych Pomocników i Współpracowników, 
jakimi Wy jesteście, Najmilsi Nam w Chrystusie Kapłani diece- 
zjalni, nie wątpimy, że rozumiejąc doniosłość Synodu diecezjal- 
nego, dołożycie wszystkich sił, by się wywiązać jak najsumienniej 
z tego zadania. 
Nie wątpimy, że rozumiecie to dobrze, iż nie nowe jakieś 
duszpasterskie środki i pastoralne metody, na zimno, teoretycznie 
wyrozumowane, przyczynią się do umocnienia Ducha Chrystu- 
sowego w sercach Wiernych, Waszej pieczy przez Boga powie- 
rzonych, lecz jedynie pogłębienie ducha i powołania Waszego 
kapłańskiego i pogłębienie Waszej pracy — pracy gorliwej, pracy 
opartej o miłość Chrystusa, bezinteresowność i ofiarność dla Ko- 
ścioła, którego sługami jesteście. 
I dlatego pewni jesteśmy, iż dyskusje Wasze na Kongrega- 
cjach dekanalnych, nawet w sprawach najdrażliwszych, będą utrzy- 
mane na wysokim poziomie, wolnym od wszelkiej małostkowości 
i od samolubnych, na korzyść materjalną obliczonych poglądów, 
poglądów tak bardzo obcych duchowi Kapłaństwa Chrystusowego. 
- 
13- 
Na pomyślny przebieg i wynik prac Waszych synodalnych 
udzielamy z całego serca Naszego Arcypasterskiego Błogosła- 
wieństwa: W Imię Ojca f i Syna f i Ducha Świętego f Amen. 
W Tarnowie, dnia 5. sierpnia 1927 r. 
f LEON Bp. 
« 
Zwołanie Synodu. 
Oznajmiając Wam, Kochani w Chrystusie Panu Synowie, 
Nasz zamiar odbycia Synodu diecezjalnego, wyraziliśmy pragnie- 
nie i nadzieję, by się to mogło stać we wrześniu b. roku. Pan 
Bóg błogosławił pracom Waszym w przygotowawczych komisjach 
przedsynodalnych i kongregacjach dekanalnych tak, że z wielką 
pociechą i radością serca Naszego możemy dzisiaj ogłosić, iż, 
uzyskawszy już osobiście Apostolskie Błogosławieństwo Ojca św. 
Piusa XI. dla prac Synodu, postanowiliśmy odbyć Synod w mie- 
siącu sierpniu b. r . 
Niniejszym tedy Dekretem Naszą Władzą Biskupią zwołujemy 
do Naszego kościoła katedralnego w Tarnowie pierwszy Synod 
diecezjalny na 21., 22. i 23. sierpnia b. r . 
Za przyczyną Patronów Naszej diecezji: Najświętszej Marji 
Panny i św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, gorąco błagamy 
Najwyższego Pasterza dusz naszych, Jezusa Chrystusa, by raczył 
miłościwie błogosławić temu ważnemu dziełu i zdarzeniu w ży- 
ciu duchowem Naszej diecezji, by uchwały Synodu w życie wpro- 
wadzone i wiernie wykonywane pomnożyły chwałę Boga w Trójcy 
Świętej Jedynego, udoskonaliły pracę duszpasterską Naszego Du- 
chowieństwa, ożywiły i umocniły jego ducha gorliwości i kapłań- 
skiej cnoty, zespoliły silnie w miłości i służbie Bożej lud wierny 
z Kościołem Świętym i Jego sługami-kapłanami, by w diecezji 
Naszej nowem zajaśniało blaskiem życie religijne, by ta cząstka 
owczarni Chrystusowej była zawsze miłą Panu Bogu, któremu 
niech będzie cześć i chwała na wieki wieków. 
Aby się spełniło to gorące pragnienie Nasze i Wasze, Ko- 
chani Synowie, by na pierwszy Synod Naszej diecezji spłynęła 
łaska i błogosławieństwo Boże, zarządzamy, co następuje: 
1. Wszyscy kapłani od dnia otrzymania niniejszego orędzia 
aż do dnia 23. sierpnia włącznie będą we Mszy św. w miejsce 
dotychczasowej imperaty odmawiać modlitwę: de Spiritu Sancto 
(ad postulandam gratiam Spiritus Sancti). 
_ 
14_ 
2. Odbycie Synodu należy ogłosić wiernym we wszystkich 
kościołach w trzy ostatnie niedziele przed Synodem, wyjaśnić jego 
błogie skutki i korzyści dla życia religijnego diecezji, zachęcić ich 
do gorącej modlitwy na intencję Synodu, a po sumie wystawić 
Najświętszy Sakrament w puszce i odmówić z ludem litanję do 
wszystkich Świętych. 
3. Dnia 21. sierpnia b. r. o godzinie 8 rano w chwili rozpo- 
częcia Synodu odezwą się wszystkie dzwony we wszystkich ko- 
ściołach diecezji i dzwonić będą przez kwadrans, by przypomnieć 
wiernym obowiązek modlitwy o pomyślność obrad synodalnych 
i łączenia się duchowego ze swym Biskupem i kapłanami, przy- 
stępującymi do pracy nad ich dobrem duchowem. 
Dla zachowania porządku na Synodzie i sprawności obrad 
synodalnych ustanawiamy niniejszem następujące Urzędy syno- 
dalne: 
1. Zastępcą Naszym w przewodniczeniu Synodowi i kiero- 
waniu jego obradami będzie Najprzewielebniejszy Ksiądz Biskup 
Sufragan Dr Edward Komar. 
2. Promotor Synodu. Jak do niego należało prowadzić całą 
akcję przygotowawczą do Synodu, tak podczas Synodu ma on 
pilnować, aby wszystkie czynności synodalne odbyły się w nale- 
żytym porządku, zgodnie z prawem kanonicznem i Naszemi po- 
stanowieniami. On ma wnosić instancję do Przewodniczącego 
0 wydanie odpowiednich Dekretów, polecać Notarjuszowi Synodu 
spisywanie stosownych aktów. 
Do niego należy razem z Sędziami synodalnymi a) rozstrzy- 
gać wszelkie spory, jakie mogą wyniknąć między uczestnikami 
Synodu, n. p . o miejsce, o precedencję i t. p . i b) rozpatrywać 
słuszność powodów nieobecności, podawanych przez nieobecnych 
a wezwanych na Synod. 
Promotorem Synodu jest X. Infułat Dr Władysław Mysor, 
scholastyk Kapituły katedralnej. Zastępcą i pomocnikiem Promo- 
tora jest X. Prałat Dr Stanisław Bulanda, kanonik gremjalny Ka- 
pituły katedralnej. 
3. Sekretarz Synodu. Jego obowiązkiem jest: odczytywać na 
sesjach synodalnych uroczystych proponowane dekrety, statuty 
1 instrukcje synodalne, zapytywać uczestników o ich zgodę na 
nie, wzywać ich do złożenia wyznania wiary i przysięgi, zapisy- 
wać wszystkie uchwały, postanowienia, żądania i propozycje, wo- 
góle wszystkie akty synodalne. 
- 
15- 
Sekretarzem Synodu jest X. Prałat Roman Sitko, kanonik 
gremjalny Kapituły katedralnej i kanclerz. Pomocnikami jego 
i lektorami Synodu są: X. Dr Stefan Zalesieński i X. Dr Franci- 
szek Goc, wikarjusze katedralni. 
4. Notarjusz Synodu. Do niego należy sprawozdanie i spi- 
sywanie protokołów czynności synodalnych, notowanie nieobec- 
nych i przyjmowanie podpisów od składających wyznanie wiary 
i przysięgę i sporządzanie wszystkich dokumentów. 
Notarjuszem Synodu jest X. Dr Michał Rec, prof. Seminarjum 
duchownego. 
Pomocnikami jego i świadkami synodalnymi są: X. Prałat 
Franciszek Pawlikowski, prepozyt w Mielcu i X. Jan Paciorek, 
prefekt Seminarjum duchownego. 
5. Sędziowie zażaleń i powodów nieobecności. Ich zadaniem 
jest razem z Promotorem Synodu i pod jego przewodnictwem: 
1) rozstrzygać wszelkie spory, jakie mogą wyniknąć między ucze- 
stnikami Synodu, n. p. o miejsce, o precedencję i t. p ., 2) rozpa- 
trywać powody nieobecności, podawane przez nieobecnych, a we- 
zwanych na Synod. Usprawiedliwiania nieobecności, mają być 
przedstawiane na piśmie, a od decyzji Sędziów przysługuje prawo 
odwołania się do ostatecznego wyroku Ordynarjusza. 
Sędziami Synodu są: X. Infułat Franciszek Walczyński, dzie- 
kan Kapituły, X. Prałat Roman Sitko, kanonik Kapituły katedral- 
nej, X. Prałat Adolf Albin, prepozyt w Tuchowie i X. Prałat 
Franciszek Miklasiński, proboszcz w Kolbuszowej, który będzie 
zarazem sekretarzem tego Kolegjum sędziowskiego. 
6. Prefekt Hospicjów. Do niego należy przygotowanie i wy- 
znaczanie mieszkań dla uczestników Synodu i troska o ich żywie- 
nie przez czas trwania Synodu. 
Prefektem hospicjów jest X. Prałat Dr Józef Lubelski, ka- 
nonik katedralny. Pomocnikami jego są XX.: Dr Józef Młodo- 
chowski, prefekt II girnn. w Tarnowie, Józef Barszcz, wicerektor 
Semin. duch., Mróz Franciszek, proboszcz Zgromadzenia XX. Fi- 
lipinów w Tarnowie, Franciszek Buchhorn, proboszcz parafji św. 
Rodziny w Tarnowie i O. Marek Tatka, gwardjan 00. Bernar- 
dynów w Tarnowie. 
7. Mistrz Ceremonji. Jego obowiązkiem jest wskazać każdemu 
uczestnikowi Synodu miejsce w kościele, czuwać nad ceremonja- 
łem podczas procesji, Mszy św. pontyfikalnej i innych nabożeństw 
synodalnych i podczas posiedzeń synodalnych. 
- 
16- 
Mistrzem ceremonji jest X. Prałat Mazur Kasper, kanonik 
gremjalny Kapituły katedralnej, a pomocnikami jego XX.: Dr Jan 
Bochenek, prof. i spirytualny Semin. Duch., 
Chrobak Walenty, 
pref. III gimn. w Tarnowie; X. Aleksander Rusin, Senjor Kole- 
gjum Księży wikarych katedralnych i X. Franciszek Sitko, wice- 
kanclerz Kurji. 
8. Prokurator Duchowieństwa. 
Do niego należy przyjmować 
od uczestników Synodu zgłoszenia sprzeciwów, zmian, poprawek 
i innych życzeń z zakresu ustawodawstwa diecezjalnego. Wszelkie 
sprzeciwy, żądania i życzenia mają być wnoszone na piśmie poza 
sesjami synodalnemi i przez Prokuratora za pośrednictwem Pro- 
motora, również na piśmie, przedkładane poza sesjami Ordynar- 
juszowi. 
Prokuratorem Duchowieństwa jest X. Infułat Wilczkiewicz 
Antoni, dziekan i prepozyt w Bochni. Jego pomocnikami są XX.: 
Jacek Michalik, kan. honor, i dziekan w Ciężkowicach, Dr To- 
masz Włoch, Dr Jakób Stanczykiewicz, profesor Semin. duch. 
i X. Walenty Wcisło, dziekan nowo-sądecki. 
Pragnąc usilnie, by w dniach Synodu dokonało się w Die- 
cezji Naszej prawdziwie Dzieło Boże, udzielamy Wam, Ukochani 
w Panu Synowie i wiernym Waszej pieczy powierzonym Arcy- 
pasterskiego Błogosławieństwa. W Imię f Ojca i f Syna i Ducha 
św. Amen. 
W Tarnowie, dnia 20. czerwca 1928. 
f LEON Bp. 
Uczestnicy Synodu. 
A. Powołani na mocy prawa: 
Wikarjusz Generalny, Oficjał, Rektor Seminarjum duchownego: 
Ks. Dr Edward Komar, Biskup Sufragan. 
Kanonicy Kapituły Katedralnej: 
Ks. Dr Józef Bąba, prepozyt, 
Ks. Franciszek Walczyński, dziekan, 
Ks. Dr Władysław Mysor, scholastyk, 
Ks. Kasper Mazur, proboszcz katedralny, dziekan miejski, 
Ks. Dr Józef Lubelski, kanonik, 
Ks. Roman Sitko, kanonik, kanclerz Kurji Biskupiej, 
Ks. Dr Stanisław Bulanda, kanonik, 
Ks. Dr Aleksander Pechnik, kanonik honorowy. 
17- 
Dziekani: 
Ks. Dr Tomasz Włoch, profesor św. Teologji, dziekan tarnow- 
ski zamiejski, 
Ks. Stanisław Horowicz, proboszcz w Sękowej, dziekan biecki, 
Ks. Jacek Michalik, honor, kanonik katedr., proboszcz w Cięż- 
kowicach, dziekan bobowski, 
Ks. Antoni Wilczkiewicz, prepozyt w Bochni, dziekan bo- 
cheński, 
Ks. Michał Wieliński, proboszcz w Porębie Spytk., 
dziekan 
brzeski, 
Ks. Jan Jasiak, proboszcz w Zakliczynie, dziekan czchowski, 
Ks. Piotr Halak, honor, kanonik katedr., proboszcz w Grębo- 
szowie, dziekan dąbrowski, 
Ks. Ernest Christ, honor, kanonik katedr., proboszcz w Uja- 
nowicach, dziekan limanowski, 
Ks. Marcin Rojek, proboszcz w Tylmanowej, dziekan łącki, 
Ks. Franciszek Pawlikowski, prepozyt w Mielcu, dziekan 
mielecki, 
Ks. Walenty Wcisło, proboszcz w Nawojowej, dziekan nowo- 
sądecki, 
Ks. Marcin Nikodem, proboszcz w Ołpinach, dziekan ołpiński, 
Ks. Florjan Moryl, proboszcz w Pilźnie, dziekan pilzneński, 
Ks. Andrzej Mucha, proboszcz w Okulicach, dziekan radłowski, 
Ks. Józef Krośniński, proboszcz w Zassowie, dziekan rado- 
myski, 
Ks. Jan Wcisło, proboszcz w Witkowicach, dziekan ropczycki, 
Ks. Antoni Gorczyca, proboszcz w Moszczenicy, dziekan rze- 
piennicki, 
Ks. Adolf Albin, prepozyt w Tuchowie, dziekan tuchowski, 
Ks. Antoni Gawroński, proboszcz w Skrzydlnej, dziekan tym- 
barski, 
Ks. Jan Dagnan, proboszcz w Piwnicznej, dziekan starosądecki, 
Ks. Józef Ślazyk, proboszcz w Wielopolu Skrzyńskiem, dzie- 
kan wielopolski, 
Ks. Jan Palka, proboszcz w Porąbce Uszewskiej, dziekan woj- 
nicki. 
Proboszczowie: 
a) Ks. Jan Buchhorn C. Mis., 
proboszcz parafji św. Rodziny 
w Tarnowie, 
Pierwszy Synod 
2 
- 
18- 
b) Proboszczowie, wybrani przez poszczególne dekanaty: 
Ks. Ignacy Rajczak, proboszcz w Jurkowie, 
Ks. Jan Wałęcki, proboszcz w Libuszy, 
Ks. Jan Pabian, proboszcz w Wilczyskach, 
Ks. Józef Padykuła, proboszcz w Rzezawie, 
Ks. Michał Paczyński, proboszcz w Gosprzydowej, 
Ks. Andrzej Gołąb, proboszcz w Czchowie, 
Ks. Jan Ligęza, proboszcz w Szczucinie, 
Ks. Melchior Zapała, proboszcz w Cmolasie, 
Ks. Jakób Sora, proboszcz w Laskowej, 
Ks. Szymon Piszczkiewicz, proboszcz w Czarnym Potoku, 
Ks. Jan Drożdż, proboszcz w Gawłuszowicach, 
Ks. Franciszek Staszałek, proboszcz w Tęgoborzy, 
Ks. Jan Wszołek, proboszcz w Szerzynach, 
Ks. Jan Pięta, proboszcz w Łękach Górnych, 
Ks. Bartłomiej H ar but, proboszcz w Szczurowej, 
Ks. Wojciech Zabawiński, proboszcz w Zgórsku, 
Ks. Andrzej Rejowski, proboszcz w Lubzinie, 
Ks. Józef C wy nar, proboszcz w Szalowej, 
Ks. Jakób Wyrwa, proboszcz w Ryglicach, 
Ks. Józef Gawor, proboszcz w Muszynie, 
Ks. Jan Nagórzański, proboszcz w Gumniskach, 
Ks. Marcin Florek, proboszcz w Olszynach. 
Przełożeni zakonni: 
O. Teodor Magiera, opat Klasztoru OO. Cystersów w Szczy- 
rzycu, 
O. Franciszek Bizsak, przeor Klasztoru OO. Karmelitów 
w Pilźnie, 
O. Wincenty Rejmer, gwardjan Klasztoru OO. Reformatów 
w Bieczu, 
O. Justyn Magierowski, gwardjan Klasztoru OO. Reforma- 
tów w Zakliczynie, 
O. Roman Bałut, gwardjan Klasztoru OO. Kapucynów w Sę- 
dziszowie, 
O. Marek Tatka, gwardjan Klasztoru OO. Bernardynów w Tar- 
nowie, 
Ks. Wojciech Stafiej, superjor XX.Jezuitów w Nowym Sączu, 
Ks. Franciszek Mróz, prepozyt Domu XX. Filipinów w Tar- 
nowie. 
- 
19- 
B. Powołani przez Ks. Biskupa Ordynariusza: 
Ks. Dr Piotr Stach, profesor uniwersytetu we Lwowie. 
Honorowi Radcy Kurji Biskupiej: 
Ks. Stefan Kossecki, proboszcz w Szczepanowie, 
Ks. Walenty Gadowski, ein. prof. Semin. Nauczycielskiego 
w Bochni, 
Ks. Prałat Andrzej Sękowski, em. proboszcz w Nowym Wi- 
śniczu, 
Ks. Wilhelm Skopiński, proboszcz w Padwi, 
Ks. Jan Pilch, proboszcz w Oleśnie. 
Wicedziekani: 
Ks. Ludwik Wachowicz, proboszcz w Szymbarku, 
Ks. Stanisław Warchałowski, proboszcz w Bobowej, 
Ks. Michał Pawlus, proboszcz w Mikluszowicach, 
Ks. Marceli Piotrowski, proboszcz w Jasieniu, 
Ks. Franciszek Borowiecki, proboszcz w Tymowej, 
Ks. Wojciech Młyniec, proboszcz w Bolesławiu, 
Ks. Stanisław Starzec, proboszcz w Czarnej, 
Ks. Kazimierz Łazarski, proboszcz w Limanowej, 
Ks. Jan Rosiek, proboszcz w Kamienicy, 
Ks. Michał Nawalny, proboszcz w Borowej, 
Ks. Adam Wnęk, proboszcz w Jodłówce Tuchowskiej, 
Ks. Jan Starzak, proboszcz w Jodłowej, 
Ks. Józef Lasak, proboszcz w Wietrzychowicach, 
Ks. Stanisław Grodniewski, proboszcz w Wadowicach 
Górnych, 
Ks. Jan Kopernicki, proboszcz w Dębicy, 
Ks. Adolf Majewicz, proboszcz w Turzy, 
Ks. Józef Szewczyk, proboszcz w Tymbarku, 
Ks. Józef Wirmański, proboszcz w Barcicach, 
Ks. Antoni Dunajecki, proboszcz w Brzezinach. 
Członkowie komisyj synodalnych: 
Ks. Jan Bach, proboszcz w Żegocinie, 
Ks. Józef Barszcz, wicerektor Sem. Duchownego w Tarnowie, 
Ks. Stanisław Basta, katecheta semin. naucz, w Tarnowie, 
Ks. Andrzej Biliński, katecheta szkoły powsz. w Bochni, 
Ks. Dr Jan Bochenek, profesor św. Teologji, 
Ks. Andrzej Bogacz, katecheta gitnn. w Bochni, 
- 
20- 
Ks. Walenty Chrobak, katecheta III gimn. w Tarnowie, 
Ks. Józef Chrząszcz, dyrektor Semin. żeńsk. w Tarnowie, 
Ks. Dr Jędrzej Cierniak, katecheta I gitnn. w Nowym Sączu, 
Ks. Dr Jan Czuj, profesor uniwersytetu w Lublinie, 
Ks. Dr Wawrzyniec Dudziak, katecheta gimn. w Mielcu, 
Ks. Antoni Działo, proboszcz w Dębnie, 
Ks. Dr Franciszek Goc, sekretarz Kurji Biskupiej, 
Ks. Franciszek Habas, proboszcz w Nockowej, 
Ks. Adam Heller, sekretarz Kurji Biskupiej, 
Ks. Zygmunt Jakus, proboszcz w Lipnicy Wielkiej, 
Ks. Michał Klamut, katecheta II gimn. w Nowym Sączu, 
Ks. Stanisław Kocyan, katecheta szkoły powsz. w Tarnowie, 
Ks. Stanisław Król, katecheta szkoły powsz. w Tarnowie, 
Ks. Dr Władysław Kuc, prepozyt w Ropczycach, 
Ks. Kazimierz Litwin, proboszcz w Gorlicach, 
Ks. Roman Mazur, prepozyt w Nowym Sączu, 
Ks. Dr Józef Młodochowski, katecheta II gimn. w Tarnowie, 
Ks. Antoni Odziomek, prepozyt w Starym Sączu, 
Ks. Jakób Opoka, katecheta gimn. w Brzesku, 
Ks. Wojciech Orzech, katecheta szkoły powsz. w Tarnowie, 
Ks. Jan Paciorek, katecheta I gimn. w Tarnowie, 
Ks. Ludwik Pendracki, katecheta szkoły powsz. w Czchowie, 
Ks. Drjuljan Piskorz, profesor św. Teologji, 
Ks. Michał Przywara, katecheta Sem. naucz, w Starym Sączu, 
Ks. Dr Michał Rec, profesor św. Teologji, 
Ks. Aleksander Rogóż, sekretarz gener. Stow. Młodzieży, 
Ks. Aleksander Rusin, senjor XX. wikar. katedralnych, 
Ks. Jan Rzepka, prepozyt w Wojniczu, 
Ks. Michał Sidor, prepozyt w Bieczu, 
Ks. Franciszek Sitko, wicekanclerz Kurji Biskupiej, 
Ks. Jan Solak, prepozyt w Grybowie, 
Ks. Dr Jakób Stanczykiewicz, profesor św. Teologji, 
Ks. Bronisław Świeykowski, em. katecheta w Gorlicach^ 
Ks. Dr Jan Wiślicki, profesor uniwersytetu w Lublinie, 
Ks. Dr Stanisław Wróbel, profesor św. Teologji, 
Ks. Dr Stefan Zalesieński, wikarjusz katedralny. 
Wikarjusze, wybrani z poszczególnych dekanatów: 
Ks. Władysław Strzępek, administrator w Binarowej, 
Ks. Adolf Pacocha, wikarjusz w Ciężkowicach, 
- 
21- 
Ks. Jan Lipień, wikarjusz w Bochni, 
Ks. Feliks Kokoszka, administrator w Uszwi, 
Ks. Jan Góra, wikarjusz w Paleśnicy, 
Ks. Jan Zaskalski, wikarjusz w Dąbrowie, 
Ks. Jan Su person, wikarjusz w Rzochowie, 
Ks. Jan Jagiełka, wikarjusz w Łososinie Górnej, 
Ks. Andrzej Niwa, wikarjusz w Łącku, 
Ks. Wojciech Białas, wikarjusz w Czerminie, 
Ks. Franciszek Su Ima, wikarjusz w Nowym Sączu, 
Ks. Wilhelm Os t ro w i eń s ki, wikarjusz w Ołpinach, 
Ks. Józef Rojek, wikarjusz w Siedliskach Bogusz, 
Ks. Stanisław Szafrański, wikarjusz w Okulicach, 
Ks. Piotr Stary, wikarjusz w Przecławiu, 
Ks. Jan Granicki, wikarjusz w Sędziszowie, 
Ks. Stanisław Smagała, wikarjusz w Rozembarku, 
Ks. Władysław Kapłański, wikarjusz w Tuchowie, 
Ks. Apolinary Jagiełka, wikarjusz w Dobrej, 
Ks. Józef Kilian, wikarjusz w Starym Sączu, 
Ks. Jan Pyzikiewicz, wikarjusz w Brzezinach, 
Ks. Stanisław Rodak, wikarjusz w Dębnie. 
Goście: 
Ks. Jan Zachara, katecheta z Dąbrowy, 
Ks. Dr Stanisław Adamczyk, 
Ks. Prof. Wawrzyniec Gnutek. 
Z wezwanych, nie wzięli udziału w Synodzie: 
Ks. Wojciech Dutkowski, honor, kanonik katedralny, proboszcz w Bruśniku; 
ks. Hilary Kocańda, proboszcz w Dobrej; ks. Franciszek Łukasiński, proboszcz 
w Radomyślu Wielkim; ks. Franciszek Miklasiński, proboszcz i dziekan w Kol- 
buszowej; ks. Karol Janisz, administrator w Zbylitowskiej Górze; ks. Błażej 
Kotfis, dyrektor gimn. w Dębicy; ks. Franciszek Marcinek, rektor Klasztoru 
OO. Redemptorystów w Tuchowie; ks. Franciszek Pałka, katecheta szkoły powsz. 
w Tarnowie; ks. Dr Franciszek Paryło, profesor św. Teologji; ks. Paweł Sapecki, 
proboszcz w Sędziszowie; ks. Aleksander Siemieński, proboszcz w Szynwałdzie; 
ks. Franciszek Szurmiak, honor, kanonik katedralny, proboszcz w Czerminie; 
ks. Franciszek Wąsowicz, proboszcz w Gromniku; ks. Józef Wątorek, katecheta 
I gimn. w Tarnowie; ks. Jan Wnękowicz, katecheta szkoły powsz. w Nowym 
Sączu, oraz śp. ks. Roman Lepiarz, proboszcz w Zbylitowskiej Górze, zmarły 
w przeddzień Synodu. 
Ogółem uczestniczyło w Synodzie 151 kapłanów. 
- 
22- 
Mowa Księdza Biskupa Ordynarjusza przy otwarciu Synodu. 
Już sto lat przeszło liczy nasza diecezja, a dotychczas bra- 
kowało jej jednej rzeczy do pełnego bytu, a mianowicie Synodu. 
Synod porównałbym z Bierzmowaniem. Podobnie jak Bierzmo- 
wanie udziela chrześcijaninowi umocnienia i pełni życia nadprzy- 
rodzonego, tak Synod daje diecezji jakby utrwalenie i pełnię bytu. 
Przyznam się, że brak ten widziałem od początku, ale nie czując 
się na silach do przeprowadzenia tak wielkiego dzieła, odsuwałem 
zawsze myśl tę na później i dopiero teraz, na starość, przystąpi- 
łem do niego, i to głównie na polecenie Rzymu, w tej nadziei, 
że Pan Bóg nagradzając moje posłuszeństwo, wyrówna moją nie- 
udolność Swojem błogosławieństwem, jakie zawsze posłuszeństwu 
towarzyszy. Przystępujemy zatem w Imię Boże do odbycia pierw- 
szego Synodu diecezjalnego i jeżeli Pan Bóg pobłogosławi, będzie 
on stanowił epokę w dziejach diecezji naszej. Wprawdzie odbywa- 
liśmy już nieraz wspólne obrady XX. Dziekanów, ale zebranie 
dzisiejsze ma charakter zupełnie inny i może liczyć na szczegól- 
niejsze łaski Boże ze względu na przepisane uroczystości, jak 
również dlatego, żeśmy na to zebranie otrzymali szczególniejsze 
błogosławieństwo Stolicy Apostolskiej. 
Jesteśmy wszyscy pod wrażeniem wielkości obecnej chwili. Od 
Synodu zacznie się nowy okres historji diecezji, a Synod nada kieru- 
nek tejże historji; od Synodu zależeć będzie, jaką koleją potoczy się 
dalsze życie religijne w diecezji. Idzie więc o to, by nie zaniedbać ni- 
czego, coby się mogło przyczynić do utrwalenia i rozkwitu tego życia, 
a równocześnie usunąć wszystko, coby ten rozwój tamować mogło. 
Ale w szczególności dla Biskupa Synod diecezjalny to moment, 
jeden z najważniejszych w jego życiu. Kiedyindziej stykam się 
z jednostkami, lub co najwięcej z grupami kapłanów i wiernych, 
obecnie widzę przed sobą diecezję całą; ale też bardziej niż kie- 
dykolwiek czuję na sobie ciężar odpowiedzialności. Wszak w myśl 
prawa kanonicznego Biskup sam jest na Synodzie prawodawcą, 
głos jego decyduje o wszystkiem; on odpowiada za wszystkie 
synodalne uchwały i to odpowiada nietylko przed Bogiem, ale 
i przed historją. Przed Bogiem może się zasłonić dobrą intencją, 
ale historją nie uznaje takiej wymówki. 
W poczuciu tej odpowiedzialności i ważności chwili, zwra- 
cajmy się w czasie tego Synodu z gorącą modlitwą do Pana 
Boga. Zebrania i obrady nasze będziemy przeplatali wspólnemi 
nabożeństwami, aby sobie uprosić potrzebne światło i dary Ducha 
- 
23- 
Św., by Duch św. kierował naszemi obradami ku chwale swojej 
i na pożytek diecezji. 1 tej modlitwy szczerej a serdecznej nie 
żałujmy sobie wszyscy w czasie trwania Synodu. 
Długie doświadczenie pouczyło mnie aż nadto dostatecznie, 
że najmędrsze nawet ustawy i rozporządzenia nie zdadzą się na 
nic, jeżeli braknie gorliwych wykonawców. Jeżeli wy kapłani nie 
staniecie się gorliwymi stróżami synodalnych przepisów, jeżeli 
wy sami będziecie lekceważyć i łamać dekreta, to szkoda czasu 
i pracy, szkoda nawet papieru na pisanie i drukowanie uchwał 
synodalnych. Synod sam nie podniesie diecezji, ale świątobliwe 
i gorliwe duchowieństwo, które, owiane duchem Synodu, stać bę- 
dzie pilnie na jego straży. 
Dlatego to Biskupi razem z Synodem łączą jakby pewien ro- 
dzaj rekolekcyj dla duchowieństwa i swojemi przemowami pragną 
w kapłanach odnowić i odświeżyć ducha kapłańskiego, tchnąć 
zapał i gorliwość w serca uczestników, aby przejęci duchem 
Synodu zrozumieli i pokochali uchwały synodalne i nie uważali 
ich za narzucone, ale widzieli w nich wolę Bożą. Idąc tedy 
w ślad tych synodalnych tradycyj, razem z Ks. Biskupem Sufra- 
ganem przynajmniej w streszczeniu podamy niektóre myśli prze- 
wodnie życia kapłańskiego. 
Stało się hasłem ludzi współczesnych szukanie nowych dróg, 
nowych idei; dawno ustalone pojęcia i zasady przemieniają na 
nowe i zowią to przewartościowaniem. Takiemu to przewartościo- 
waniu usiłowali w ostatnich czasach niektórzy poddać ideał ka- 
płaństwa Chrystusowego. Powiadają, że czasy dzisiejsze wyma- 
gają innych kapłanów, nowoczesnych, którzyby się orjentowali 
w nowych prądach i nowych szukali dróg do prowadzenia ludz- 
kości. 1 z kapłana, sługi Bożego, ministra Sakramentów św. i prze- 
wodnika do świętości i do nieba, radziby uczynić działacza spo- 
łecznego i taki nowy typ kapłana-działacza radziby narzucić Se- 
minarjom, by im takich kapłanów chowało. 
Najmilsi! Ja dotychczas nie widzę potrzeby takiego nowego 
typu, wogóle nie wierzę w możliwość nowego ideału kapłań- 
skiego, różnego od tego, jaki zostawił Chrystus Pan i jaki przy- 
świecał Kościołowi od początku. Podobnie jak „Jezus Chrystus jest 
jeden i ten sam wczoraj i dziś i na zawsze" (Żyd. 13. 8), tak i ideał 
kapłana, który ma być wiernem odbiciem Chrystusa Pana, pozo- 
staje niezmieniony. To prawda, że czasy dzisiejsze stawiają nowe 
wymagania kapłanowi, że jego praca musi być przystosowana 
- 
24- 
do nowych warunków. Zmieniają się tylko warunki pracy ka- 
płańskiej, ale duch kapłaństwa, podobnie jak i władza kapłańska, 
zawsze ta sama: „Tu es sacerdos in aeternum". (Psalm 109, 4). 
Zamiast tedy silić się i szukać nowych dróg i nowych ty- 
pów kapłańskich, sięgnijmy w przeszłość i zwróćmy się do tego 
odwiecznego typu, który wyszedł z myśli Chrystusa i przetrwał 
w kościele wieki. 
Ciągła tradycja przedstawia nam kapłana jako męża mo- 
dlitwy, apostolstwa i ofiary. Wszystkie te trzy znamiona składają 
się na ten odwieczny ideał kapłana. Innego riikt nie stworzył 
i nie da się stworzyć i taki ideał wystarczy na wszystkie czasy 
i potrzeby, a więc i na czasy i potrzeby obecne. Kapłan taki, ja- 
kiego chciał Chrystus, orjentuie się dobrze w każdej fazie świata 
i umie przystosować swą pracę do wszelkich możliwych potrzeb 
i warunków. Przypatrzmy się bliżej, choćby pokrótce tym trzem 
znamionom naszego kapłaństwa, zwłaszcza w przystosowaniu do 
nas, byśmy je w sobie odświeżyli i utrwalili. 
Kapłan — to mąż modlitwy. Takim chciał go mieć Chrystus 
Pan, takim jest według myśli Bożej. Jako sługa i minister Boży, 
ma oddawać cześć i składać hołdy Panu. Jako pośrednik między 
Bogiem a wiernymi, ma w imieniu ludu i w jego zastępstwie 
oddawać cześć Panu Bogu, przedstawiać Mu potrzeby ludu 
i wypraszać łaski. Modlitwa jest więc jakby fachem kapłana 
i stanowi jego rację bytu, powinna być zatem jego głównem 
i ulubionem zajęciem. 1 ludzie świeccy tak samo pojmują nasze 
posłannictwo. Mówią do nas niejako: „My nie mamy czasu 
i nie umiemy modlić się tak, jak godzien Pan Bóg tego, 
przeto wy się módlcie za nas. My wam dajemy utrzymanie na 
to, abyście wolni od kłopotów doczesnych, w imieniu naszetn 
czcili Pana Boga i przepraszali Go za nasze grzechy". 1 każdy 
wierzący chrześcijanin, gdy się zetknie z kapłanem, poleca się 
zaraz jego modlitwom i czyni to z ufnością i przekonaniem, że 
mu kapłan wyprosi potrzebne łaski, gdyż sam czuje się niegod- 
nym wysłuchania i przypisuje modlitwie kapłańskiej większą siłę 
i skuteczność, niż swojej własnej. 
Zapytajmy się teraz sami siebie, jak spełniamy to główne 
nasze posłannictwo i zadanie, dla którego zostaliśmy wybrani 
i poświęceni? Niestety, ze wstydem wyznać musimy, że się za 
mało i nie dobrze modlimy. Mówię „my" w dosłownem znacze- 
niu, gdyż i ja się do tej winy poczuwam! Pomijam już to, że nie 
- 
25- 
wiele czasu poświęcamy modlitwie w stosunku do naszych roz- 
rywek i pogadanek; ale te nasze modlitwy obowiązkowe, które 
codziennie odprawiać musimy, czy zasługują na miano modlitwy? 
To nasze odmawianie brewiarza z pośpiechem i nałogowem roz- 
targnieniem czyż nie jest raczej oznaką lekceważenia Pana Boga 
i pogardy dla Niego, zamiast modlitwy pochwalnej i hołdowni- 
czej, czyż nie jest raczej ubliżeniem dla Jego czci? Czyżbyśmy 
podobnie śmieli rozmawiać z człowiekiem, którego czcimy i sza- 
nujemy? A nasze przygotowanie do Mszy Św., 
— 
podziękowanie 
po niej, — a cóż dopiero sama Msza Św.? A jakie są nasze mo- 
dlitwy pozaoficjalne, które stanowią probierz pobożności kapłań- 
skiej: rano, wieczorem, medytacja, rachunek sumienia, visitatio 
SStni, różaniec? Może nawet nie uznajemy koniecznej potrzeby 
rozmyślania dla kapłana i drwimy sobie z tych, którzy nam o tem 
mówią. W każdym razie przyznać musimy, że wielu z naszych 
wiernych przewyższa nas pobożnością swoją, zawstydza nas gor- 
liwością w modlitwie. Czyż tak być powinno? Czyż nadal tak 
będzie? A przecież od naszej modlitwy zawisło bardzo wiele, 
prawie wszystko, co nas dotyczy i co dotyczy naszych wiernych. 
Wszak i my poddani temu samemu prawu, które głosimy na- 
szym owieczkom, że od modlitwy zależy łaska przebaczenia, wy- 
trwanie w dobrem, unikanie grzechów, zbawienie wieczne. 
Co więcej — zadowolenie i szczęście kapłana zawisło głównie 
od jego pobożności. Ody się rozglądniemy w naszych szeregach, 
widzimy dwa typy kapłanów. Jedni przygnębieni, zdegustowani, 
usposobieni pesymistycznie, niezadowoleni, ciągle narzekający 
i szemrzący. Drudzy pogodni a nawet weseli, optymiści pomimo 
wszystko. A przecież jedni i drudzy dźwigają to samo jarzmo, 
tych samych doznają zmartwień i niepowodzeń, te same znoszą 
krzyże. Skądże tedy ta różnica? Otóż jedni umieją sobie radzić 
we wszystkich ciężkich przejściach, gorąco się modlą, z Panem 
Bogiem dzielą się swoimi kłopotami; przez częstą modlitwę zje- 
dnoczeni z Panem Bogiem czują Jego obecność, umieją zgadzać 
się z wolą Bożą i kochać ją, a nawet krzyże i cierpienia znoszą 
z ochotą. Przeciwnie kapłan oziębły wiedzie ciężki żywot i pełen 
utrapienia. Pozbawiony pociech duchownych, tęskni do tych, które 
mu są zabronione, odczuwa bardziej ten ciężar, jaki z musu codzien- 
nie dźwiga i tylko z niechęcią wlecze się za Panem Jezusem. Nic 
dziwnego, że w rozmaitych krytykach i narzekaniach szuka upustu 
dla swego złego humoru. 
- 
26- 
Ta różnica między kapłanem pobożnym a obojętnym i ozię- 
błym występuje jeszcze bardziej rażąco w stosunku do owieczek. 
Kapłan oziębły i rozproszony wiedzie żywot niepożyteczny; niema 
w nim siły, dzielności; słowa jego suche, bez zapału i ognia, nie 
przekonują nikogo, nie skruszą grzesznika, nie porwą do Pana 
Boga. Brak mu tego namaszczenia, które stanowi silę i powo- 
dzenie kapłana, a płynie jedynie z pobożności. I tutaj prawdo- 
podobnie leży przyczyna, dlaczego nasza praca tak mało przy- 
nosi owoców. Przyznać muszę, że na ogół tej pracy kapłańskiej 
więcej u nas, niż było dawniej, więcej głosimy nauk, więcej jest 
spowiedzi, a jednak przybywa złego, zamiast ubywać, bo praca 
nasza, jakkolwiek nieraz wytężająca, jakaś sucha, nie towarzyszy 
jej błogosławieństwo Boże, które trzeba sobie wymodlić. W świe- 
cie nadprzyrodzonym inne rozstrzygają walory niż w przyrodzo- 
nym. Tutaj decyduje talent, energja, praca, w sferze nadprzyro- 
dzonej łaska jest wszystkiem, a tę łaskę sprowadza modlitwa. 
Dlatego to słusznie powiedział ktoś, że „ze wszystkich prac pro- 
boszcza najpożyteczniejszą i najważniejszą jest ta praca, którą na 
kolanach wykonywa przed tabernakulum, zasyłając swe modlitwy 
do Jezusa za swoich parafjan zatwardziałych, oziębłych, niewdzięcz- 
nych". Czasem kapłan zaufany w swoją pracę chwali się, że speł- 
nił tak doskonale swój obowiązek, że ani biskup, ani nawet sam 
Pan Bóg nie może więcej żądać od niego. Jeżeli się jednak źle 
modli i mało, to się łudzi. Biskup zapewne musi się zadowol- 
nić taką zewnętrzną pracą, gdyż wnętrze duszy kapłańskiej za- 
kryte przed oczyma biskupa, ale czy Pan Bóg będzie z niego 
zadowolony? Przypomina mi się wypadek, o którym gdzieś czy- 
tałem. Skarży się proboszcz przed świątobliwym biskupem na 
swoje niepoprawne owieczki, które pomimo usilnej pracy leżą 
w grzechach: „czynię wszystko co mogę i nic nie pomaga", tak 
mówi proboszcz. „Czy wszystko czynisz, pyta biskup, a modlisz 
ty się dużo do Pana Boga za swoje owieczki?" Na to pytanie 
proboszcz zamilkł i ze wstydem spuścił oczy. Czybyśmy wszyscy 
na podobne pytanie nie byli zmuszeni odpowiedzieć takiem samem 
wstydliwem milczeniem? 
Niechże Synod obecny przypomni nam ten wielki obowią- 
zek ciągłej, a gorącej modlitwy. Niechaj podniesienie się ducha 
pobożności wśród kleru naszej diecezji będzie pierwszym, a pewnie 
i najważniejszym owocem Synodu. 
O drugim znamieniu ducha kapłańskiego, o pracy apostolskiej, 
- 
27- 
długo mówić nie będę; nie potrzebuję chyba przekonywać Was, 
że do nas wszystkich odnoszą się słowa Chrystusa Pana, wyrze- 
czone do Piotra: „Paś owce moje" (Jan 21,18).Wszak myśl apostolskiej 
pracy nad drugimi i prowadzenia ich do nieba przyświecała nam 
jasno w zaraniu naszego powołania. Serce rwało się do tego apo- 
stolstwa, byliśmy nawet gotowi do przesady w gorliwości. Może 
z czasem przygasł ten zapał apostolski, ale od pracy trudno nam 
się usuwać, gdyż owieczki nasze żądają jej od nas codziennie; 
a więc dla samego względu ludzkiego pracować musimy. Czy 
wszyscy jednak pracujemy tyle, na ile nas stać, czy się nie oszczę- 
dzamy zbytecznie i nie ograniczamy tylko do czynności konie- 
cznych? Czy apostołowie przewrotu nie prześcigują nas w swej 
gorliwości, ruchliwości i przemyślności, w wynajdywaniu środków, 
w wykorzystaniu chwili? Ale na ogół, jak to przedtem już wspo- 
mniałem, jest tej pracy kapłańskiej w diecezji naszej nie mało. 
Więcej mi idzie na razie o jakość tejże pracy, niż o ilość. Jestże 
ona zawsze i wszędzie naprawdę apostolska? 
Dość często trafia się typ proboszcza, który zapomina o tem, 
że te owieczki, które pasie, nie są jego własnością, ale należą do 
Chrystusa Pana, który mówi wyraźnie: „paś owieczki moje". Nie 
jest ich panem i nie dla siebie je pasie, i nie dla siebie żąda 
ich posłuchu, miłości, przywiązania, ale dla Pana Boga. Nie we- 
dług swej woli i swego widzimisię ma je prowadzić i pasterzo- 
wać, ale według woli Bożej i przepisów Kościoła. Nie owieczki 
są dla pasterza, ale pasterz dla owieczek, a więc ich dobro stoi 
wyżej niż wygoda lub korzyść proboszcza. Ileż to razy nasze po- 
stępowanie, nasze zarządzenia, oparte jedynie na samowoli, a nie 
na żadnym przepisie Kościoła wywołują szemranie, a nawet bunt 
wśród wiernych. My to widzimy dobrze, a jednak nie chcemy 
zmienić naszego zarządzenia, by, jak mówimy „nasza powaga nie 
ucierpiała". Jakże często więcej niż potrzeba stoimy na straży tej 
niby powagi naszej, nawet ze szkodą dusz, ze szkodą powagi 
Pana Boga, Kościoła i Biskupa? Przecież z upadkiem powagi 
biskupa nie ostoi się powaga żadnego proboszcza. Im mniej bę- 
dziemy wysuwać naprzód i markować powagę naszą osobistą, 
tem śmielej i skuteczniej będziemy mogli występować w obronie 
powagi Pana Boga i Kościoła. 
Ciągle jeszcze wśród nas pokutuje typ proboszcza, którego 
gorliwość trafnie zcharakteryzowano, jako „zelus amarus". 
Niby 
ma on dobre zamiary, ale posiada ten dar osobliwy, że swojem po- 
- 
28- 
stępowaniem arbitralnem i cierpkiem odstręcza od siebie serca 
nawet poczciwych parafjan. Jego nauki i upomnienia rozgoryczają, 
zamiast poprawiać. W swoich wymaganiach, nietylko pieniężnych, 
twardy i nieustępliwy, a gdzie natrafi na chwilowy opór i bunt 
jest już nieubłagany i żąda zadośćuczynienia, aż do ostatniego 
szelążka, często upokorzenia ponad siły. Nieraz spokojne i łago- 
godne słowo zjednałoby przeciwnika, on jednak nie umie prze- 
baczyć: w swojej mściwości będzie ścigał go, aż do drugiego 
pokolenia, nie oglądając się na to wcale, że go swoją zawzięto- 
ścią oddala od Pana Boga coraz więcej, może nawet na wieki. 
Ponieważ mu kapłan nie ułatwił pojednania, tylko ciągle go drażnił 
swoją mściwością, niejeden tak gruntownie zrazi się do księdza, że 
go nawet na śmiertelnej pościeli widzieć nie chce. Ciągle jeszcze 
na naszych ambonach tu i ówdzie rozlegają się gromy, których 
powodem jedynie nasze osobiste urazy i nasz osobisty honor. 
Najmilsi! Jakże nam jeszcze daleko do tej apostolskiej gorli- 
wości, której wzorem Chrystus Pan, o Którym mówi św. Piotr: 
„gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, lecz 
się poddawał niesprawiedliwie sądzącemu" (1 Piotr. 2, 23). 
W tej uroczystej dla mnie i dla Was synodalnej chwili mam 
do Was jedną wielką prośbę, abyście w pracę Waszą apostolską 
wkładali więcej miłości ku swoim owieczkom, odkupionym Krwią 
Chrystusową. Jeżeli jesteśmy ojcami duchownymi, postępujmy po 
ojcowsku: dobry ojciec kocha nawet zbłąkanych synów i modli 
się za nimi. Nie zasługujmy na to zgromienie ze strony Pana Jezusa: 
„Nescitis, cuius spiritus estis" (Łuk. 9 . 55). Tej wielkiej, przeba- 
czającej miłości apostolskiej potrzeba nam zwłaszcza w dzisiejszych 
czasach, gdzie mamy tylu przeciwników. Nie wszyscy oni źli 
i przewrotni, znaczna większość, to obałamuceni chwilowo; jeszcze 
nie wolno uważać nam ich za straconych. Czasem słowo łagodne 
i okazana miłość roztapia serca nawet najbardziej nieprzejednane. 
Jeżeli się zgubią, to niechaj przynajmniej sumienie nam nie wyrzuca, 
żeśmy się do tego przyczynili brakiem miłości. 
Trzecie, charakterystyczne znamię kapłana —to ofiara, kapłan 
to mąż ofiary. A mam tutaj na myśli nietylko tę wielką ofiarę, 
jaką kapłan codziennie składa we Mszy Św., ale głównie tę ofiarę, 
jaką ma ciągle składać Panu Bogu z siebie samego. Kapłan i to 
człowiek Boży, homo Dei; doBoga należy całkowicie, nietylko z racji 
stworzenia, ale także dlatego, że Mu się dobrowolnie i bez za- 
strzeżeń oddał w chwili święceń, jako ofiara całopalna. Komu się 
- 
29- 
Pan Jezus tak całkowicie oddaje, od tego ma prawo żądać takiej 
ofiary; a ofiara to niecofniona i nieodwołalna, bo charakter ka- 
płański jest niezniszczalny. I nam ta ofiara przyświecała w dniu 
święceń, myśmy się wtedy na tę ofiarę dobrowolnie zgodzili, 
rezygnując z miłości własnej, wolności, z uciech świata, z wy- 
gód, sławy i majątku. 1 rozpoczęło się to ofiarne życie ka- 
płańskie, pełne świętego zapału. Nadeszły potem chwile, kiedy ta 
ofiara zaczęła nam ciężeć, kiedyśmy podobnie, jak nieszczęsni 
synowie Helego zaczęli tę ofiarę uszczuplać. Zaczęliśmy dzielić 
swe serce między Pana Boga i świat, zaczęliśmy może Panu Bogu 
kraść Jego czas na rozrywki i lenistwo, pokochaliśmy wygody, wy- 
stawność; serce niejednego przylgnęło do grosza, a może i utonęło 
w zmysłowości. Tak niestety być musiało, gdyż dawna opinja o życiu 
księży wygodnem, przyjemnem, o życiu w dostatkach jeszcze do 
dziś dnia pokutuje w świeckiem społeczeństwie: widocznie jeszcze 
niema za dni naszych radykalnej zmiany w życiu kapłańskiem. 
Jeżeli Synod nasz ma się stać początkiem nowego, lepszego 
okresu, musimy wszyscy obecni i nieobecni odnowić i odświeżyć 
tę całopalną ofiarę z czasów naszych święceń. Pamiętajmy o tem, 
że czas nasz powinien być dzielony między Pana Boga i nasze 
owieczki, że Pan Bóg ma prawo do naszego grosza, którym nie- 
jeden szafuje, jakby majątkiem dziedzicznym. Nie drażnijmy dzi- 
siejszego świata, skłonnego do socjalizmu, życiem zbytkownem 
i hucznemi biesiadami. Wyrzekliśmy się uciech zmysłowych, od- 
mawiajmy tedy naszemu ciału niebezpiecznych rozrywek, nie 
pieśćmy je wygodami, nie uważajmy umartwienia za pusty wy- 
raz i przesadę, bo ono stanowi część składową życia chrześcijań- 
skiego, a cóż dopiero kapłańskiego. Umiejmy dzisiejszym ludziom 
o rozbujałej indywidualności dać przykład karności i posłuszeń- 
stwa. Przyjmijmy w duchu ofiary dekreta synodalne, które będą 
ogłoszone, uważajmy je jako wolę Bożą i przestrzegajmy ich 
sumiennie. 
* 
Nabożeństwa i posiedzenia synodalne. 
We wtorek dnia 21. sierpnia 1928 r., o godzinie 8-mej rano, 
duchowieństwo zgromadzone na Synod, wprowadziło uroczyście 
Księdza Biskupa Ordynarjusza do katedry, który po od- 
prawieniu Mszy Św. pontyfikalnej de Spiritu San eto, otworzył 
według przepisów Pontyfikału Synod diecezjalny. W przemó- 
- 
30- 
wieniu z tej okazji wygłoszonem, Ks. Biskup Ordynarjusz na- 
kreślił ideał duszpasterza dzisiejszych czasów, jako męża modli- 
twy, męża apostoła i męża ofiary. Po przemówieniu dopełniono 
reszty przepisów Pontyfikału, odnoszących się do pierwszego 
dnia Synodu, stwierdzono imiennie przybycie wezwanych 
na Synod kapłanów, a po odczytaniu orędzia Papieskiego, za- 
kończono uroczyste posiedzenie wy z n a n i e m wiary św. i pod- 
pisaniem przysięgi antymodernistycznej. 
Tegoż dnia odbyło się w sali Seminarjum Duchownego, o go- 
dzinie 3"30 pierwsze posiedzenie dyskusyjne, któremu, jak 
i dwom następnym, przewodniczył Ks. Biskup Ordynarjusz. Na 
wstępie uchwalono jednogłośnie wysłać do Ojca świętego tele- 
gram hołdowniczy, poczem Promotor Synodu Ks. Infułat 
Dr Władysław Mysor odczytał projektowane statuty na temat 
„Kapłan wobec obowiązków swego stanu' 
1 
, 
Ks. Pra- 
łat Kasper Mazur odczytał i uzasadnił projektowane statuty 
na temat: „ Kapłan wobec ważniejszych obowiązków 
duszpasterskich". 
Szerzej przedyskutowano referat Ks. Dra 
Jędrzeja Cierniaka: „O nauczaniu katechizmu". Ostat- 
nim z referentów był Ks. Dr Jan Bochenek, którego referat: 
„O odprawianiu n abożeństw", Ks. Biskup Ordynarjusz uzu- 
pełnił własnemi uwagami i postanowieniami. Posiedzenie zam- 
knięto przedłożeniem kandydatów na egzaminatorów, sę- 
dziów i konsultorów synodalnych. 
We środę dnia 22. sierpnia, o godz. 8 rano, po uroczystem 
wprowadzeniu do katedry Ks. Biskupa Ordynarjusza, odprawił 
Ks. Biskup DrEdward Kom ar, Wikarjusz Generalny Mszę 
św. żałobną za zmarłych Biskupów i Kapłanów diecezji. Po 
Mszy św. dopełniono ceremonij, Pontyfikałem przepisanych, Ks. 
Biskup Dr Edward Komar wygłosił kazanie do zgro- 
madzonych, Ks. Prałat Roman Sitko głośno odczytał uchwa- 
lone statuty. Ceremonje zakończono wyborem egzaminatorów, 
sędziów oraz konsultorów synodalnych, którzy złożyli zaraz przy- 
sięgę de munere rite adimplendo. 
O godz. 11 "30 odbyło się w auli Seminarjum Duchownego 
drugie posiedzenie dyskusyjne, na którem Ks. Dr Jędrzej 
Cierń iak odczytywał i uzasadniał statuty z zakresu duszpaster- 
stwa poza kościołem, oraz opieki nad robotnikami. 
Na posiedzeniu popołudniowem, tamże odbytem, Ks. Biskup 
Ordynarjusz rozpatrywał i poddawał pod dyskusję szereg zgło- 
- 
31- 
szonych wniosków, zatwierdzając uzasadnione, odrzucając 
inne. Posiedzenie zakończono przedyskutowaniem i uzgodnieniem 
granic nowoutworzonych dekanatów. 
We czwartek dnia 23. sierpnia, o godz. 8 rano, po odbytych 
ceremonjach jak w dni poprzednie i odprawieniu przez Ks. Bi- 
skupa Edwarda Komara Mszy św. de SS. Trinitate, 
odczytano głośno resztę przyjętych statutów, stwierdzono imien- 
nie obecność uczestniczących w Synodzie, oraz odczytano de- 
kret a synodalne. 
Na zakończenie przemówił serdecznie Ks. Biskup Ordynarjusz, 
przekazując duchowieństwu Statuta synodalne, jakoby swój własny 
testament. 
Ks. Infułat Franciszek Walczyński imieniem ducho- 
wieństwa Synodu złożył hołd i podziękowanie Ks. Bisku- 
powi Ordynarjuszowi, poczem nastąpiło odśpiewanie Te Deum 
i błogosławieństwo Najśw. Sakramentem. 
Wybory synodalne. 
Dnia 22. sierpnia 1928 roku Synod wybrał na najbliższe 
dziesięciolecie egzaminatorów, sędziów i konsultorów syno- 
dalnych w następującym składzie: 
I. Egzaminatorzy 
synodalni: 
Ks. Dr Józef Bąba, prepozyt Kapituły Katedralnej, 
Ks. Franciszek Walczyński, dziekan Kapituły Katedralnej, 
Ks. Dr Władysław Mysor, scholastyk Kapituły Katedralnej, 
Ks. Kasper Mazur, kanonik katedralny, 
Ks. Dr Józef Lubelski, kanonik katedralny, 
Ks. Roman Sitko, kanonik katedralny, 
Ks. Dr Stanisław Bulanda, kanonik katedralny, 
Ks. Dr Aleksander Pechnik, honorowy kanonik katedralny, 
Ks. Dr Tomasz Włoch, profesor św. Teologji, 
Ks. Dr Jakób Stanczy ki ewi cz, profesor św. Teologji. 
Ks. Franciszek Miklasiński, proboszcz w Kolbuszowej, 
Ks. Andrzej Biliński, katecheta w Bochni. 
II. Sędziowie synodalni: 
Ks. Dr Józef Bąba, prepozyt Kapituły Katedralnej, 
Ks. Franciszek Walczyński, dziekan Kapituły Katedralnej, 
- 
32- 
Ks. Kasper Mazur, kanonik katedralny, 
Ks. Dr Józef Lubelski, kanonik katedralny, 
Ks. Roman Sitko, kanonik katedralny, 
Ks. Dr Tomasz Wioch, profesor św. Teologji, 
Ks. Dr Jakób Stanczykiewicz, profesor św. Teologji, 
Ks. Dr Michał Rec, profesor św. Teologji, 
Ks. Franciszek Mróz, prepozyt domu XX. Filipinów w Tar- 
nowie, 
Ks. Dr Stanisław Wróbel, profesor św. Teologji, 
Ks. Jan Pilch, proboszcz w Oleśnie, 
Ks. Jacek Michalik, proboszcz w Ciężkowicach. 
III. Konsultorzy synodalni: 
Ks. Stefan Kossecki, proboszcz w Szczepanowie, 
Ks. Antoni Wilczkiewicz, prepozyt w Bochni, 
Ks. Ernest Christ, proboszcz w Ujanowicach, 
Ks. Piotr Halak, proboszcz w Gręboszowie, 
Ks. Franciszek Pawlikowski, prepozyt w Mielcu, 
Ks. Adolf Albin, prepozyt w Tuchowie, 
Ks. Antoni Gawroński, proboszcz w Skrzydlnej, 
Ks. Antoni Gorczyca, proboszcz w Moszczenicy, 
Ks. Walenty Wcisło, proboszcz w Nawojowej, 
Ks. Stanisław Horowicz, proboszcz w Sękowej. 
Kazanie Księdza Biskupa Sufragana. 
Najdostojniejszy Arcypasterzu, Prześwietna Ka- 
pituło, Czcigodni Bracia. 
„A Domino factum est istud 
et est mirabile in oculis nostris, — Haec est dies, quam fecit 
Dominus, exultemus et laetemur in ea" (Ps. 117, 23-4). Te słowa 
Psalmisty cisną się do ust przy dzisiejszej, nad wyraz wielkiej 
uroczystości diecezjalnej. W istocie, od Pana się to stało, na 
rozkaz Boży, na wyraźne polecenie Kościoła i Stolicy Świętej. 
Cieszmy się przeto i radujmy, bo właśnie dlatego przywią- 
zane do naszej skromnej pracy synodalnej obfite błogosła- 
wieństwo Boże dla nas kapłanów, dla ludu wiernego, dla naszej 
diecezji, i na dziś i na przyszłość; przywiązane obfite błogosła- 
wieństwo Boże dla wszystkich, na zawsze. Czy w rzeczywistości 
na wszystkich ono spłynie w takiej mierze, jak Jezus pragnie, jak 
spłynąć powinno? 
- 
33- 
Sit venia verbis. Najdostojniejszy Arcypasterzu! Rozumiemy 
Twoje stanowisko, jakie zająłeś wobec Synodu, że dopiero na 
polecenie Stolicy Świętej zdecydowałeś się na jego odbycie. 
Bałeś się powiększać odpowiedzialność podwładnego Tobie du- 
chowieństwa wobec często powtarzającego się faktu, że uchwala 
się ustawy po to, by je potem nie wykonywać. Bałeś się i słusznie : 
profanacją bowiem Synodu, który nie jest zwykłem zebraniem 
dla powzięcia uchwał, lecz z natury swej i celu rzeczą nawskróś 
świętą, profanacją Synodu byłoby, odbyć go chociażby najwspa- 
nialej, wydać o nim księgę pamiątkową i złożyć ją w szufladce, 
lub umieścić w bibljotece, nic więcej. Dla takich celów lepiej 
Synodu nie odbywać. 
Dlaczego wspominam otem? Czy dlatego, iż zamierzam z tego 
miejsca i w tej uroczystej chwili zapewnić Cię, Najdostojniejszy 
Arcypasterzu, że tego nie będzie, że od Synodu rozpocznie się 
nowa era w dziejach i rozwoju diecezji tarnowskiej, bo całe du- 
chowieństwo wiernie trzymać się będzie ustaw synodalnych ? Tego 
nie czynię, czynić nie mogę, gdyż i ja widzę to niebezpieczeństwo, 
podzielam Twoje słuszne obawy, podzielają je wszyscy tu obecni 
i nieobecni. Co do przyrzeczeń, zapewnień, nawet przysięgi gotowi 
do nich jesteśmy w tej chwili wszyscy tu zebrani, pod wpływem 
głębokich myśli i gorących uczuć, wypełniających naszą duszę, pod 
wpływem przedobrego usposobienia i podniosłego nastroju, jaki 
nas wszystkich ożywia. 
Wszakże uczucia, usposobienia, nastroje, to rzeczy przejściowe, 
bardzo zmienne i kruche: budować na nich nie można. Dlatego 
pozwól, Najczcigodniejszy Księże Biskupie, i Wy, Czcigodni Bracia, 
że z pomocą Bożą starać się będę umocnić w Was przekonanie 
o konieczności zachowania ustaw tego pierwszego w dziejach die- 
cezji Synodu i Waszą wolę do tego pobudzić, rozpalić, umocnić. 
Nie dziwcie się, Czcigodni Bracia, że przemowy Najprzewie- 
lebniejszego Ks. Biskupa i moje skromne uwagi, że Nasze i Wasze 
wspólne pragnienia i modlitwy w tym kierunku zmierzają, tym 
przedmiotem głównie się zajmują. Z całego Synodu, do którego 
gotowaliśmy się przez dwa lata, to najważniejsze. 
Wiernego, sumiennego przestrzegania ustaw synodalnych do- 
maga się od nas dobro Kościoła świętego. Celem najwyższym 
świata — królestwo Boże. Celem Kościoła Jezusowego: budować, 
szerzyć, utrwalać królestwo Boże. 
„Przypodobane jest Królestwo 
niebieskie ziarnku gorczycznemu" (Mat. 13, 31). 
„Podobne jest 
Pierwszy Synod 
3 
- 
34- 
Królestwo niebieskie do odrobiny kwasu" (Mat. 13, 33). Rzućcie 
okiem na dzieje Kościoła św. W jego pochodzie przez blisko dwa 
tysiące lat co Was uderza? 
Jak cudownie, a stale mimo wszelkich, a straszliwych prze- 
szkód rośnie drzewo gorczyczne i jak kwas Ewangelji i Łaski 
przenika, wżera się coraz głębiej do duszy jednostek, narodów, 
ludzkości. Jak duch Chrystusowy przerabia powoli, ale systema- 
tycznie ducha ludzkiego, to jest: rozum, serce i wolę. Rozum, 
oczyszczając go z błędów pogańskich, zaszczepiając prawdy chrze- 
ścijańskie, zmieniając z biegiem wieków pojęcia, całą mentalność 
narodów, ludzkości. Serce, uszlachetniając je, z pogańskiego, zwie- 
rzęcego czyniąc je ludzkiem. Wolę, wydobywając z niej tak potężną 
sumę cnót, nieraz nadludzkich niemal objawów miłości-heroizmu. 
Co jeszcze uderza w historji Kościoła? Pewnego rodzaju stopnio- 
wanie, etapy, fazy w tern przenikaniu chrześcijaństwa w duszę ludzką, 
jakkolwiek okresów tego stopniowania nie da się określić z matema- 
tyczną ścisłością. 
Chrześcijaństwo działało najpierw na rozum: głosiło mu nowe 
prawdy, nową naukę. Rozum pyszny oponował: powstaje cała ple- 
jada heretyków, ta wywołuje potężnych obrońców. Toczy się walka, 
która się kończy całkowitą kapitulacją pogańskiego rozumu. Ko- 
ściół posiada dziś swe prawdy nietknięte, obronione, jasno zfor- 
mułowane, ujęte w księgi, czy dogmatyki, czy etyki, czy Kodeksu 
kanonicznego. 
Kolej na uczucie, na serce. Z silnego przenikania prawd 
chrześcijańskich do rozumu, rodzi się żywa wiara. Wiara działa 
na uczucie, oczyszcza, uszlachetnia serca jednostek, stanów, naro- 
dów. Z wiary, z chrześcijańskiego serca powstaje tyle zakonów 
charytatywnych, dźwigają się wspaniałe, monumentalne świątynie; 
uczucie chrześcijańskie rozlewa się w dziełach religijnych, litera- 
ckich. Zapał, entuzjazm religijny klas, narodów ujawnia się w wy- 
prawach krzyżowych, w wydaniu przez narody tak licznych świętych. 
Po tym okresie dobiera się Ewangelja i Łaska do woli ludz- 
kiej. Wola ludzka, to kres działania Bożego w duszy. O wolę ludzką 
chodzi Bogu, by niszczyć w niej owo nieszczęsne, rajskie: „non 
serviam". Ten jest cel życia Jezusa na ziemi i w Najświętszym Sa- 
kramencie, cel Jego męki i śmierci: złamać upór pysznej woli 
ludzkiej, nagiąć ją pod wolę Bożą, zrobić z człowieka i narodów 
to, czem go Bóg stworzył, a co Św. Ignacy ujął tak głęboko 
w tych słowach: „Homo, servus Dei per essentiam". I oto żyjemy 
- 
35- 
w okresie, w którym łaska Boża w szczególniejszy sposób pracuje nad 
urabianiem woli ludzkiej. Ruchy radykalne, rewolucyjne, socjalne, 
robotnicze, gospodarcze, te obecne herezje praktyczne są najle- 
pszym tego iaktu znakiem, jak niegdyś herezje teoretyczne były 
znakiem przenikania Ewangelji do rozumu ludzkiego. Jak tamtemi, 
tak i temi posługuje się Pan Bóg do naginania woli nietylko je- 
dnostek, ale narodów i państw pod Swoją wolę. Ostatnia wojna, 
ośmielam się to podnieść, wielce się temu przysłużyć może, byle 
narody, państwa i rządy chciały z niej odpowiednią wyciągnąć 
naukę. Przez wojnę zbankrutowała mądrość ludzka, runęły sy- 
stemy rządzenia narodami nie według zasad chrześcijańskich, po- 
wstała powszechna bieda, ogólne niezadowolenie, ale powstał też 
nowy pęd ku religji, tęsknota za lepszem urządzeniem społe- 
czeństw i państw, a narody i ludzkość stanęły wobec dylematu: 
albo Chrystus i Jego Ewangelja, Jego etyka, albo Belial, Lenin 
i ich bezbożność, ich rewolucja. Dwa poglądy na świat, chrześci- 
jański i bolszewicki, walczą dziś i nacierają na wolę. Wola musi 
się decydować w czynie, w życiu praktycznem, prywatnem, ro- 
dzinnem, społecznem, politycznem. 
W jakim związku pozostają te uwagi z naszym Synodem? 
W najściślejszym. 
O wolę, o czyn, o życie praktyczne dopominają się uchwały 
Synodu, te wskazówki woli Bożej. 
Czcigodni Bracia! Sługami Kościoła jesteśmy. Rozumem 
przeniknijmy jego plany, zlecenia, metody. Sercem wczujmy się 
w jego pragnienia, bóle, potrzeby. Wolą, życiem całem rzućmy 
się mu ku pomocy, skoro w swym dziejowym pochodzie wcho- 
dzi w tę dalszą fazę swej pracy i posłannictwa. Oto tło najogól- 
niejsze naszego życia i działania w czasach obecnych. 
Sumiennego zachowania uchwał synodalnych żąda Ojczyzna. 
Cudownie Pan Bóg wskrzesił Ojczyznę; po ludzku mówiąc, na 
coś jej potrzebuje. Rozumiemy wszyscy, że Pan Bóg potrzebuje 
narodów dla Swej chwały, dla Swego królestwa tu na ziemi. Jaką 
rolę przeznacza Pan Bóg narodowi polskiemu teraz i w przy- 
szłości? By był przedmurzem chrześcijaństwa przeciw bolsze- 
wizmowi tak, jak przodkowie nasi bronili krzyża i cywilizacji 
chrześcijańskiej przeciwko księżycowi, przeciwko Turkom, Mon- 
gołom, Tatarom. W zrealizowaniu tej misji, tego posłannictwa, 
istnieje potęga, przyszłość Polski! Wielkość Polski, jej dobrobyt, 
tylko w Chrystusie, tylko w Kościele katolickim! 
- 
36- 
Kto narodowi ma w tem pomagać? Kto przypominać mu, 
pouczać, drogę wskazywać i przykładem swym na tę drogę po- 
rywać? Kto z charakteru swego i posłannictwa ma być narodu 
nauczycielem, kierownikiem, przewodnikiem na drogach jego 
wiecznych i doczesnych przeznaczeń, jak nie kapłan? I znowu 
w jak ścisłym związku pozostaje z ustawami synodalnemi nasz 
święty obowiązek względem narodu. Niech w każdej parafji pod- 
niesie się, rozwija życie religijne, cnoty obywatelskie, pracowitość, 
trzeźwość, zgoda: z parafij składa się diecezja, a z diecezyj 
Ojczyzna. 
Kiedy mowa o nas i o narodzie, nasuwa mi się jedna uwaga. 
Coś się zepsuło w stosunku narodu do duchowieństwa. Dowodzą 
tego zwłaszcza wypadki ostatnich lat. Społeczeństwo zostawia nas 
na uboczu, przestaje się liczyć z nami. Dziś już i robotnik i lud 
prosty, jakby się odsuwał od nas, nie ufał. Prawda, widzimy w tem 
różne czynniki, różne agitacje, nagonki. Jest jednak głębsza przy- 
czyna po naszej stronie. Lud, społeczeństwo w dzisiejszych cza- 
sach, warunkach, w dzisiejszych swoich potrzebach, przeżyciach, 
wątpliwościach, walkach duszy, jakie przechodzi, domaga się od 
nas czegoś więcej, niż my dajemy. Myśmy zachowali dawny 
szablon, na więcej dla ludzi zdobyć się często nie chcemy: na 
więcej ofiarności, współczucia, miłości. Owszem, swojem życiem 
codziennem, w stosunku do społeczeństwa zdradzamy sami wady 
czasów dzisiejszych. Otóż nie łudźmy się, żądajmy od siebie 
więcej: wola, czyn, życie według Synodu. 
Ścisłego, sumiennego zachowania uchwał synodalnych do- 
maga się dobro parafji. 
Czcigodni Księża! Zwrócę Wam uwagę na jeden uderzający 
objaw i zapytam o jego przyczynę. Skąd tyle niezadowolenia, 
żalów, skarg na parafjan? Wszak nie rzadko znajdziesz kapłana, 
który co chwila mieniałby się z innym, narzeka, gdzie się po- 
każe, przykrzy sobie w tej parafji, zamyka się przed parafjanami. 
Skądinąd, jak mówią, poważny, solidny kapłan, pracuje, nie 
skąpi, nie oszczędza się, jakoś jednak nie idzie, nie znać te) 
pracy i poświęcenia. Prawda, różne okoliczności wpływają na to. 
Powojenne, przykre ze wszech miar warunki pracy duszpa- 
sterskiej, odmieniona dusza ludu wskutek biedy, agitacji, judze- 
nia przeciw księżom, specjalnie przeciw proboszczom, wszystko 
to składa się na ten smutny fakt. Ale jeden z powodów naj- 
główniejszych, to brak pełnego błogosławieństwa Bożego, bo> 
- 
37- 
praca w parafji nie idzie ściśle według woli Bożej, bo to praca 
swoista, urywana, kapryśna, według własnego widzimisię, co pa- 
rafja, to inaczej. Aby uniknąć tego wszystkiego, a przynajmniej 
je zmniejszyć, trzeba usunąć ten powód. Trzeba oprzeć życie 
własne w najdrobniejszych szczegółach na woli Bożej, a pracę 
duszpasterską na krzykazaniach Bożych, Kodeksie kanonicznym 
i uchwałach Synodu. 
Sprowadzicie wówczas więcej błogosławieństwa Bożego na 
wszystkie Wasze poczynania i wysiłki. Wasza praca będzie wtedy 
skoordynowana, prostolinijna, nie dyletancka, powolniejsza, ale 
męska. Obserwujcie turystę: idzie ścieżką, śladami poprzedników, 
trzyma się przewodnika, a w miejscach niebezpiecznych chwyta 
za klamrę. 
Jest to jedyny sekret do zapewnienia sobie błogosławieństwa 
Bożego: trzymanie się przepisów, norm pasterzowania, podanych 
przez Kościół, a więc przez wolę Bożą. W takich warunkach 
z Waszej pracy duszpasterskiej nie tylko wyniknie większe dobro 
dla parafji, ale absolutnie więcej znajdziecie pokoju, zadowolenia 
wewnętrznego ze swego powołania, stanowiska, pracy. Zastawiać się 
wtedy będziecie wszędzie wolą Bożą, życzeniem Kościoła, a tylko 
to daje pokój, pogodę i wesele ducha, ochotę i wytrzymałość, 
tylko to zmniejsza liczbę zawodów, niepowodzeń, upokorzeń, 
a sił dodaje do znoszenia prób, doświadczeń. Chcemy większe 
błogosławieństwo Boże sprowadzić na parafjan i na siebie? 
Prowadźmy życie duchowne, pogłębiajmy je w sobie, bądźmy 
prawdziwie duchownymi z ducha; pracujmy przedewszystkiem 
nad własną duszą. W tem leży sedno rzeczy, to punkt wyjścia, 
to A-B -C. 
Bądźmy szczerzy: wykręcamy się od tego, co jest „unutn 
necessarium", okrążamy górę doskonałości kapłańskiej. My wiemy, 
o co chodzi. Niema tu między nami nikogo, ktoby nie zauważył, 
jak Pan Jezus w różny sposób, czy przy modlitwie, czy na reko- 
lekcjach, nawołuje do życia duchownego, do ciągłego odnawiania 
w sobie ducha seminaryjnego. Gdziekolwiek oko zwrócisz, wszystko 
przypomina ten święty obowiązek. Czy nie tak? Czy nie mamy 
wyrzutów pod tym względem ?. Odkładamy, tłumaczymy się, 
wykręcamy. Szkoda, wielka szkoda. Krzywda dla Boga, dla Ko- 
ścioła, dla Ojczyzny, dla nas samych przedewszystkiem. Ile 
sił, potęg ukrytych drzemie w każdym z nas, a które życie 
- 
38- 
duchowne obudziłoby i wyzyskało. Jakże inaczej wyglądałoby 
życie nasze, nasza praca! 
Powiem coś więcej. Ośmielę się twierdzić, Czcigodni Bracia, 
że, jeżeli my dobrowolnie chętnem, ofiarnem sercem nie będzie- 
my w tym kierunku nad sobą pracowali, coraz świątobliwszego 
życia prowadzili, to nas Duch św. zmusi do tego różnemi oko- 
licznościami zewnętrznemi. Słyszycie, jaka burza rozpętała się, 
huczy i po świecie i u nas w kraju. Widzicie, jak potężnie na- 
ciera ze wszystkich stron fala bolszewizmu. Broń, lekarstwo: tylko 
cnota, rzetelna świątobliwość życia. Pan Bóg, mówiąc po ludzku, 
ma słabość do świętych, świątobliwych dusz. Chciejmy szczerze, 
Jezus dopomoże, ustaw synodalnych jako środka do tego użyje. 
Reguły świątobliwego życia podaje Synod, a znane nam słowa 
św. Grzegorza Nysseńskietgo: „Qui regulae vivit, Deo vivit". 
I te inne: „Quicumque hanc regulam secuti fuerint, pax super 
illos et misericordia". 
Mowa Księdza Biskupa Ordynarjusza przy zamknięciu Synodu. 
Jesteśmy już u kresu Synodu. Zapewne nie jest to dzieło 
doskonałe, może i wy wszyscy inaczej go sobie przedstawialiście. 
Zabrakło zwłaszcza czasu do gruntownego omówienia niektórych 
spraw, ale to już zwykła historja synodów diecezjalnych. W każ- 
dym razie pracowaliśmy pilnie i jeżeli Pan Bóg pobłogosławi, 
diecezja odniesie z tego Synodu wielką korzyść. Za to, co się 
już stało, należy gorąco Panu Bogu podziękować. Ja osobiście 
poczuwam się do wielkiej wdzięczności względem Pana Boga 
za to, że mi pozwolił na starość dokonać tego dzieła i jeszcze 
przed śmiercią odrobić zaniedbanie lat młodszych. 
Po Panu Bogu należy się wdzięczność tym wszystkim, którzy 
największą część pracy wzięli na swoje barki i wyręczając mnie, 
oszczędzili mi trudów. W pierwszym rzędzie dziękuję Ks. Infu- 
łatowi Mysorowi, jako Promotorowi, który był duszą wszystkiego, 
obmyślał wszystko i wykonał. Obok niego najwięcej pracy włożył 
Ks. Prałat Bulanda; obydwaj zasłużyli na wdzięczność nietylko 
z mej strony, ale ze strony diecezji. Nie wolno mi pominąć pracy 
przygotowawczej różnych komisyj, XX. Referentów, Dziekanów. 
Niech Pan Bóg wynagrodzi wszystkim. Ale czy „Te Deum" od- 
śpiewane ma być już końcem wszystkiego? Najmilsi! To nie 
koniec, to dopiero początek, to jest dopiero projekt, plan przy- 
szłego postępowania i działania. Wartość Synodu dopiero okaże 
- 
39- 
się w przyszłości. Synodalne dekreta nie zawierają prawie nic 
nowego, poza przepisami prawa kanonicznego i miejscowych 
zwyczajów. Umyślnie kazałem pominąć niektóre żądania komisji 
i referentów, by ich projekty ująć w formę dekretu synodalnego, 
umyślnie unikałem mnogości przepisów, co do których można 
było przewidzieć, że nie będą przestrzegane ani kontrolowane, 
gdyż takie lekceważone rozporządzenia osłabiłyby powagę całego 
Synodu. Mojem zdaniem korzystniej będzie dla diecezji mniej 
mieć przepisów, a przestrzegać je ściśle, aniżeli mieć ich wiele 
i o nich zapominać. Pozostanie jeszcze dosyć pola dla pry- 
watnej inicjatywy i gorliwości. Uchwały synodalne zaczną obo- 
wiązywać od Nowego roku. 
Na jedną nowość pragnę zwrócić szczególniejszą Waszą 
uwagę. Synod zaprowadza obowiązkowo słuchanie spowiedzi po 
południu we wszystkie soboty i wigilje świąt. Do tego dekretu 
przywiązuję wielką wagę i spodziewam się stąd znacznego pod- 
niesienia życia religijnego po parafjach. Wszak nie mamy po- 
tężniejszego środka na poprawienie i uświęcenie wiernych nad 
spowiedź św. Im więcej podamy naszym owieczkom sposobności 
do spowiedzi, tern lepiej spełnimy nasze zadanie. W innych kra- 
jach takie spowiedzi są powszechne. U nas była o tem mowa 
kilkakrotnie na zjazdach XX. Dziekanów, były nawet próby dość 
liczne w diecezji. Duszpasterze, którzy tę praktykę u siebie za- 
prowadzili i przy niej trwają, są zachwyceni owocami tych spo- 
wiedzi sobotnich. Zwłaszcza tam, gdzie jest jeden kapłan, który 
w dodatku binuje, niewielka liczba może się wyspowiadać w dzień 
świąteczny. Można tedy wiele ulżyć sobie i wiernym, jeżeli ludzie 
wolniejsi i pobożniejsi wyspowiadają się w sobotę, a niedzielę 
zostawią tym, którzy kiedyindziej nie mają czasu. Może nie wszę- 
dzie odrazu ludzie oswoją się z tą praktyką, powoli jednak do niej 
przywykną i będą z niej korzystać. Jest to moje głębokie prze- 
konanie, że jeżeli ten zwyczaj rozpowszechni się po wszystkich 
parafjach, to Synod opłaci się sowicie. 
Teraz pozostaje mi jeszcze polecić uchwały synodalne szcze- 
gólniejszej opiece Pana Boga, aby im udzielił powagi i siły, by 
wszyscy czuli się niemi związani. A dalej te dekreta przekazuję 
Waszym sumieniom kapłańskim, gdyż od Was zależy ich skuteczność. 
Tym Synodem pragnę zamknąć moje biskupie urzędowanie. 
Już mi niewiele życia pozostaje, a choćby je jeszcze Pan Bóg 
przedłużył na jakiś czas, to już chyba nie będę zdolny dokonać 
- 
40- 
czegoś większego. Uważam zatem ten Synod jako moje ostatnie 
dzieło i jako mój testament przekazuję go Wam wszystkim w tej 
nadziei, że uszanujecie moją ostatnią wolę i wypełnicie ją wiernie. 
Ponieważ testamentowi towarzyszą zazwyczaj jakieś ojcowskie 
upomnienia i nauki, więc też i ja pragnę skorzystać z tej uro- 
czystej chwili. Już Was chyba nigdy nie zobaczę w takiej liczbie 
około siebie; więc też niejako żegnając się z Wami, podzielę się 
z Wami pewnemi obawami o przyszłość diecezji. Zdajecie sobie 
zapewne wszyscy sprawę z tego, jak złe zewsząd wciska się do 
naszej owczarni. Przesiąka do nas różnorakie sekciarstwo. Lud, 
miejscami zbałamucony przez przewrotną politykę, odwraca się 
od duchowieństwa, grzeszna moda szerzy się po miastach i wsiach, 
obdziera ze wstydu nasze dziewczęta i sieje zgorszenie. Są to 
jakby groźne chmury, które zapowiadają nadchodzącą burzę 
i przewroty. Wszystko to jednak diecezja przetrzyma, jeżeli kler 
będzie świątobliwy i gorliwy. Jak długo będziecie „światłem świata", 
tak długo ciemności niewiary nie ogarną naszej kochanej owczarni. 
Jak długo będziecie „solą ziemi", będziecie leczyć zgniliznę mo- 
ralną i uchronicie wiernych od zepsucia. Dopiero gdy w kapła- 
nach przyćmi się światło i sól zwietrzeje, nie będzie ratunku. 
A przecież duch świata w przeróżnych formach i postaciach 
wciska się w nasze szeregi. O jednej rzeczy tylko wspomnę, gdyż 
ona bliżej związana z wykonaniem uchwał synodalnych. 
Dzisiejszy świat ulega coraz bardziej rozprężeniu powszech- 
nemu. Pycha demokratyczna rozdyma jednostki i budzi w nich 
szaloną ambicję do wyniesienia się, do rządów. Niema uznania 
dla powagi, rozluźniają się węzły rodzinne i społeczne. Posłu- 
szeństwo idzie w pogardę i pośmiewisko, a każdy chce być pa- 
nem niezawisłym i samodzielnym. Ten roztrój staje się powszech- 
ny, a już nawet młodzież nim zarażona. Mikroby niekarności 
przepełniają całą naszą atmosferę, nic więc dziwnego, że i my 
je wdychamy. Wikary nie bardzo chce ulegać proboszczowi, pro- 
boszcz nie wiele sobie robi z dziekana, a wszyscy, jak mogą, 
bronią się przed władzą biskupa. Niema wprawdzie buntów 
otwartych, ale zato w duszy bywa dużo kwasów, które znajdują 
swe ujście w krytykowaniu i szemraniu. 
Nie myślę w obecnej chwili żalić się na Was. Owszem, już 
nieraz miałem sposobność, gdy rozmawiałem z innymi biskupami, 
dziękować Panu Bogu za to, że mi dał kler może karniejszy, niż 
w innych diecezjach. Ale, Najmilsi, to mnie nie uwalnia od obawy 
- 
41- 
na przyszłość. Przejawy takiego rozstroju trafiają się wśród nas, 
a lękam się, by pod wpływem prądów powszechnych nie spotę- 
gowały się jeszcze bardziej, nie rozbiły jedności kleru i nie wpły- 
nęły ujemnie na losy diecezji. 
Najmilsi! Niechaj sobie ludzie świeccy deklamują, co chcą 
o demokracji, niechaj sobie szukają takiej formy rządu, któraby 
zaspokoiła ambicję wszystkich jednostek, my w Kościele kato- 
lickim mamy ustrój niezmienny, bo od Chrystusa Pana ustano- 
wiony, oparty na posłuszeństwie, które bywa zawsze podstawą 
ładu i najprostszą drogą do nieba. Nie wystarczy poprzestawać 
na posłuszeństwie zewnętrznem, ale mamy się starać w myśl 
przykazań Bożych o posłuszeństwo wewnętrzne, to znaczy po- 
winniśmy słuchać z przekonania, a nawet z ochotą. Wielka to 
czasem ofiara, ale skoro jej Pan Bóg żąda, zdobyć się na nią 
trzeba. Chyba mnie, Najmilsi, nie posądzicie, że przemawiam pro 
domo sua, żądając od was uległości i poddania się bez szemrania 
rozporządzeniom biskupim. Aż nadto dobrze jestem świadom swej 
nieudolności, nędzy i ułomności; przyznaję chętnie, że są wśród 
Was kapłani i więcej utalentowani (i świątobliwsi odemnie. Toteż 
żądam od Was posłuszeństwa nie dla moich osobistych zalet, ale 
w imię posłannictwa, jakie mam od Boga. Jakiegokolwiek da 
Wam Pan Bóg biskupa, takiego słuchać macie. 
Ale czyż niema spraw ważniejszych i pilniejszych do pole- 
cania duchowieństwu w czasie Synodu, jak tylko posłuszeństwo? 
Zapewne są, ale bez karności wśród kleru, nie może być mowy 
0 rozwoju życia religijnego w diecezji. Siła i rozwój Kościoła za- 
wisła nietylko od czystości wiary, ale także od karności, jak 
uczy historja i dlatego to obowiązkiem każdego biskupa jest stać 
nietylko na straży wiary, ale i karności kościelnej. Jest to zresztą 
1 Wasz interes. Bez posłuszeństwa biskupowi nie będzie jedności 
wśród kleru. Co najwięcej, mogą powstać partje, grupujące się 
około jednostek ambitnych i głośnych, ale jedności nie będzie, 
a bez jedności staniemy się igraszką i pośmiewiskiem naszych 
wrogów. Innego centrum jedności w diecezji być nie może, tylko 
biskup, bez względu na to, jakim on jest. Im większa karność 
jednoczyć nas będzie, tem będziemy silniejsi. Mogą nas wro- 
gowie prześladować, ale nie złamią nas nigdy. 
Jeszcze jedną krótką uwagą pragnę zakończyć ten Synod. 
Radbym Was wszystkich podnieść na duchu i natchnąć otuchą, 
gdyż czuję, że tego potrzeba. Od pewnego czasu spostrzegam, 
- 
42- 
że niektórzy, zwłaszcza ze siafszyćh kapłanów, ulegają pewnemu 
przygnębieniu. Ja +eh rozumiem i współczuję z nimi. Kiedy roz- 
poczynali swój żywot kapłański, wszystko im się uśmiechało. 
Każdy kapłan otoczony był czcią, przywiązaniem ze strony wier- 
nego ludu, słuchano go powszechnie i on był prawie jedyną 
powagą w parafji. Teraz, po tylu latach pracy, nieraz bardzo wy- 
tężającej, zamiast wdzięczności, spotyka go nieufność, niechęć, 
czasem nienawiść, bunt. Nic więc dziwnego, że krwawi się serce 
niejednego ze starszych proboszczów i skłania go do pesymisty- 
cznego spoglądania w przyszłość. Dodajmy do tego ciężkie wo- 
jenne przeżycia, które dały się niejednemu we znaki i odbiły się 
na jego zdrowiu i złamały energję. Niektórzy nadto boją się nie- 
dostatku i opuszczenia na stare lata. Te ostatnie obawy uważam 
za najmniej uzasadnione. Być może, że po latach tłustych nad- 
chodzą dla nas chudsze lata, że będziemy musieli wzorem in- 
nych stanów obniżyć stopę naszego życia i żyć w skromniej- 
szych warunkach, ale jestem pewny, że na skromne utrzymanie 
wystarczy wszystkim do śmierci. Co najwięcej, może zabraknie 
nam środków na bogacenie krewnych, ale na tem Kościół nic 
nie ucierpi. 
Trafia się i wśród młodszych zniechęcenie innego rodzaju. 
To gaudium vocationis, które czuli w zaraniu swego kapłańskiego 
żywota i które ich napełniało zapałem do pracy i poświęcenia, 
znikło. Z nastaniem oziębłości wyschło źródło tego wesela, stra- 
cili smak do rzeczy Bożych i czują pustkę w duszy. Uderzyły 
silniej pokusy, których dawniej nie znali i to brzemię ofiary życia 
kapłańskiego, które im z początku było lekkie i słodkie, coraz 
więcej zaczyna im ciężyć. Opanowuje ich zniechęcenie czasem 
może i żal, że zostali kapłanami. Dla jednych i drugich mam 
te piękne słowa, jakie tak często powtarzamy we Mszy Św.: 
sursum corda, w górę serca. Ofiara, jakąśmy raz Panu Bogu 
złożyli, jest niecofnioną, a będzie milszą Panu Bogu, a dla nas 
lżejszą, jeżeli ją spełniać będziemy z ochotą i zapałem. 
W górę serca! Niech nas te słowa natchną otuchą i ufnością 
w dobroć i opatrzność Bożą. Jesteśmy w służbie dobrego Pana, 
służmy Mu z weselem i radością. W Jego ręce złóżmy wszelkie 
nasze obawy o przyszłość naszą i przyszłość Kościoła. Sprawa 
Boża nie upadnie pomimo tylu przeciwieństw i wrogów. A choć- 
byśmy się tutaj na ziemi nie doczekali zwycięstwa, to pamiętajmy, 
że kto tutaj cierpi z Chrystusem, będzie z Nim w niebie trjum- 
- 
43- 
fował. Sursum corda! Z pokorą ducha i weselem służmy Patiu 
Bogu, z radością nieśmy ofiarę życia kapłańskiego, gdyż „hila- 
rem datorem diligit Deus" (2. Kor. 9, 7). Amen. 
i 
Hołd duchowieństwa synodalnego. 
Po zamknięciu Synodu Ksiądz Infułat Franciszek 
Walczyński imieniem duchowieństwa, zgromadzonego na Sy- 
nodzie, złożył Księdzu Biskupowi hołd i podziękowanie w nastę- 
pujących słowach: 
Ekscelencjo, Najprzewielebniejszy nasz Arcypasterzu! 
Z woli Bożej spotkał mię wielki zaszczyt, zaszczyt prze- 
mówienia imieniem kleru diecezjalnego przy uroczystości zakoń- 
czenia tego pierwszego Synodu w diecezji tarnowskiej. Ale z tym 
zaszczytem łączy się niemała trudność. 
Po wymownych i głębokich słowach, któremi nasz Najprze- 
wielebniejszy Arcypasterz wezwał nas do pielęgnowania ducha 
ustawicznej i żarliwej modlitwy, ducha wytrwałej gorliwości ka- 
płańskiej i ducha ofiary, zdolnej do największego poświęcenia 
w sprawie chwały Bożej i zbawienia dusz ludzkich, po gorą- 
cem przemówieniu Najprzewielebniejszego Księdza Biskupa Su- 
fragana, który tak trafnie wskazał nam pobudki do gorliwego 
wprowadzania w czyn wszystkich uchwał synodalnych, praktycznie 
uzasadniając, że tego wymaga wzgląd na chwałę Bożą, wzgląd 
na dobro dusz, pieczy naszej pasterskiej powierzonych, wzgląd 
na dobro całego Kościoła i Ojczyzny i wzgląd na nasze własne 
dobro w dzisiejszych ciężkich, niezwykle trudnych i niebezpiecz- 
nych czasach; — po tem wszystkiem, cośmy słyszeli i co na nas 
wszystkich wielkie wrażenie wywarło, nic dziwnego, że mnie 
ogarnął pewien lęk, czy znajdę odpowiedne słowo, godne tej uro- 
czystej chwili i tego poważnego i religijnego nastroju przy za- 
kończeniu tego Synodu. I wyznam szczerze: nie tyle się lękam 
zawstydzenia i upokorzenia na wypadek, gdyby przemówienie 
moje nie było takie, jakieby być powinno, jakiego sama waż- 
ność sprawy i uroczystość obecnej chwili wymagają, ile tego, 
czy godnie odpowiem oczekiwaniu i zaufaniu Czcigodnych Współ- 
braci Kapłanów, czy będę dobrym tłumaczem ich myśli, uczuć 
i przekonań, które ich ożywiały i w czasie przygotowawczym do 
tego Synodu, i w czasie posiedzeń i dyskusyj synodalnych i w obe- 
- 
44- 
cnej chwili, gdy prace tego Synodu tak szczęśliwie dobiegają do 
kresu. 
Na szczęście, przyszły mi na pamięć słowa Pisma Św., za- 
pisane w ks. Exodus i Leviticus, słowa, które Mojżesz, jako pra- 
wodawca i wódz narodu izraelskiego w imieniu Boga wypowie- 
dział do Żydów, wzywając ich do zachowania całego, ogłoszonego 
im Zakonu Pańskiego: „...Et erit vobis dies ille memorialis... 
et habebitis diem hunc in monumentum et celebrabitis illum so- 
lemnem Domino in generationibus vestris cultu sempiterno... Ego 
Dominus Deus vester dedi vobis legem meam ante oculos vestros; 
si in praeceptis meis ambulaveritis et mandata mea custodieritis 
dabo pacem in finibus vestris; respiciam vos et crescere faciam; 
multiplicabimini et firmabo pactum meum vobiscum; ambulabo 
inter vos; ponam tabernaculum meum in medio vestri et ero Deus 
vester, vosque eritis populus meus". (Exod. XII, 14; Lev. XXVI, 
1-6, 9-12). 
Słowa te stosują się w zupełności do naszego pierwszego 
Synodu diecezjalnego. Dni tego Synodu będą dla nas i naszych 
następców dniami pamiętnemi „dies memoriales". Synod ten bę- 
dzie w całem tego słowa znaczeniu „monumentum solemne Do- 
mino in generationibus nostris", nietylko w historji diecezji tar- 
nowskiej, ale w historji naszego życia kapłańskiego i w księdze 
żywota wiecznego, bo Synod ten, to „dzieło Boże", dzieło naszej 
Matki Kościoła Św., który synodów powszechnych, prowincjonal- 
nych i diecezjalnych używał jako zbawiennego i skutecznego 
środka nietylko do ogłaszania dogmatów wiary, nietylko do po- 
tępienia herezyj, nietylko do ujednostajnienia i uświetnienia liturgji 
katolickiej, ale także, i to w wielkiej mierze, do podniesienia i oży- 
wienia ducha prawdziwej pobożności i moralności; a w końcu Sy- 
nod ten, to dzieło naszej współpracy z Kościołem dla rozszerzenia 
i utrwalenia Królestwa Chrystusowego na ziemi. 
I zaiste! Kiedy w myśli przypatrywałem się temu wielkiemu 
i świętemu dziełu, kiedy się zastanawiałem nad całym programem 
tego Synodu, nad olbrzymim materjałem poszczególnych tematów, 
które trzeba było sumiennie i gruntownie opracować i na specjal- 
nych komisjach przedyskutować i wyprowadzić z nich wnioski 
i rezolucje; kiedy widziałem, względnie kiedy słyszałem, z jaką 
gorliwością, z jakim zapałem wszyscy kapłani diecezjalni na 
zebraniach i konferencjach dekanalnych zajmowali się kwe- 
stjami, wchodzącemi w program naszego Synodu, przedstawił 
- 
45- 
mi się ten Synod, jakby jakie „wielkie pospolite ruszenie" żoł- 
nierstwa Chrystusowego, jakby „manewry milicji Bożej" na ziemi, 
jakby „przegląd wojska duchownego", który naczelny wódz die- 
cezji czyni, by poznać liczbę, siłę i sprawność swojej armji, by 
jej przedstawić swoje plany i zamiary i zachęcić do odwagi, 
męstwa i wytrwania wśród walki z nieprzyjaciółmi Królestwa 
Bożego na ziemi; a wreszcie przedstawił mi się ten Synod jako 
„trzydniowe ćwiczenia duchowne, święte rekolekcje całego kleru 
diecezjalnego", w których skład wchodził i rachunek sumienia 
z przeszłości naszego życia kapłańskiego i rozważania o praw- 
dach Bożych, prawach i przepisach Kościoła św. i obowiązkach 
kapłańskich i serdeczny żal za wszystkie uchybienia i błędy życia 
kapłańskiego, połączony z mocnem postanowieniem poprawy i za- 
dośćuczynienia w myśl powziętych uchwał synodalnych. 
To wszystko biorąc pod uwagę, któż nie przyzna, że ten nasz 
pierwszy Synod diecezjalny to prawdziwie „dzieło Boże", że dni 
tego Synodu to „dies memoriales", że to wszystko, co się w tym 
Synodzie, w jego przygotowaniu i trzydniowym przebiegu stało, 
słusznie można uważać za „monumentum" godne, byśmy je 
mieli w pamięci, byśmy je święcili „cultu sempiterno in genera- 
tionibus nostris". 
Nic też dziwnego, że w tej chwili ciśnie się na usta kantyk 
Marjański: „Magnificat anima mea Dominum et exaltavit spiritus 
meus in Deo salutari meo... quia fecit mihi magna, qui potens 
est et Sanctum nomen ejus" (Łuk. 2, 46—49); nic dziwnego, że 
serce nasze przepełnia doksologja brewiarzowa: „Benedicamus 
Patrem et Filium cum Sancto Spiritu, laudemus et superexalte- 
mus eum in saecula" i pragnie wdzięczność swoją wyśpiewać 
wspaniałem: „Te Deum laudamus". 
Zanim jednak zabrzmi ten hymn dziękczynny w murach tej 
naszej katedry, zanim echo jego przeniesie się do wszystkich ko- 
ściołów naszej diecezji, w których duszpasterze z wiernymi swoimi 
łączą się z nami, dzięki Panu Bogu składają za szczęśliwie do- 
konane „dzieło Boże" pierwszego Synodu, niech nam, Najprze- 
wielebniejszy Arcypasterzu, będzie wolno spełnić dwa obowiązki, 
z których wywiązać się nam każe i uroczysta chwila zakończenia 
Synodu i nasze kapłańskie serce. 
Mam tu na myśli obowiązek wdzięczności i wierności: obo- 
wiązek wdzięczności względem Twej najdostojniejszej osoby, nasz 
- 
46- 
Najprzewielebniejszy Arcypasterzu i obowiązek wierności w wy- 
konaniu powziętych i uchwalonych rezolucyj synodalnych. 
Wywiązując się z pierwszego obowiązku, prosimy pokornie 
i gorąco: Racz, Najprzewielebniejszy nasz Arcypasterzu, przyjąć 
serdeczne podziękowanie, że spełniając Wolę Bożą i polecenie 
Stolicy Apostolskiej, zgromadziłeś nas, duchowne Twoje syny, na 
ten Synod, że go tak skrzętnie i mądrze przygotowałeś i zorga- 
nizowałeś, że mu sam przewodniczyłeś i żarliwem, ciepłem ojcow- 
skiem słowem starałeś się podnieść ducha naszego kapłańskiego 
i zapalić nas do gorliwej i wytrwałej pracy duszpasterskiej. Za 
ten wielki czyn biskupiej Twojej gorliwości i ojcowskiej troskli- 
wości, składamy hołd naszej czci, miłości, posłuszeństwa i synow- 
skiej wdzięczności staropolskiem: „Bóg zapłać"! 
Wywiązując się zaś z drugiego obowiązku, składamy na ręce 
Twoje, Najprzewielebniejszy nasz Arcypasterzu, przyrzeczenie, że 
w spełnianiu naszych obowiązków kapłańskich, duszpasterskich 
będziemy się starali pójść za radą i upomnieniem św. Apostoła 
Pawła: „Fratres mei, dilecti: Vigilate, state in fide, viriliter agite, 
et confortamini; omnia vestra in caritate fiant" (I Kor. XVI, 13-14). 
Przyrzekamy czuwać nad sobą, stać silnie w wierze Chrystusowej, 
wszędzie i zawsze poczynać sobie mężnie, wzmacniać się na 
duchu i wszystko czynić z miłości i z miłością, gdyż przeko- 
nani jesteśmy z doświadczenia własnego o prawdzie słów św. 
Grzegorza Wielkiego, że: „quidquid praecipitur, in sola caritate 
solidatur" i że: „Non habet aliquid viriditatis ramus boni operis, 
si non manet in radice caritatis". Nie zrażając się trudnościami 
i licznemi przeszkodami codziennego naszego życia, chcemy pa- 
miętać na dalsze słowa św. Apostoła Pawła: „Fratres mei dilecti: 
stabiles estote, et immobiles: abundantes in opere Domini semper, 
scientes quod labor vester non est inanis in Domino. Deo autem 
gratias, qui dedit nobis victoriam per Dominum nostrum Jesum 
Christum" (I Kor. XV, 57-58). 
Do tego przyrzeczenia dołączamy drugie, również oparte na 
słowach św. Apostoła Pawła, który w imieniu swojem i przyszłych 
na urzędzie apostolskim i biskupim następców, takie polecenie 
daje kapłanom i ich wiernym: „Mementote praepositorum vestro- 
rum, qui vobis locuti sunt verbum Dei. Obedite praepositis 
vestris et subjacete eis. Ipsi enim pervigilant, quasi ratio- 
nem pro animabus vestris reddituri, ut cum gaudio hoc faciant, 
et non gementes; hoc enim non expedit vobis... Fratres orate 
- 
47- 
pro nobis, ut clarificetur nomen Domini nostri Jesu Christi in 
vobis et vos in illo, secundum gratiam Dei nostri et Domini nostri 
Jesu Christi" (Żyd. XIII, 7, 17; Tess. III, 1; I, 12). W myśl tych 
słów apostolskich, przyrzekamy Tobie, Najprzewielebniejszy nasz 
Arcypasterzu, wdzięczną i wierną pamięć za każde Twoje słowo 
nauki, zachęty, pociechy, przestrogi i upomnienia, odnawiamy 
przyrzeczenie synowskiego posłuszeństwa, jakieśmy dali u stóp 
ołtarza w dniu naszych święceń kapłańskich, przyrzekamy częstą 
i żarliwą modlitwą zjednywać Ci tyle łask i pociech Bożych, 
byś z radością spełniać mógł w jak najdłuższe lata urząd Twój 
apostolski w diecezji naszej, ku większej chwale Bożej i ducho- 
wnemu pożytkowi powierzonych Ci przez Opatrzność Bożą 
owieczek. 
Na końcu przyrzekamy w obcowaniu i stosunkach naszych 
z wiernymi spełniać polecenie księcia Apostołów, św. Piotra: 
„Sobrii estote, et vigilate: quia adversarius vester diabolus tan- 
quam leo rugiens circuit, quaerens quem devoret: cui resistite 
in fide... Deus autem omnis gratiae, qui vocavit nos in aeter- 
nam suam gloriam in Christo Jesu, modicum passos ipse perfi- 
ciet, confirmabit, solidabitque. (I Piotr. V, 8—10). Pomni na te 
słowa, przyrzekamy czuwać nad sobą i nad powierzonemi nam 
owieczkami, przyrzekamy walczyć statecznie z nieprzyjacielem 
dusz naszych i we wszystkiem odważnie mu się sprzeciwiać, 
a ufni w pewną pomoc łaski Pana naszego, Jezusa Chrystusa, 
chcemy spełniać urząd nasz duszpasterski tak, jak każe św. Piotr, 
mówiąc: „Pascite qui in vobis est gregem Dei, providentes non 
coacte, sed spontanee secundum Deum; neque turpis lucri gratia, 
sed voluntarie: neque ut dominantes in cleris, sed forma facti 
gregis ex animo: et cum apparuerit princeps pastorum, perci- 
pietis immarcescibilem gloriae coronam" (I Piotr. V, 2 — 4). 
Oto nasze przyrzeczenia, oto śluby nasze, które dziś, w tym 
domu Bożym, przy zakończeniu Synodu czynimy Bogu, składając 
je w ręce Twoje, Najprzewielebniejszy nasz Arcypasterzu. 
Niechże te nasze przyrzeczenia i śluby dla Ciebie, Najprze- 
wielebniejszy Ks. Biskupie i Ojcze nasz, będą dowodem i rę- 
kojmią, że kler Twój diecezjalny (pozwólcie mi Czcigodni Bracia- 
Kapłani, że to w imieniu Waszem publicznie i otwarcie powiem), 
że kler Twój — mówię — jest Ci w zupełności oddany, że nań 
zawsze i wszędzie, gdzie idzie o chwałę Bożą i dobro dusz — 
liczyć możesz. 
- 
48- 
Dla nas zaś, Czcigodni Bracia, te przyrzeczenia i śluby 
nasze niechaj będą nietylko drogą i miłą pamiątką tego pierw- 
szego Synodu diecezjalnego, ale także pewną nadzieją nagrody 
ze strony tego Boga, który dał taką obietnicę patryarsze Abra- 
hamowi, ojcu wielu narodów: „Noli timere, ego protector tuus 
sum, et merces tua magna nimis" (Gen. XV, 1). Fiat! Fiat! 
: o-; 
ROZGRANICZENIE DEKANATÓW 
Pierwszy Synod 
4 
ROZGRANICZENIE DEKANATÓW 
Pierwszy Synod 
4 
LEO 
DEI MISERATIONE ET SEDIS APOSTOLICAE GRATIA 
EPISCOPUS TARNOVIENSIS 
Inter praecipuas curas sollicitudinis episcopalis haec quoque 
Nobis constans fuit, ut quo facilius spirituali animarum bono et 
rectae dioeceseos administrationi consulatur, ecclesiarum circum- 
scriptiones secundum novas locorum et temporum res mutentur. 
Cum autem dioecesis ex circumscriptione Apostólica nuper 
aucta sit, numerus parochiarum Deo Opitulante magnopere cre- 
verit, singulorum decanatuum administratio propter amplitudinem 
vel exiguitatem territorii aut propter itineris impedimenta iam 
pridem difficilior fuerit, censemus expedire, novos decanatus 
ex veterum dismembratione erigi. 
Quo consilio collatis votis Venerabilis Capituli Cathedralis 
singulorumque DD. Decanorum ac occasionem, quam Nobis Sy- 
nodus dioecesana prima praebuerat, nacti auctoritate Nostra ordi- 
naria decernimus, quae sequuntur: 
Dioecesis Tarnoviensis in posterum ex duodetriginta decana- 
tibus constabit, videlicet: 
I. Tarnoviensi urbano, II. Tarnoviensi extraurbano, III. Bara- 
noviensi, IV. Biecensi, V. Bobovaensi, VI. Bochniaensi, VII. Brze- 
skoensi, VIII. Czchovensi, IX. Dąbrovaehsi, X. Dębicaensi, XI. 
Gorlicensi, XII. Gryboviensi, XIII. Kolbuszovaensi, XIV. Lima- 
novaensi, XV. Lipnicaensi, XVI. Ląckoensi, XVII. Mielecensj, 
XVIII. Neo-Sandecensi, XIX. Pilznoensi, XX. Radíoviensi, XXI. 
Radomyślensi, XXII. Ropczycensi, XXIII. Tuchoviensi, XXIV. 
Tymbarkensi, XXV. Vetero-Sandecensi, XXVI. Ustiensi, XXVII. 
Wielopolensi, XXVIII. Wojnicensi. 
Ecclesiae parochiales singulis decanatibus hunc in modum 
assignantur: 
! 
- 
52- 
I. Tam o vi en sis decanatus urbanus amplectetur paro- 
chias: Cathedralem et Sanctae Familiae in urbe, et ecclesiam 
in Krzyż. 
II. Tarnoviensis decanatus extraurbanus habebit eccle- 
sias: 
Jastrząbka Nowa, Jurków, Lisia Góra, Łękawica, Łukowa, 
Pogorska Wola, Poręba Radlna, Skrzyszów, Szczepanowice, Szyn- 
wałd, Wola Rzędzińska, Zbylitowska Góra. 
III. Baranoviensis decanatus numerabit ecclesias: 
Baranów, Borowa, Gawłuszowice, Górki ad Czermin, Jaślany, 
Padew, Tuszów Narodowy, Wola Baranowska. 
IV. Biecensis decanatus continebit ecclesias: 
Biecz, Binarowa, Czermna, Libusza, Lipinki, Olszyny, Ołpiny, 
Rozembark, Szerzyny, Wójtowa, Żurowa. 
V. Bobovaensis decanatus constabit ex ecclesiis: 
Bobowa, Bruśnik, Ciężkowice, Jastrzębia, Korzenna, Lipnica 
Wielka, Siedliska, Zborowice, Wilczyska. 
VI. Bochniaensi decanatui attribuentur ecclesiae: 
Bochnia, Brzeźnica, Chełm, Cikowice, Krzyżanowice, Łap- 
czyca, Łężkowice, Pogwizdów, Rzezawa, Sobolów. 
VII. Brzeskoensis decanatus habebit ecclesias: 
Brzesko, Biesiadki, Gnojnik, Jadowniki, Jasień, Okocim, Po- 
ręba Spytkonis, Szczepanów, Uszew. 
VIII. Czchovensis decanatus numerabit ecclesias: 
Czchów, Brzozowa, Domosławice, Filipowice, Iwkowa, Jano- 
wice, Paleśnica, Podole, Przydonica, Rożnów, Tropie, Zakliczyn, 
Złota. 
IX. Dąbrovaensi decanatui adscribentur ecclesiae: 
Dąbrowa, Bolesław, Gręboszów, Luszowice, Mędrzechów, 
Odporyszów, Olesno, Otfinów, Radgoszcz, Słupiec, Smęgorzów, 
Szczucin, Zalipie. 
X. Dębicaensis decanatus continebit ecclesi.is: 
Dębica, Brzeźnica, Czarna ad Zassów, Gumniska (Fox), Lu- 
bzina, Straszęcin, Zawada. 
XI. Gorlicensis decanatus constabit ex ecclesiis: 
Gorlice, Bystra, Kobylanka, Łużna Moszczenica, Sękowa, 
Staszkówka, Szymbark, Turza, Zagórzany. 
XII. Gryboviensis decanatus numerabit ecclesias: 
Grybów, Gródek, Jasienna, Kąclowa, Kruźlowa, Mogilno, 
Polna, Ptaszkowa, Ropa, Stróże, Szalowa. 
- 
53- 
XIII. Kolbuszovaensi decanatui remanebunt ecclesiae: 
Kolbuszowa, Cmolas, Czarna ad Sędziszów, Kupno, Niwiska, 
Ostrowy, Trzęsówka. 
XIV. Limanovaensis decanatus coniunget ecclesias: 
Limanowa, Kamionka Mała, Kanina, Laskowa, Łososina Górna, 
Męcina, Nowe Rybie, Pisarzowa, Przyszowa, Słopnice Królewskie, 
Ujanowice. 
XV. Lipnicaensis decanatus constabit ex ecclesiis: 
Lipnica Murowana, Chronów, Gosprzydowa, Królówka, Nowy 
Wiśnicz, Rajbrot, Stary Wiśnicz, Trzciana, Tymowa, Wojakowa, 
Żegocina. 
XVI. Łąckoensi decanatui tribuentur ecclesiae: 
Łącko, Czarny Potok, Grywałd, Jazowsko, Kamienica, Kro- 
ścienko, Łukowica, Ochotnica Dolna, Ochotnica Górna, Sromowce 
Niżne, Szczawnica, Tylmanowa. 
XVII. Mielecensi decanatui admunerabuntur ecclesiae: 
Mielec, Chorzelów, Czermin, Książnice, Przecław, Rzędzia- 
nowice, Rzochów, Wadowice Górne, Zgórsko. 
XVIII. Neo-Sandecensis decanatus retinebit ecclesias: 
Nowy Sącz, Chomranice, Jakóbkowice, Kamionka Wielka, 
Mystków, Nawojowa, Podegrodzie, Siedlce, Tęgoborza, Trzetrze- 
wina, Wielogłowy, Zbyszyce. 
XIX. Pilznoensis decanatus complectetur ecclesias: 
Pilzno, Dobrków, Jodłowa, Lubcza, Łęki Górne, Machowa, 
Przeczyca, Siedliska-Bogusz, Źwiernik. 
XX. Radłovensis decanatus habebit ecclesias: 
Radłów, Borzęcin, Wierzchosławice, Wietrzychowice, Zabawa, 
Zaborów, Zdrochec, Żabno. 
XXI. Radomyślensi decanatui attribuentur ecclesiae: 
Radomyśl Wielki, Apolinary, Jamy, Jastrząbka Stara, Nago- 
szyn, Ruda, Zassów, Zdżarzec. 
XXII. Ropczycensis decanatus numerabit ecclesias: 
Ropczyce, Będziemyśl, Góra Ropczycka, Ocieka, Ostrów, Sę- 
dziszów, Witkowice. 
XXIII. Tuchoviensis decanatus habebit ecclesias: 
Tuchów, Gromnik, Jodłówka Tuchowska, Lichwin, Piotrko- 
wice, Pleśna, Ryglice, Siemiechów, Rzepiennik Biskupi, Zalasowa. 
XXIV. Tymbarkensis decanatus constabit ex ecclesiis: 
Tymbark, Dobra, Góra św. Jana, Jodłownik, Jurków, Krasne, 
Skrzydlna, Szczyrzyc, Szyk, Wilkowisko. 
-5 4- 
XXV. Vetero-Sandecensis decanatus complectetur 
ecclesias: 
Stary Sącz, Barcice, Biegonice, Gołkowice Polskie, Krynica- 
Zdrój, Łomnica, Muszyna, Piwniczna, Tylicz, Żeleźnikowa. 
XXVI. Ust i en si decanatui tribuentur ecclesiae: 
Uście Solne, Cerekiew, Grobla, Mikluszowice, Okulice, Strzelce 
Wielkie, Szczurowa. 
XXVII. Wielopolensis decanatus numerabit ecclesias: 
Wielopole Skrzyńskie, Brzeziny, Łączki Kucharskie, Mała, 
Nockowa, Zagorzyce. 
XXVIII. Wojnicensis decanatus continebit ecclesias: 
Wojnicz, Biadoliny, Bielcza, Dębno, Gwoździec, Łysa Góra, 
Maszkienice, Olszyny, Porąbka Uszewska. 
Datum Tarnoviae, die 8. Septembris, in Festo Nativitatis B. 
Mariae Virginis, Patronae Dioeceseos, anno 1928. 
Romanus Sitko 
f LEO Episcopus 
Cancellarius 
STATUTY SYNODALNE 
STATUTY SYNODALNE 
CZĘŚĆ PIERWSZA. 
O PIELĘGNOWANIU WIARY ŚWIĘTEJ. 
Tytuł 
I. — O wyznawaniu wiary świętej. 
Tytuł II. — O głoszeniu słowa Bożego. 
Tytuł III. — O nauczaniu katechizmu. 
Tytuł IV. — O zachowaniu i pielęgnowaniu wiary świętej. 
CZĘŚĆ DRUGA. 
O KARNOŚCI KOŚCIELNEJ. 
Dział a) O karności wśród duchowieństwa. 
O obowiązkach duchowieństwa. 
O wizytacji kanonicznej. 
O dziekanach. 
O kongregacjach dekanalnych. 
O wizytacji dziekańskiej. 
O wizytatorach szkolnych. 
O wizytatorach dziekanów. 
O proboszczach i wikarjuszach. 
O ważniejszych obowiązkach proboszczowskich: 
O wizytacji parafji. 
O odwiedzaniu chorych. 
O opiece nad opuszczonymi, sierotami, starcami. 
O opiece nad emigrantami i powołanymi do służby 
wojskowej. 
O opiece nad upośledzonymi. 
O kancelarji parafjalnej. 
O katechetach szkolnych: 
O kandydatach na katechetów. 
O stosunku katechety do proboszcza. 
O stosunku katechety do nauczycielstwa. 
O zadaniach duszpasterskich katechety. 
O wykorzenianiu rozpowszechnionych błędów. 
O związkach wśród wiernych. 
Tytuł 
I. 
Tytuł II. 
Tytuł III. 
Tytuł IV. 
Tytuł V. 
Tytuł VI. 
Tytuł VII. 
Tytuł VIII. 
Tytuł IX. 
Rozdz. 
I. 
Rozdz. 
II. 
Rozdz. III . 
Rozdz. IV. 
Rozdz. V . 
Rozdz. VI. 
Tytuł X. 
Rozdz. 
I. 
Rozdz. 
II. 
Rozdz. III. 
Rozdz. IV. 
c 
Tytuł 
1. 
Tytuł 11. 
Tytuł III. 
- 
0 opiece nad młodzieżą. 
Tytuł IV.- 
o sprawie robotniczej. 
Tytuł V. 
- 
o katolickiej działalności społecznej. 
CZĘŚĆ TRZECIA. 
0 SŁUŻBIE BOŻEJ. 
Tytuł 
I. 
- 
o Sakramentach świętych: 
Rozdz. 
I. 
- 
o Chrzcie świętym. 
Rozdz. 
II. - 
o Bierzmowaniu. 
Rozdz. III . 
- 
o Najświętszym Sakramencie Ołtarza. 
Rozdz. IV. - 
o Sakramencie Pokuty. 
Rozdz. 
V.- 
o odpustach. 
Rozdz. VI.- 
0 Namaszczeniu Olejem świętym. 
Rozdz. VII. — 0 Kapłaństwie. 
Rozdz. VIII. 
- 
o Małżeństwie. 
Rozdz. DC- 0 sakramentaljach. 
Tytuł II. 
- 
o kościołach i kaplicach: 
Rozdz. 
I. 
- 
0 wznoszeniu i urządzaniu kościołów. 
Rozdz. 
II. - 
0 zabytkach kościelnych. 
Rozdz. III. - 
o zarządzie kościołów. 
Rozdz. IV. 
- 
0 służbie kościelnej. 
Tytuł III. 
- 
0 cmentarzach. 
Tytuł IV.- 
0 świętach. 
Tytuł V. - 
0 ważniejszych czynnościach świętych: 
Rozdz. 
[. 
- 
0 ofierze Mszy świętej. 
Rozdz. 
II. 
- 
o Najświętszym Sakramencie. 
Rozdz. III. 
- 
o pogrzebach chrześcijańskich. 
Rozdz. IV. 
- 
o śpiewie i muzyce w kościele. 
CZĘŚĆ CZWARTA. 
0 MAJĄTKU KOŚCIELNYM. 
Tytuł 
I. 
- 
o mieniu duchownych. 
Tytuł II. 
- 
o inwentarzu plebańskim. 
Tytuł III. 
- 
o zabezpieczeniu majątku opróżnionych kościo- 
łów i probostw. 
Tytuł IV. 
- 
o stypendjach mszalnych. 
Tytuł V. 
- 
o dochodach stuły. 
Tytuł VI. 
- 
0 konkurencji parafjalnej. 
Tytuł VII. — 0 składkach, ofiarach i kwestach. 
Tytuł VIII. — 
o zapisach i fundacjach pobożnych. 
Tytuł IX. 
- 
0 zarządzaniu majątkiem kościelnym. 
Tytuł X. 
- 
o zmianach w majątku kościelnym. 
CZĘŚĆ PIERWSZA 
O PIELĘGNOWANIU WIARY ŚWIĘTEJ 
Tytuł I. 
0 wyznawaniu wiary świętej. 
Starodawnym zwyczajem Kościoła rozpoczynamy 
Synod diecezjalny uroczystem wyznaniem wiary we 
wszystkie prawdy, których naucza i które do wie- 
rzenia podaje św. Kościół katolicki, stróż i piastun 
tajemnic Objawienia Bożego. 
* 
Stat. I . — § 1. Kapłani niech pamiętają, że żywa wiara po- 
winna się przebijać w ich życiu codziennem i w sprawowaniu 
świętych czynności: przykład ich rozbudzać będzie i u wiernych 
duclia żywej wiary. 
§ 2. Duszpasterze nie pominą odpowiednich sposobności, aby 
wiernym polecać częste wzbudzanie aktów i cnót chrześcijańskich: 
wiary, nadzieji, miłości, oraz żalu doskonałego i wspólnie je z nimi 
odmawiać; niech o tem pamiętają zwłaszcza przy nauczaniu i przy- 
gotowywaniu do Sakramentów świętych, podczas 40-sto godzin- 
nego nabożeństwa, przy zaopatrywaniu chorych. 
§ 3. Kaznodzieje odmawiać będą wraz z ludem po kazaniu 
akty cnót chrześcijańskich i żalu doskonałego w uroczystość No- 
wego Roku, Wielkiejnocy, ŚŚ. Apostołów Piotra i Pawła, Chrystusa 
Króla. Odmówić je również należy przy zakończeniu misyj i re- 
kolekcyj i w uroczystość pierwszej Komunji świętej. 
Tytuł II. 
0 głoszeniu słowa Bożego. 
Stat. 2 . 
— 
W sprawowaniu urzędu kaznodziejskiego winne 
kapłanowi przyświecać normy, podane przez Kodeks Prawa kano- 
- 
60- 
nicznego, oraz dekret Św. Kongregacji Konsystorjalnej z dnia 
28 czerwca 1917, którego ważniejsze postanowienia zawiera do- 
datek nr. I. 
Stat. 3. 
— 
§ 1. Kazanie rozpoczyna się odczytaniem prze- 
pisanej perykopy ewangelicznej i śpiewem: „Duchu Św.", a trwa 
na prymarji około 20 minut, na sumie zaś do pół godziny; jedynie 
kazania pasyjne lub odpustowe mogą trwać nieco dłużej. 
§ 2. Zapowiedzi ślubne, ogłoszenia i wypominki odczytuje 
się przed kazaniem. Jeżeli zapowiedzi były już głoszone na pry- 
marji, nie potrzeba ich na sumie powtarzać. 
§ 3. Gdzie jest więcej kapłanów, należałoby przynajmniej 
w uroczyste święta wygłaszać kazania w czasie Mszy św. 
Stat. 4. 
— 
§ 1. Treścią kazań niedzielnych tak na prymarji,. 
jak i na sumie, mają być nauki katechizmowe, wygłaszane przez 
okres 3 — 5 lat według porządku katechizmu, a nie według przy- 
godnego związku z perykopą. W używaniu Pisma św. szczegól- 
niejszy nacisk trzeba położyć na Nowy Zakon. Po upływie tego 
okresu, następują, przynajmniej przez przeciąg jednego roku,, 
znów tak na prymarji jak i na sumie, homilje z ewangelji lub 
lekcji, albo kazania liturgiczne, a następnie wraca się do kazań 
katechizmowych. 
§ 2. W święta uroczyste wyjaśniać należy tajemnice dnia 
w formie homilji lub kazania. W niedziele wielkopostne przed- 
miotem kazań ma być nauka o sakramencie Pokuty i Ołtarza, 
a na „Gorzkich Żalach" męka Pańska i tematy w związku z nią 
pozostające. 
Stat. 5. 
— 
§ 1. Roztropność duszpasterska wyzyska również 
w ciągu wykładu katechizmu odpowiednią sposobność do wy- 
głoszenia od czasu do czasu kazania przygodnego ze względu 
na stosunki miejscowe. 
§ 2. Wogóle duszpasterz nie powinien pomijać żadnej spo- 
sobności do przemówienia ku zbudowaniu wiernych podczas na- 
bożeństw, ceremonij kościelnych i przejawów życia religijnego' 
w parafji. 
Stat. 6. 
— 
§ 1. Dziekani udzielać mogą pozwolenia na wy- 
głoszenie mowy pogrzebowej lub kazania okolicznościowego, 
o ile nie można odnieść się do Kurji ze względu na brak 
czasu, lub inne słuszne przeszkody. 
§ 2. Ludzie świeccy mogą przemawiać na pogrzebach za 
wiedzą proboszcza, o ile nie budzą podejrzeń co do swej 
- 
61- 
religijności, gdy już kapłan ukończy święte obrzędy i złoży szaty 
liturgiczne. W razie przemówień nieprzewidzianych, albo ze słu- 
sznych powodów nie budzących zaufania, ma kapłan, o ile uzna 
za stosowne, usunąć się na znak protestu. 
Stat. 7 . — Aby wogóle kazania cel swój osiągnęły, muszą 
być systematyczne, praktyczne i zwięzłe. Wszyscy kaznodzieje 
niechaj pamiętają, by do głoszenia słowa Bożego nigdy nie mie- 
szali osobistych wycieczek przeciw komukolwiek, by nie poru- 
szali odosobnionych, miejscowych, smutnych wykroczeń, gdyż 
przez to zwraca się uwagę ogółu na jednostki i łatwo się je, jako 
w ich pojęciu przesadnie napiętnowane, do religji zraża. Nie wy- 
klucza to jednak obowiązku napiętnowania czasem zbyt gorszą- 
cych czynów lub wad nagminnie panujących. Ale i wówczas na- 
leży zachować miłość i wystrzegać się wszelkiej goryczy. Jeżeli 
upomnienie z ambony jest konieczne, niech je poprzedzi poufne, 
ojcowskie upomnienie. 
Stat. 8 . 
— 
Jest rzeczą godną polecenia, aby w kancelarji pa- 
rafjalnej istniała osobna książka do zapisywania treści i dni 
wygłoszonych homilij i kazań. 
Tytuł Ul. 
0 nauczaniu katechizmu. 
Stat. 9 . 
— 
Nauczanie katechizmu niech wszyscy uważają za 
najważniejszą podstawę religijnego wychowania i życia katoli- 
ckiego oraz za główny obowiązek duszpasterski. 
Stat. 10. — § 1. Katecheci i duszpasterze w udzielaniu nauki 
religji w szkołach powszechnych, średnich i zawodowych, trzymać 
się będą planów, zatwierdzonych przez właściwą władzę, a poda- 
nych do wiadomości duchowieństwa przez Ordynarjat. 
§ 2. Przy przeprowadzaniu poszczególnych lekcyj szkolnych 
pamiętać będą o skrzętnem zapisywaniu w dzienniku klasowym 
treści przerobionego materjału naukowego i innych uwag rze- 
czowych w razie potrzeby. 
Stat. 11. — § 1. Duszpasterze zachęcać będą rodziców i pra- 
codawców, by młodzież, zwłaszcza pozaszkolną, pilnie posyłali 
w niedziele i święta do kościoła na katechizację i by sami 
chętnie w niej brali udział. 
§ 2. Katechizacja ta ma być urządzana przed nieszpo- 
rami. Można też posługiwać się podczas niej kazaniem przedpo- 
- 
62- 
łudniowem i urozmaicać ją opowieścią biblijną, przykładami z ży- 
cia Świętych, lub odśpiewaniem i objaśnieniem znanej pieśni ko- 
ścielnej. Przy końcu nauki, lub wśród niej należy powtarzać ka- 
techizm ogólny. 
Stat. 12. Odzie jest dwóch lub więcej kapłanów przy ko- 
ściele, to gdy jeden po południu prowadzi nauki katechizmowe 
w kościele, inni powinni się udać z podobną katechizacją do 
gmin,' więcej od kościoła odległych, przynajmniej raz na miesiąc,, 
o ile miejscowe warunki pozwolą. 
Stat. 13. — Nadto poleca się duszpasterzowi, aby w czasie 
przepisanym do odprawienia spowiedzi wielkanocnej groma- 
dził w kościele młodzież, zwłaszcza pozaszkolną, a przedewszyst- 
kiem pastuszków i ułomnych i to nietylko w niedzielę, ale nie- 
raz i w dnie powszednie celem przygotowania ich do godnego 
przyjęcia Sakramentów świętych. 
Stat. 14 . — § 1. Do pomocy w nauczaniu młodzieży poza- 
szkolnej duszpasterz wezwie wszystkich chętnych parafjan, po- 
bożnych i religijnie uświadomionych, nauczycielstwo, o ile okaże 
dobrą wolę, zakonnice w ochronkach, członków bractw i stowarzy- 
szeń kościelnych, a nawet dzieci, kończące szkołę. 
§ 2. Duszpasterz w razie potrzeby przydzielać im będzie 
jedno lub więcej dzieci do wyuczania przynajmniej rzeczy pa- 
mięciowych, a sam od czasu do czasu odbierać będzie sprawo- 
zdanie i badać postęp w nauce. 
§ 3. Wszystkich zaś pomocników-katechistów zwiąże w oso- 
bne bractwo katechizmowe, t. zw. 
„Bractwo nauki chrześci- 
jańskiej ". 
Tytuł IV. 
O zachowaniu i pielęgnowaniu wiary świętej. 
Stat. 15. - 
Wobec z dnia na dzień liczniejszych sideł, jakie 
niewiara zastawia na dusze, przypominamy wszystkim wiernym,, 
że wiara Św. jest najcenniejszym darem Boga i że zwłaszcza dzi- 
siaj jest ona jedynym środkiem przywrócenia sercom ludzkim 
pokoju, podwaliną umoralnienia i pomyślności narodu. 
Stat. 16. 
- 
§ 1. Pragniemy też zwrócić uwagę wszystkich, 
że niebezpieczeństwo zagraża wierze nie tyle ze strony rozsiewa- 
nych nowinek sekciarskich i odszczepieńczych, ile raczej ze strony 
bezbożnego ducha czasu, który przecząc porządkowi nadnatu- 
ralnemu, niszczy w duszach bojaźń i poszanowanie dla przykazań, 
- 
63- 
zaprawia je obojętnością dla sprawy Bożej i Kościoła; dążąc do 
ześwieczczenia wszystkiego, stara się uszczuplić dotychczasbwy 
wpływ religji i Kościoła na społeczeństwo. 
§ 2. Niemniejszem niebezpieczeństwem grozi wierze także 
doktryna socjalistyczna i radykalizm partyj ludowych, które pod 
płaszczykiem dobra robotnika i ludu zatruwają niewiarą szerokie 
warstwy społeczeństwa. 
Stat. 17 . — Niechże zatem wszyscy, którym poruczono pracę 
nad duszami i pieczę nad młodzieżą, pielęgnują w powierzonych 
sobie duszach żywą i głęboką wiarę i przywiązanie do Ko- 
ścioła; niech od nich odwracają wszelkie zgorszenie, jakie ze 
sobą niesie towarzystwo złych ludzi, przewrotne stowarzyszenia, 
niemoralne widowiska, bezbożne książki, czasopisma, dzienniki. 
Stat. 18. 
— 
§ 1. Duszpasterze będą się starali całą swoją 
działalnością przyczyniać się do rozbudzania i pielęgnowania du- 
cha wiary wśród parafjan; nietylko w przemówieniach z am- 
bony, w katechezach, ale i w prywatnej rozmowie podkreślać 
będą znaczenie wiary w życiu chrześcijanina; przestrzegać będą 
przed słuchaniem odczytów, wykładów i przemówień ludzi nie- 
pewnych co do wiary, lub znanych z nienawiści do Kościoła. 
§ 2. Zachęcając zaś do słuchania wykładów w stowarzy- 
szeniach katolickich, starać się będą o urządzanie odpowiednich 
odczytów w miarę możności i potrzeby, a od czasu do czasu 
urządzą zebranie parafjalne z dobrze naprzód obmyślanym planem. 
Stat. 19. — § 1. Zwracając uwagę wiernych na szkodli- 
wość złych książek należy: 
1° przestrzegać ich przed czytaniem książek treści religijnej, 
wydanych bez pozwolenia kościelnego, i wyjaśniać im znaczenie 
i potrzebę tego pozwolenia; 
2° pouczać, że błędnowiercy roznoszą częstokroć swe szko- 
dliwe książki po domach, sprzedając je po nader niskich cenach 
i polecać wiernym, by takie książki niszczyli; 
3° zachęcać do czytania książek dobrych, pożyczanych w czy- 
telniach katolickich. 
§ 2. Duszpasterze zawiadamiać będą Kurję za pośrednictwem 
dziekanów, ilekroć w ich parafjach ukazywać i szerzyć się zaczną 
książki, lub pisma szczególnie niebezpieczne. 
Stat. 20. 
— 
§ 1. Ogromne znaczenie prasy każe przykładać 
szczególną wagę do zwalczania pism wrogich katolicyzmowi, 
a do rozpowszechniania pism dobrych. 
- 
64- 
§ 2. W każdej parafji niech będzie raz na rok osobne ka- 
zanie na temat znaczenia prasy katolickiej, a szkodliwości pism 
złych; przytem podkreślić należy prawo Kościoła do potępiania 
pism wrogich religji i wymienić pisma zakazane, a w tej miej- 
scowości rozpowszechnione, n. p . „Naprzód", „Sztandar Chłopski", 
„Przyjaciel Ludu", wyjaśniając, dlaczego właśnie te pisma podpa- 
dają pod zakazy kościelne. 
§ 3. Spowiednicy pouczać będą penitentów o szkodliwetn 
oddziaływaniu na duszę pism bezbożnych, a uporczywie je czy- 
tającym odmówią rozgrzeszenia. 
Stat. 21 . 
— 
§ 1. Aby zadośćuczynić potrzebie dobrej lektury, 
a zarazem przez katolicką oświatę dojść do umysłowego i moral- 
nego podniesienia parafjan, zabiegać trzeba około założenia pa- 
rafjalnych bibljotek i czytelni w siedzibie parafji, a gdyby się dało 
i w większych, a odległych wioskach do parafji należących. 
§ 2. Prowadzenie bibljotek i czytelni proboszczowie powie- 
rzać będą wyłącznie ludziom o wypróbowanej uczciwości, rozta- 
czając nad niemi ścisłą i sumienną kontrolę. 
Stat. 22 . 
— 
§ 1. Jeżeli w obrębie parafji szerzyć się zaczy- 
nają błędy sekciarskie lub odszczepieńcze, rządca parafji zawia- 
domi o tem Kurję, podając ich rodzaj, źródło, sposób rozpo- 
wszechniania i środki, które złemu najlepiej mogłyby zaradzić. 
§ 2. Parafjan zbałamuconych fałszywą nauką nie będzie 
drażnił wypominaniem ich z ambony, a jeżeli kiedy o nich wspomni, 
to niech to czyni z litością i bólem pasterskim. 
§ 3. Niech z całą miłością poleca ich modlitwom wiernych, 
a ich dzieci niech nigdy nie odpycha, aby przez ojcowskie 
i roztropne zbliżenie dzieci do siebie, tem łatwiej zyskał także 
i zbłąkane dusze rodziców. 
Stat. 23. 
— 
Do innowierców, zamieszkałych w obrębie pa- 
rafji, niech się odnoszą duszpasterze z wrodzoną Kościołowi wyro- 
zumiałością, czuwając, by współżycie wiernych z nimi, a zwłaszcza 
służby, w niczem nie osłabiało ducha religijnego. 
Stat. 24 . 
— 
§ 1. W każdej parafji odbywać się będą co lat 
dziesięć pełne misje tak co do czasu trwania, jak i co do ze- 
wnętrznych uroczystości według zwyczajów diecezjalnych, ujętych 
w instrukcję nr. II . 
§ 2. Na szczególniejsze polecenie zasługują także i coroczne 
kilkudniowe rekolekcje, które najodpowiedniej wypada urządzać 
w czasie wielkanocnym bądź dla poszczególnych stanów czy sto- 
- 
65- 
warzyszeń, bądź dla całej parafji stosownie do potrzeb miejsco- 
wych, a po miastach przedewszystkiem dla inteligencji. 
§ 3. Nieocenione korzyści przynieść mogą poszczególnym 
wiernym, zwłaszcza z inteligencji, rekolekcje zamknięte. 
Stat. 25. 
— 
§ 1. Kładąc duchowieństwu na sercu troskę 
0 skuteczną pracę misyjną, pragniemy, aby wszyscy kapłani nale- 
żeli do „Diecezjalnego Towarzystwa św. Józefa", które urządza 
rekolekcje dla kapłanów i przyczynia się do pokrycia kosztów 
misyj i rekolekcyj ludowych (zob. dod. III .). 
§ 2. Dziekani nie omieszkają pobierać od członków roczną 
wkładkę, wynoszącą dla Proboszczów 10 Zł, dla Wikarjuszów 
1 Katechetów 6 Zł, i odsyłać ją do Kurji. 
Stat. 26. 
— 
Również doniosłe dzieło krzewienia wiary świę- 
tej w krajach pogańskich, tak usilnie przez Stolicę Apostolską 
zalecane, i My gorąco polecamy modłom i materjalnemu poparciu 
duchowieństwa i wiernych; niech więc w każdej parafji istnieje 
„Papieskie Dzieło Rozkrzewienia Wiary" i „Stowarzyszenie Dzie- 
cięctwa Jezus". 
CZĘŚĆ DRUGA 
O KARNOŚCI KOŚCIELNEJ 
Dział a) O karności wśród duchowieństwa: 
Tytuł I. 
O obowiązkach duchowieństwa. 
Stat. 27. 
— 
§ 1. Kapłan jest pośrednikiem między Bogiem 
a ludźmi. Więc niech się usilnie stara, by był miłym Temu, u któ- 
rego pośredniczy, jeżeli chce, by pośrednictwo jego było skuteczne, 
a praca w Kościele Chrystusowym owocna. 
§ 2. By godnie odpowiedział swemu powołaniu, powinien 
kapłan używać wszystkich środków wskazanych przez ascetykę 
kapłańską, które w słowach gorących i tchnących mocą apostol- 
ską zebrał i podał Ojciec Św. Pius X. w swej odezwie, do du-» 
chowieństwa katolickiego „Haerent animo" z 24 sierpnia 1908 r. 
(zob. dod. IV.). 
Siat. 28. 
— 
§ 1. Jako źródło przeobfitych łask i pomocy 
Bożej będzie kapłan uważał godne i pobożne sprawowanie 
Pierwszy Synod 
5 
- 
66- 
Przenajświętszej Ofiary, kapłańską modlitwę brewiarza, codzienne 
rozmyślanie i czytanie duchowne, rachunek sumienia, nabożeń- 
stwo do Najświętszej Marji Panny, a szczególniejszą czcią otoczy 
Najświętszy Sakrament, który jak najczęściej wśród dnia będzie 
się starał nawiedzać. 
§ 2. Kapłani będą przystępowali do Sakramentu Pokuty przy- 
najmniej co dwa tygodnie i w tym celu niech nie żałują kosztów 
i trudów. 
§ 3. Przynajmniej co drugi rok odprawi kapłan rekolekcje 
najmniej trzydniowe i o ich odprawieniu zawiadomi Kurję Biskupią. 
§ 4. Zalecamy też praktykę prywatnych rekolekcyj jedno- 
dniowych każdego miesiąca. 
Stat. 29. — §1. Doskonałość życia kapłańskiego wymaga oprócz 
Łaski Bożej nienawiści grzechu i umiłowania cnoty. 
§ 2. Będzie się tedy kapłan strzegł wszelkiego grzechu, 
a zwłaszcza grzechu, połączonego ze zgorszeniem maluczkich 
i tych wad i występków, które przedewszystkiem grożą kapłanowi, 
a ukocha i ćwiczyć się będzie w cnotach tym wadom przeciwnych. 
§ 3. Temi cnotami są przedewszystkiem: dziewicza czystość, 
gorliwość o chwałę Bożą i dobro dusz, łagodność i uprzejmość 
względem wiernych, daleka od pobłażliwości na występki, miło- 
sierdzie, okazywane w każdej potrzebie duchownej i materjalnej, po- 
przestawanie na małem, wstrzemięźliwość, trzeźwość, umiarkowanie. 
Stat. 30 . — § 1. Obowiązek zachowania cnoty czystości, ozdoby 
i chluby stanu kapłańskiego, wymaga od kapłana szczególniej- 
szego jej umiłowania. 
§ 2. Wystrzegając się wszystkiego, coby go mogło narazić 
na podejrzenie lub wywołać zgorszenie, unikać będzie kapłan od- 
wiedzania i przyjmowania kobiet nawet pobożnych, zwłaszcza 
młodszych, przebywania i spacerowania z kobietami, chociażby 
krewnemi na miejscach publicznych, urządzania wspólnych wy- 
cieczek i wspólnej jazdy. Rodziny, w których są kobiety młode, 
odwiedzać będzie rzadko, dla słusznego powodu z zachowaniem 
powagi i godności kapłańskiej. 
Stat. 31. 
— 
§ 1. Niemniej drogą będzie kapłanowi miłość 
i oddanie się współbraciom kapłanom, którym nie poskąpi je- 
dnak upomnienia braterskiego, gdy tego zajdzie potrzeba. 
§ 2. Dla podtrzymania ścisłej łączności wzajemnej kapłan po- 
winien popierać i należeć do stowarzyszeń, bractw, instytucyj 
i organizacyj kapłańskich, powstałych za aprobatą władz kościelnych. 
- 
67- 
§ 3. Czci kapłańskiej będzie kapłan zawsze i wszędzie bro- 
nił i nigdy, zwłaszcza przed świeckimi, nie będzie obmawiał i kry- 
tykował współbraci kapłanów, a spotkawszy kapłana nawet całkiem 
obcego pozdrowi go uprzejmie. 
§ 4. Wszyscy kapłani powinni należeć do „Diecezjalnego Sto- 
warzyszenia Wzajemnych Modłów o Śmierć Szczęśliwą", aby zmar- 
łym braciom kapłanom dać jałmużnę ofiary Mszy Św., a siebie 
na chwilę śmierci wcześnie przygotowywać (zob. dod. V .). 
Stat. 32. 
— 
§ 1. Podobnie jak o życie nieskalane, powinien 
troszczyć się kapłan o nabycie gruntownej wiedzy teologicznej. 
§ 2. Każdy kapłan po ukończeniu nauk w Seminarjum będzie 
przez trzy lata składał corocznie egzaminy z działów teologji przez 
Ordynarjusza wskazanych. 
§ 3. Pamiętać też powinien kapłan, że ani poddanie się tym 
egzaminom, ani złożenie egzaminu konkursowego pro obtinendis 
beneficiis nie zwalnia go od obowiązku dalszego studjum teologji. 
Nie ograniczy się tedy do powierzchownego przygotowywania 
kazań i katechez, lecz będzie uzupełniał swe wiadomości teolo- 
giczne z podręczników, dzieł i pism duchownych. 
§ 4. Z nauk świeckich poznawać powinien kapłan to, co mu 
pomóc może do spełniania kapłańskiego urzędu, do obrony na- 
uki Kościoła, do poznania wciskających się błędów. 
§ 5. Będzie tedy pomnażał swą bibljotekę, w której nie bra- 
knie Pisma Świętego i Kodeksu Prawa Kanonicznego, dobremi 
wydawnictwami teologicznemi. 
Stat. 33 . 
— 
Ponieważ godność, jaką kapłan piastuje, wynosi 
go ponad zwykły poziom ludzi świeckich, przeto winien „we 
wszystkiem stawić się jako sługa Boży" (II. Kor. 6, 4) i tak urzą- 
dzić swe życie, iżby w jego zachowaniu i postępowaniu prze- 
bijała się powaga, złączona z umiarkowaniem i pobożnością. 
Stat. 34. 
— 
§ 1. Kapłani powinni nosić stale sutannę 
barwy czarnej, długości określonej zwyczajem, czystą i całą, ton- 
zurę i koloratkę. 
§ 2. Zwierzchnie nakrycie na sutannie ma być również długie, 
barwy ciemnej. 
§ 3. Przy gospodarstwie, w czasie dalszej i dłuższej podróży 
mogą kapłani posługiwać się suknią krótszą, czarną, różniącą się 
od sukni świeckich, zachowując jednak tonzurę i koloratkę. 
§ 4. W czasie pobytu zagranicą wolno co do ubioru stoso- 
wać się do tamtejszego duchowieństwa. 
- 
68- 
Stat. 35. 
— 
W urządzeniu mieszkania kapłan powinien 
zachować prostotę i skromność, a unikać okazałości i miękkiej 
wytworności. 
Stat. 36. 
— 
§ 1. Do służby domowej wolno używać tylko 
osób starszych, prawdziwie pobożnych, cieszących się powsze- 
chnie opinją osób trzeźwych i spokojnych. Okoliczność, że ta 
osoba jest bliską krewną kapłana, nie zwalnia jej. od obowiązku 
posiadania tych warunków. 
§ 2. Kapłan dołoży starań, by służba domowa często przy- 
stępowała do Sakramentów świętych, a w niedziele i święta słu- 
chała Mszy św. i słowa Bożego. Służbę, zwłaszcza żeńską, należy 
traktować uprzejmie, lecz zawsze z powagą ojcowską, nie dopusz- 
czając jej nigdy do najmniejszej poufałości, zasiadania do wspól- 
nego stołu, do wspólnych przechadzek i wspólnej jazdy, do mie- 
szania się w sprawy i zarząd parafji. 
§ 3. Nie wolno kapłanom przetrzymywać stale na plebanji 
rodziny bez wyraźnego pozwolenia Ordynarjusza, który go nigdy 
nie udzieli, gdyby chodziło o krewniaków i krewniaczki młode, 
lub krewnych i powinowatych z dziećmi. 
Stat. 37. 
— 
Zabraniamy też kapłanom: 
1° palić tytoniu na placach i ulicach miast; 
2° uczestniczyć w seansach spirytystycznych dla rozrywki, cie- 
kawości, czyteż rzekomych badan naukowych; 
3° polować w pojedynkę lub z nagonką; 
4° grać hazardownie lub dla zysku. Nawet. dla rozrywki 
nie wolno grać w karty w lokalach publicznych, w nieodpo- 
wiedniem towarzystwie, ze zbytnią stratą czasu, ze zgorszeniem 
drugich, z niebezpieczeństwem zaniedbania albo powierzchownego- 
spełniania swych obowiązków; 
5<° tańczyć tak w domach prywatnych, jak i w lokalach 
publicznych; 
6° • uczęszczać do szynków, barów, piwiarni, lokali śniadan- 
kowych i tym podobnych miejsc rozrywkowych. Kapłani miej- 
scowi ,nie powinni uczęszczać do . restauracyj z wyjątkiem wy- 
padków, gdy dla słusznej przyczyny stale w restauracji się sto- 
łują, gdy chodzi o przyjęcie gościa, lub udział w przyjęciu, od 
którego nie wypada się uchylić; 
7° uczęszczać do teatrów, kin, cyrków. Wolno uczęszczać 
na przedstawienia treści religijnej, naukowej, na przedstawienia 
szkolne, na koncerty, poranki, wieczornice, urządzane zwłasz- 
- 
69- 
cza z okazji uroczystości kościelnych, narodowych, lub na cele 
dobroczynne. 
Siat. 38 . 
— 
§ 1. Kapłani powinni się usuwać od udziału 
w tłumnych przyjęciach i ucztach w domach świeckich. O ile 
wypada przyjąć na nie zaproszenie, powinien kapłan zachować 
powagę, połączoną z pełną prostoty i uprzejmości swobodą, uni- 
kając rozmów hałaśliwych lub wolniejszych żartów. 
§ 2. Nie wolno kapłanom bywać w domu ludzi trzymają- 
cych się zdała od kościoła, niereligijnych, nie cieszących się dobrą 
opinją, lub podejrzanych. Lecz i wizyty w domach znanych i uczci- 
wych powinne być krótkie i nie przeciągać się do późnej nocy. 
§ 3. Nie wolno kapłanom dawać wystawnych przyjęć ani 
też brać udziału w urządzaniu lub popieraniu festynów, balów 
i innych zabaw, nawet na cele dobroczynne. Ten zakaz nie uwalnia 
jednak kapłana od obowiązku serdecznej gościnności, zwłaszcza 
względem braci kapłanów. 
Stat. 39. 
— 
Z zajęć, któremi kapłanom trudnić się nie wy- 
pada, zabraniamy: 
1° zajmować się handlem chociażby za pośrednictwem in- 
nych, wypożyczaniem pieniędzy, grą na giełdzie bądź na własną, 
bądź na innych korzyść. Natomiast dozwolone jest nabywanie 
obligacyj i akcyj, istniejących już. przedsiębiorstw i spółek uczci- 
wych, lecz tylko w tym celu, by gotówka w nich umieszczona 
przynosiła godziwy dochód; 
2° brać bezpośredniego udziału w administracji banków, kas, 
spółek, towarzystw akcyjnych. W zarządzie składnic i spółdzielni 
o charakterze społecznym wolno brać udział za wiedzą Ordynarjatu; 
3° zaciągać lekkomyślnie zobowiązań pieniężnych, podpisy- 
wać weksle, lub dawać inne poręki za długi drugich; 
4° sprawować obowiązki pełnomocnika, rządcy domów, fol- 
warków ; 
5° trudnić się leczeniem drugich. Może jednak kapłan przy 
nadarzonej sposobności udzielać dobrej rady, zwłaszcza co do 
higjeny i pierwszej pomocy w nagłych wypadkach, lecz nigdy 
nie wolno mu za te porady przyjmować żadnego wynagrodzenia. 
Stat. 40. 
— 
§ 1. Kapłan nie powinien usuwać się od przyj- 
mowania mandatu członka rady gminnej, szkolnej, powiato- 
wej, sędziego polubownego, lecz nie powinien o to zabiegać. 
Przyjęty mandat należy spełnić rzetelnie i sumiennie, mając na 
oku jedynie interes publiczny i dobro ogółu. 
- 
70- 
§ 2. W sprawach politycznych powinien kapłan mieć zawsze 
na oku dobro religji i Kościoła, a przeto nie wolno mu należeć 
do stronnictw politycznych, które w sprawach religijnych i spo- 
łecznych zajmują niejasne lub chwiejne stanowisko. 
§ 3. Nie wolno też w organizacjach czy stronnictwach po- 
litycznych, nawet kapłanowi dozwolonych, wysuwać się bez po- 
zwolenia Ordynarjusza na czoło i obejmować rolę kierującą. 
Stat. 41. — § 1. Kapłan pozwany przed sąd świecki, łub 
zamierzający kogoś pozwać, powinien bezzwłocznie zawiadomić 
0 tem Kurję Biskupią. 
§ 2. jakiekolwiek sprawy sporne między duchownymi roz- 
strzygać może tylko władza duchowna. 
Tytuł II. 
O wizytacji kanonicznej. 
Stat. 42. 
— 
§ 1. Ponieważ wizytacja kanoniczna ma nader 
doniosłe znaczenie dla „zachowania wiary i dobrych obyczajów, 
a poprawy złych, dla utrzymania wśród ludu i kleru zgody, nie- 
winności, pobożności i karności" (kan. 343 §2), niech rządcy pa- 
rafij dołożą wszelkich starań, aby pożytek duchowny z niej był 
dla wiernych jak największy. 
§ 2. Szczegółowy sposób przygotowania i urządzenia wizy- 
tacji kanonicznej podaje instrukcja w dod. VI. 
Tytuł III. 
O dziekanach. 
Stat. 43. 
— 
§ 1. Dziekani z mocy swego urzędu są pomocni- 
kami Biskupa w zarządzie diecezji i dzielą z nim w znacznej 
mierze odpowiedzialność za karność wśród kleru i ludu, gdyż 
Biskup, darząc ich zaufaniem, w swej urzędowej działalności w zna- 
cznej mierze na ich sumienności polega. 
§ 2. Pomni przeto na złożoną przysięgę niech pełnią wiernie 
1 sumiennie powierzony im urząd, chociażby ich z tego powodu 
spotykały przykrości. Lud wierny bowiem bardziej się gorszy bez- 
karnością, aniżeli upadkami księży: traci zaufanie i zaczyna się 
chwiać w wierze ilekroć zauważy, że upadki księży, doniesione 
Dziekanowi lub Biskupowi, uchodzą bezkarnie. 
- 
71- 
Stat. 44 . 
— 
Duchowieństwo niech otacza dziekanów należną 
im czcią i darzy zaufaniem, uważając ich za starszych braci, którzy 
z ramienia władzy spełniają trudny obowiązek dla wspólnego dobra. 
Stat. 45 . 
— 
Dziekan, jako pośrednik między władzą diece- 
zjalną a klerem dekanatu, powinien przedewszystkiem czuwać nad 
życiem, obyczajami i pracą kleru w dekanacie, udzielać kapłanom 
zachęty i braterskich upomnień, donosić niezwłocznie do Ordy- 
narjatu o wykraczających, a upornych. W szczególności zaś Dziekan: 
1° donosi do Kurji o objęciu posady, oraz o śmierci każdego 
kapłana; 
2° przedkłada Kurji wszystkie prośby, dotyczące stanu oso- 
bowego kleru sobie powierzonego, dołączając do prośby swe 
zdanie; 
3° odwiedza bezwłocznie kondekanalnego, który ciężko za- 
niemógł, aby w razie potrzeby obmyśleć pomoc, a przedewszyst- 
kiem postarać się o zaopatrzenie chorego ostatniemi Sakramentami. 
Przy tej sposobności przypilnuje, aby chory uporządkował sprawy 
majątkowe, a przedewszystkiem zabezpieczył odprawienie intencyj 
mszalnych manualnych i fundacyjnych; 
4° grzebie zmarłych kapłanów dekanatu. 
Stat. 46. 
— 
Dziekan, jako rządca dekanatu: 
1° powiadamia Ordynarjat o wszystkich ważniejszych zda- 
rzeniach, zaszłych w dekanacie; 
2° towarzyszy Biskupowi podczas wizytacji kanonicznej, uło- 
żywszy z duchowieństwem dekanalnem jej porządek; 
3° zwołuje i urządza kongregację dekanalną, oraz przedkłada 
jej akta Kurji biskupiej; 
4° jest z urzędu swego wizytatorem szkół dekanatu i prze- 
syła do Kurji sprawozdania własne, jak również sprawozdania 
wizytatorów pomocniczych; 
5° prowadzi protokół czynności dziekańskich, posiada pieczęć 
dekanalną i przechowuje archiwum dekanalne. 
Stat. 47 . 
— 
Dziekan w stosunku do poszczególnych kościo- 
łów i parafij: 
1° wprowadza nowych proboszczów w urzędowanie, oddając 
im w posiadanie kościół i beneficjum według stat. 68; 
2° pobiera z katedry Oleje święte dla dekanatu i rozdziela 
je między poszczególne kościoły; 
3° kontroluje zarząd poszczególnych instytucyj kościelnych; 
4° przesyła corocznie w miesiącu styczniu odpisy metryk 
- 
72- 
z każdej parafji za rok ubiegły, a w październiku materjał do sze- 
matyzmu na rok następny. 
Stat. 48. 
— 
§ 1. Dziekan na czas swego urzędowania po- 
siada następujące prawa i przywileje: 
1° ma prawo absolvendi a casibus reservatis in dioecesi et 
a censura propter procurationem abortus w obrębie diecezji; 
2° kapłanów z obcej diecezji, wyposażonych przez swoich 
Ordynarjuszów we władzę słuchania spowiedzi i głoszenia słowa 
Bożego, upoważnia do słuchania spowiedzi, głoszenia słowa Bo- 
żego w obrębie dekanatu na przeciąg dni ośmiu, w czasie misyj, 
rekolekcyj i odpustów także do rozgrzeszania od grzechów w die- 
cezji zastrzeżonych; 
3° w wypadkach nagłych udziela kapłanom władzy bino- 
wania, zawiadamiając o tern Ordynarjat; 
4° udziela pozwolenia na wygłoszenie mowy pogrzebowej, 
lub kazania okolicznościowego w myśl stat. 6; 
5° pozwala na zawieranie ślubów w porze popołudniowej 
według statutu 169; 
6° proboszczom i wikarjuszom udziela pozwolenia na wyjazd 
z parafji na przeciąg jednego tygodnia pod warunkiem, że opieka 
duchowna w parafji będzie zapewniona; 
7° ma prawo zezwalania na urządzanie nadzwyczajnych pro- 
cesji publicznych ; 
8° błogosławi dzwony dla kościołów i kaplic niekonsekro- 
wanych; 
9° przeprowadza badanie, czy istnieją warunki wymagane do 
otwarcia kaplicy półpublicznej. 
§ 2. W dzień pogrzebu dziekana czynnego, lub byłego na- 
leży dzwonić we wszystkich kościołach dekanatu. 
Stat. 49. 
— 
Dziekana zastępuje wicedziekan, obydwóch za- 
stępuje notarjusz dekanalny. 
Tytuł IV. 
0 kongregacjach dekanalnych. 
Stat. 50. 
— 
Kongregacje duchowieństwa dekanalnego pogłę- 
biają wiedzę teologiczną, ożywiają wiarę i gorliwość kapłańską, 
wzmacniają łączność wśród duchowieństwa, odkrywają zło, wdzie- 
rające się do owczarni Chrystusowej i wskazują środki zaradcze 
przeciw niemu. 
- 
73- 
Stat. 51. — 
Kongregacje odbywają się w każdym dekanacie 
przynajmniej raz na rok, najpóźniej do końca lipca, w parafji 
wyznaczonej przez dziekana, 
Stat. 52 . 
— 
§ 1. W kongregacjach biorą udział wszyscy pro- 
boszczowie, wikarjusze, katecheci, a z. pośród kapłanów zakonnych 
ci, którzy w dekanacie sprawują pieczę duszpasterską. 
§ 2. Od udziału w kongregacji są wolni kapłani, którzy ukoń- 
czyli 70 rok życia, chorzy i mający ważną przeszkodę, o której 
powinni wcześnie zawiadomić dziekana. 
Stat. 53. 
— 
§ 1. Wszyscy obowiązani do udziału w kongre- 
gacji opracowują pisemnie jeden z tematów, wyznaczonych przez 
Kurję, a przydzielony im przez dziekana. 
§ 2. Kapłani, którzy ukończyli 55-ty rok życia i ci, którzy 
są obowiązani do egzaminu z tytułu kan. 138., są zwolnieni od pi- 
semnego wypracowania. 
§ 3. Jeden z referentów, wyznaczony przez dziekana, przed- 
stawi wszystkie rozporządzenia i ustawy kościelne i państwowe 
w sprawach kościelnych, ogłoszone w kurendach i dzienniku 
urzędowym Rzeczypospolitej od czasu ostatniej kongregacji. Re- 
ferent ten jest wolny od opracowania na kongregację tematów 
teologicznych. 
Stat. 54. 
— 
§ 1. Dziekan korzystając z obecności wszystkich 
kondekanalnych, zdawać będzie niejako sprawę ze stanu dekanatu 
i nie wymieniając osób, podniesie pracę jednych, wytknie błędy 
i zaniedbania drugich, wszystkich zaś zachęci do gorliwej i su- 
miennej służby Bożej. 
§ 2. Przypomni też kapłanom święty obowiązek udzielania 
wzajemnych upomnień braterskich, obowiązek nałożony nam przez 
samego Zbawiciela i zarządzi odbycie scrutinium. 
Stat. 55. 
- 
Szczegółowy sposób urządzenia kongregacji de- 
Ikanalnej podaje osobna instrukcja w dod. VII. 
Tytuł V. 
O wizytacji dziekańskiej. 
Stat. 56. 
— § 1. Dziekan ma osobiście odbyć corocznie wi- 
zytację wszystkich parafij dekanatu z wyjątkiem roku, w którym 
przypada w dekanacie wizytacja kanoniczna. 
§ 2. W razie choroby, lub innej ważnej przyczyny może dzie- 
kan za pozwoleniem Ordynarjatu wyręczyć się przy wizytacji pod- 
dziekanem lub notarjuszem dekanatu. 
- 
74- 
§ 3. Wizytator przedkłada pisemnie dokładne i sumienne spra- 
wozdanie z odbytej wizytacji najpóźniej do końca grudnia każdego 
roku. 
Stat. 57 . 
- 
Wizytator oznajmia naprzód proboszczowi dzień 
i czas zamierzonej wizytacji, a proboszcz zapowiada ją z ambony. 
Stat. 58. 
— 
Przedmiotem wizytacji będzie: 
1° odbycie scrutinium z kapłanami zamieszkałymi w parafji, 
ze służbą kościelną i z wszystkimi, którzy się z parafji do dzie- 
kana zgłoszą; 
2° kościół parafjalny, kaplice publicznie i półpubliczne, 
cmentarz kościelny i grzebalny, wszystkie budynki należące do 
kościoła i beneficjum, kancelarja parafjalna, bractwa i inne insty- 
tucje kościelne. 
Stat. 59. 
— 
Dziekan wraz z patronem i członkami komitetu 
parafjalnego ma w czasie wizytacji rozpatrzeć stan kościoła i bu- 
dynków parafjalnych i t. zw. fundus instructus, a wynik tej re- 
wizji wpisać w księdze protokółów komitetu parafjalnego. 
Stat. 60. 
- 
Oprócz wizytacji dorocznej może dziekan odby- 
wać wizytację nadzwyczajną, niezapowiedzianą, o ile uzna ją za 
potrzebną dla wypełnienia obowiązku, jaki nań nakłada st. 45. 
Stat. 61. — Sposób odbywania wizytacji dziekańskiej podaje 
instrukcja w dod. VIII. 
Tytuł VI. 
O wizytatorach szkolnych. 
Stat. 62. § 1. Dla ułatwienia dziekanom obowiązku wizy- 
tacji nauki religji w szkołach powszechnych dekanatu, służą wi- 
zytatorzy szkolni, wyznaczani przez władzę diecezjalną w poszcze- 
gólnych dekanatach. 
§ 2. Szkoły średnie otrzymują wizytatorów osobno przez 
władzę diecezjalną wyznaczonych. 
§ 3. Kurja Biskupia ogłasza mianowania wizytatorów w ku- 
rendzie i podaje je do wiadomości władz szkolnych. 
Stat. 63 . 
— 
§ 1. Zadaniem wizytatora będzie stwierdzić, czy 
katecheci udzielają nauki religji regularnie i metodycznie, czy mło- 
dzież zaprawiają należycie do życia chrześcijańskiego i spełniania 
ćwiczeń religijnych. 
§ 2. Wizytator podaje swą ocenę do wiadomości nauczają- 
cego, aby dodatnia była mu zachętą do dalszej, gorliwej pracy, 
ujemna zaś do naprawienia braków. 
- 
75- 
§ 3. Wizytator przedkłada z dokonanej wizytacji dokładne 
sprawozdanie do Kurji za pośrednictwem dziekana. 
Stat. 64. 
— 
Szczegółowy sposób odbywania wizytacji szkolnej 
podaje osobna instrukcja w dod. IX. 
Tytuł VII. 
0 wizytatorach dziekanów. 
Stat. 65. 
- 
§ 1. Wizytator dziekanów ma za zadanie i obo- 
wiązek dokonać wizytacji parafji poszczególnych dziekanów we- 
dług norm przepisanych dla wizytacji dziekańskiej. 
§ 2. Działalność urzędowa dziekana, jako dziekana, nie podlega 
tej wizytacji. Może jednak Ordynarjusz polecić wizytatorowi, aby 
podczas swej wizytacji zbadał również i tę działalność. 
§ 3. Z zasady wizytacja powinna być należycie zapowiedziana. 
Jednak Ordynarjusz może polecić wizytację niezapowiedzianą. 
Stat. 66 . 
— 
Ordynarjusz może tę wizytację rozszerzyć i na 
inne parafje dekanatu. W tym wypadku wizytator zawiadamia 
dziekana o takiej wizytacji, a odbywa ją przy współudziale dzie- 
kana, lub bez niego, zapowiedziawszy ją w wyznaczonej parafji, 
lub bez zapowiedzenia. 
Tytuł VIII. 
O proboszczach i wikarjuszach. 
Stat. 67. 
- 
Proboszcz otrzymuje władzę duszpasterską i wcho- 
dzi we wszystkie prawa, obowiązki, przywileje proboszcza z chwilą 
kanonicznego wprowadzenia go w posiadanie parafji. 
Stat. 68 . 
- 
Wprowadzenia w posiadanie parafji dokonuje 
w imieniu Ordynarjatu właściwy dziekan w siedzibie parafji. 
W razie przeszkody wolno dziekanowi zastąpić się w tej czyn- 
ności jednym z urzędników lub kapłanów dekanatu. 
Stat. 69 . 
- 
§ 1. Dążyć należy, by wprowadzenie w posia- 
danie parafji, odbywało się razem z t. zw. zabezpieczeniem, czyli 
oddaniem majątku i inwentarza kościoła i probostwa w obecności 
administratora, patrona i komitetu kościelnego. 
§ 2. Gdyby jednak dla słusznego powodu te dwie czynności 
należało rozdzielić, oddanie parafji może odbyć się osobno w obe- 
cności administratora. 
§ 3. Protokół dokonanego wprowadzenia kanonicznego, podpi- 
sany przez wszystkich uczestników tej czynności, odsyła się do 
Kurji. 
- 
76- 
Stat. 70. 
- 
Wikarjusz pomocniczy posiada w zależności od 
właściwego rządcy parafji władzę sprawowania wszystkich czyn- 
ności duszpasterskich z wyjątkiem spraw małżeńskich, co do któ- 
rych powinien posiadać osobne upoważnienia Ordynarjatu lub 
proboszcza. 
Stat. 71. — § 1. Świętość i skuteczność pracy duszpasterskiej 
wymaga, aby jaknajlepszy stosunek wzajemny łączył proboszcza 
z wikarjuszem według slow Boskiego Mistrza: „ut sint unum". 
§ 2. Stosunek ten polega na życzliwem przełożeństwie ze 
strony proboszcza, a chętnej i uprzejmej uległości ze strony wi- 
karjusza. 
Stat. 72 . 
- 
§ 1. Proboszcz zatem, jako bezpośredni przełożony 
wikarjusza: 
1° jest wyłącznym rządcą kościoła i kierownikiem pracy dusz- 
pasterskiej w parafji. Układa jej plan, oznacza porządek, czas, spo- 
sób jej wykonywania i dzieli sprawiedliwie zakres obowiązków 
między siebie i wikarjusza; 
2° czuwa nad postępowaniem wikarjusza, udziela mu rad, 
wskazówek, w razie potrzeby braterskich ostrzeżeń, a nawet upo- 
mnień. Otacza go życzliwą opieką, zwłaszcza w potrzebie ducho- 
wej i materjalnej; 
3° ma wiedzieć o każdej jego nieobecności w parafji, a w razie 
potrzeby udziela mu trzydniowego urlopu; 
4° zdaje o nim corocznie pisemną relację Ordynarjuszowi 
najpóźniej w styczniu następnego roku. 
§ 2. Proboszcz ma prawo uczyć w miejscowej szkole. Niech 
się jednak stara zmieniać kolejno szkoły dla poznania wszystkich 
swych najmłodszych parafjan. 
Stat. 73. 
— 
§ 1. Wikarjusz ma widzieć w osobie proboszcza 
swego przełożonego, a zarazem starszego brata i przyjaciela. Stąd 
też winien odnosić się do niego z należnem uszanowaniem i uprzejmą 
uległością. Nie będzie przeto zarządzeń proboszcza zmieniał, ale 
mając na oku chwałę Bożą i dobro dusz wspólnej pieczy powie- 
rzonych, spełni je sumiennie i chętnie. Nie będzie zabiegał o zbytnią 
popularność w parafji, ani też brał udziału w częstych gościnach 
bez wiedzy lub towarzystwa proboszcza. Nie będzie źle się wy- 
rażał o proboszczu i o swych przełożonych przed świeckimi. Bę- 
dzie unikał wszystkiego, coby mogło zmniejszyć powagę, naruszyć 
dobre imię proboszcza, lub pracę obopólną utrudnić. Służbę przyj- 
muje za porozumieniem się_z proboszczem. 
- 
77- 
§ 2. Nie wolno wikarjuszowi wygłaszać w kościele przemó- 
wień powitalnych lub pożegnalnych. 
Stat. 74 . 
- 
Wikarjusz ma prawo: 
1° do mieszkania zdrowego i odpowiedniego, ile możności 
na plebanji; 
2° do odpowiedniego, trzechrazowego dziennie wiktu na ple- 
banji, za który opłaca proboszczowi 40 Złotych miesięcznie. O ile 
przypadająca nań część dochodów stuły nie wynosi miesięcznie 
tej kwoty, nic nie dopłaca; 
3° do datków ze chrztów i wywodów, kolendy i petyty, gdzie 
jej zwyczaj istnieje; 
4° do udziału w dochodach stuły, a to w 
1 
/ą jeśli jest jeden 
wikarjusz, a w V- jeśli jest ich więcej, dochodów z pogrzebów 
i wypominków, po potrąceniu przepisanych wydatków. 
Tytuł IX. 
O ważniejszych obowiązkach proboszczowskich. 
Rozdział I. 
O wizytacji parafji. 
Stat. 75. 
- 
Aby proboszcz mógł za przykładem Dobrego 
Pasterza powtórzyć: „Ja znam owce moje i znają mnie moje" 
(Jan 11, 14), powinien co pewien 
czas odbyć wizytację 
całej parafji. Zbliżając się do swych owieczek, poznaje je oso- 
biście lepiej, zbada zbliska warunki życia, spostrzeże prędzej ich 
braki, wady i potrzeby, da się im także lepiej sam poznać i ośmieli 
ich do siebie, przez co łatwiej mu będzie niejeden brak usunąć, 
niejedno zło naprawić i niejednemu na przyszłość zaradzić. 
Stat. 76. 
— 
§ 1. Wizytację odbędzie proboszcz zaraz z po- 
czątku swego d usz paster zo wa n i a, a następnie co pewien czas od- 
wiedzać będzie poszczególne gminy tak, aby w przeciągu każdego 
pięciolecia odwiedził całą parafję. 
§ 2. Proboszczowie w podeszłym wieku oraz chorzy mogą 
uzyskać zwolnienie od tego obowiązku w całości lub w części. 
§ 3. Proboszczowie parafij w Tarnowie, Nowym Sączu i Bo- 
chni niech się starają spełnić ten obowiązek w miarę możności 
bądź sami, bądź przez swoich pomocników. 
Stat. 77t - § 1- Wizytacja parafji ma charakter czysto dusz- 
pasterski. W zapowiedzianym dniu z ambony, obchodzi pro- 
boszcz poszczególne domy, zatrzymuje się w nich dłużej, bada 
stosunki rodzinne, sąsiedzkie i majątkowe, zwróci uwagę na opu- 
- 
78- 
szczonych i zaniedbanych, udziela odpowiednich nauk, rad i po- 
leceń, upomni błądzących, pocieszy strapionych, pogodzi zwaśnio- 
nych, sprawdzi księgę stanu rodzin i z błogosławieństwem Bo- 
żem pożegna. Datków żadnych przyjmować nie będzie. 
§ 2. Gdzie jest sam proboszcz w parafji, może połączyć wi- 
zytację z kolendą, która z zasady należy do wikarjusza. 
Stat. 78. 
- 
Kolenda ma charakter ściśle liturgiczny. Odbywa 
się co roku w okresie Bożego Narodzenia w stroju liturgicznym: 
komży, stule, birecie, z krzyżem w ręku, w asyście służby kościel- 
nej, ministrantów, ze śpiewem pieśni kolendowych. 
Stat. 79. 
- 
§ 1. W czasie kolendy, do której wpierw należy 
w kazaniu parafjan odpowiednio przygotować, zwróci kolendujący 
baczniejszą uwagę na dziatwę i młodzież dorastającą, zachęci ją 
do poszanowania i posłuszeństwa względem rodziców i rodzeń- 
stwa starszego, pochwali lub upomni wobec wszystkich, zapyta 
0 ważniejsze prawdy katechizmowe. Wszelkie spostrzeżenia, skargi 
1 zaniedbania zakomunikuje przy sprawozdaniu proboszczowi. 
§ 2. Żadnego domu katolickiego kolendujący nie ominie, 
chyba wyjątkowo z polecenia proboszcza. 
§ 3. W czasie kolendy nie wolno korzystać z przyjęć gościn- 
nych. 
§ 4. Datki z kolendy należą do kolendującego. Służba ko- 
ścielna niech je osobno odbiera. Będzie chwalebną rzeczą, jeżeli 
kolendujący poświęci część datków na wsparcie najbiedniejszych 
w parafji, lub na potrzeby kościoła. 
Rozdział II. 
0 odwiedzaniu chorych. 
Stat. 80. 
- 
§ 1. Duszpasterz otoczy ojcowską opieką chorych 
parafjan i będzie czuwał, aby wcześnie przyjęli ostatnie Sakra- 
menta. 
§ 2. Będzie się za nich modlił i polecał ich modlitwom 
i opiece parafjan, którym też przypominać będzie obowiązek bez- 
interesownego posyłania koni po kapłana do zaopatrzenia cho- 
rych. 
§ 3. Nie poprzestanie na urzędowym akcie zaopatrzenia cho- 
rego, ale odwiedzać go będzie częściej, zwłaszcza w dłuższej cho- 
robie i w większem opuszczeniu, doradzi też wezwać lekarza, w razie 
potrzeby sam chętnie wsparcia udzieli i drugich do tego zachęci, 
ojcom rodziny przypomni obowiązek sporządzenia testamentu. 
79- 
Stat. 81. — Kapłani chętnie spieszyć będą do łoża konających, 
aby modlitwą Kościoła zapewnić im szczęśliwe przejście do wie- 
czności. 
Rozdział III. 
0 opiece nad opuszczonymi, sierotami, starcami. 
Stat. 82. 
— 
§ 1. W myśl nauki Chrystusowej najwznioślej- 
szym obowiązkiem duszpasterza jest szczególniejsza opieka 
i praca nad tymi, których Opatrzność doświadcza ubóstwem, 
osieroceniem lub opuszczeniem przez bliźnich. 
§ 2. Sercem tedy i troską ojcowską otoczy duszpasterz sieroty, 
służbę domową, pastuszków, kaleki i starców, ubogich i wszyst- 
kich w parafji zaniedbanych i opuszczonych. 
§ 3. Będzie czuwał, aby istniejące ochronki, szpitale, przy- 
tuliska odpowiadały swemu przeznaczeniu, będzie zachęcał do 
zakładania nowych i popierał starania w tym kierunku. 
Stat. 83 . 
— 
§ 1. Rządca parafji będzie się starał ułatwić star- 
com, kalekom, opuszczonym, przystępowanie do Sakramentów 
św. przynajmniej dwa do trzech razy wśród roku; chętnie po- 
spieszy do miejscowości odległych od kościoła parafjalnego, aby 
na miejscu udzielić im Sakramentów św. i ku ich pociesze du- 
chowej odprawić Mszę św. w miejscowej kaplicy, a nawet 
w domu prywatnym. 
§ 2. Pozwolenia potrzebnego w tym ostatnim wypadku udzie- 
lać będą Dziekani, których do tego niniejszem postanowieniem 
upoważniamy. 
Stat. 84. 
— 
Pożądaną jest rzeczą organizowanie parafjalnych 
Rad Sierocych, których obowiązkiem jest dbać o dobro duszy 
i ciała sierot, oraz dążyć do budowy parafjalnych lub powiato- 
wych sierocińców. 
Rozdział IV. 
O opiece nad emigrantami i powołanymi do służby wojskowej. 
Stat. 85. 
— § 1. Wobec wielu niebezpieczeństw, grożących 
duszy wychodźców, duszpasterz zasadniczo nie będzie popierał 
wychodźctwa wśród parafjan. 
§ 2. Ody jednakże nędza albo inne ważne względy zmuszą 
parafjan do wędrówki w cudze kraje, jako ojciec duchowny 
wszystkich, -i o nich pamiętać winien, a zatem: 
1° przypomni małżonkom, że bez obopólnej zgody rozłączać 
się nie mogą, a wszystkich wyjeżdżających zachęci do modlitwy o łaskę 
wytrwania oraz do sumiennego spełniania praktyk religijnych; 
- 
80- 
2° dołoży wszelkich starań, by wychodźca nie opuszcza! ro- 
dzinnego kraju bez przyjęcia Sakramentów Św., a gdy równocze- 
śnie większa ilość wyjeżdża, urządzi im przed wyjazdem, o ile to 
będzie możliwe, rekolekcje albo przynajmniej wspólne nabożeń- 
stwo, po którem udzieli im na drogę błogosławieństwa Najśw. 
Sakramentem i pożegna ciepłem słowem; 
3° dopilnuje, aby każdy wychodźca wziął ze sobą książeczkę 
do nabożeństwa i różaniec, zachęci wyjeżdżających do pisywania 
listów do rodziców i do siebie, sam zaś przyobieca i za obowiązek 
będzie sobie uważał odpisywać im serdecznie, przy nabożeństwach 
wspólnych odmówi zawsze z parafjanami choćby jedno „Zdrowaś 
Marjo" na intencję wychodźców; 
4° sporządzi spis wychodźców ze swej parafji wraz z ich 
adresami, a w parafji zorganizuje n. p . przy bractwie różańcowem 
komitet pomocy duszpasterskiej dla emigracji, którego zadaniem 
będzie utrzymywanie z wychodźcami żywego kontaktu przez listy 
oraz przesyłanie im pism katolickich, książek i dobrych gazet, 
czytywanych w dartej miejscowości; 
5° po powrocie wychodźców z obczyzny otoczy ich szcze^ 
golnie serdeczną opieką i będzie się starał uchylić ocł nich złe 
wpływy, jakim niektórzy mogli ulec. 
Stat. 86. 
— Tensam sposób postępowania zastosuje duszpasterz 
także względem młodzieńców powołanych do służby wojskowej, 
lub z niej wracających. 
Rozdział V. 
O opiece nad upośledzonymi. 
Stat. 87. 
— 
§ 1. Duszpasterz winien zwalczać mniemanie 
wśród społeczeństwa, jakoby kalectwo i upośledzenie było czemś 
pogardy godnem i nie zasługującem na opiekę, zaznaczając, że 
piecza nad upośledzonymi to akt miłosierdzia chrześcijańskiego 
i sprawiedliwości społecznej. 
§ 2. W postępowaniu z upośledzonymi okaże im dużo cier- 
pliwości, życzliwości ojcowskiej, a w miarę potrzeby i możności 
udzieli materjalnego wsparcia. 
Stat. 88 . 
— 
§ 1. W trosce o dobro duszy upośledzonych, 
duszpasterz nauczy ich najważniejszych prawd wiary świętej, przy- 
gotuje do Sakramentów świętych i ułatwi im częstsze ich przyj- 
mowanie, wyznaczając na to odpowiedni dzień powszedni, zwłaszcza 
przed większemi uroczystościami. 
- 
81- 
§ 2. Zachęci rodziców, opiekunów, chlebodawców, tercjarzy 
i bractwa kościelne, aby dopomagali duszpasterzowi w spełnieniu 
tego trudnego zadania. 
§ 3. Całkowicie pozbawionych rozumu poleci opiece domo- 
wników, członkom bractw kościelnych i ludziom dobrej woli. 
Stat. 89. 
— § 1. Dla zaradzenia temu niedomaganiu społe- 
cznemu duszpasterze korzystać też będą ze sposobności, aby 
pouczać parafjan o przyczynach kalectwa i upośledzeń, wyja- 
śniając im, że braki, płynące z nieznajomości higjeny, są najwy- 
datniejszem źródłem tych nieszczęść. 
§ 2. Będą się także starali o usunięcie analfabetyzmu, wpły- 
wając na rodziców, aby dzieci posyłali do szkoły i popierając 
urządzanie osobnych kursów dla starszych przy pomocy szkoły 
lub innych odpowiednich osób. 
Rozdział VI. 
O kancelarji parafialnej. 
Stat. 90. 
— § 1. Dla załatwiania spraw i czynności, związa- 
nych z urzędem proboszcza, będzie na plebanji osobny pokój, 
przeznaczony na t. zw. kancelarję parafjalną, zaopatrzoną w stół 
lub biurko z krzyżem i dwoma lichtarzami na świece, w szafę 
trwałą i mocną na pomieszczenie aktów i ksiąg, kilka stołków 
lub ławkę dla czekających. 
§ 2. Wierni niech mają zawsze łatwy dostęp do kancelarji. 
W parafjach, zwłaszcza większych, może proboszcz ustalić czas 
urzędowania, ogłosić to z ambony i uwidocznić na drzwiach kan- 
celarji; w tym zaś czasie niech się stara zawsze być w niej obecny. 
§ 3. Wydatki na utrzymanie kancelarji ponosi rządca parafji. 
Stat. 91. — § 1. Zetknięcie się z parafjanami w kancelarji 
pomaga wydatnie w duszpasterstwie: niechże zatem proboszcz 
stara się sam sprawy kancelaryjne załatwiać; niech nie pozwala, 
aby go w tem wyręczali ludzie świeccy, domownicy, a zwłaszcza 
służba plebańska. 
§ 2. Wikarjusze, głównie młodzi, chętnie i pilnie pomagać 
będą proboszczom w czynnościach kancelaryjnych, a proboszczo- 
wie w razie potrzeby wyręczać się będą wikarjuszami w kance- 
larji i chętnie dzielić się będą z nimi swem doświadczeniem. 
Stat. 92. 
— 
§ 1. W korespondencji urzędowej należy pisać 
czytelnie, jasno i rzeczowo, a treściwie, unikać skróceń, nieczytel- 
nych podpisów, poruszania w jednem piśmie sprawy różnej treści. 
Pierwszy Synod 
6 
- 
82- 
Chociaż używanie tytułów dotychczas przyjętych można pomijać,, 
nie wolno zapominać o uprzejmości i szacunku wobec władz. 
§ 2. Pilne i należyte utrzymywanie księgi protokołu bieżą- 
cych czynności kancelarji pomaga do sprawnego i sumiennego 
wypełnienia tego obowiązku proboszczowskiego. 
Stat. 93. 
— 
§ 1. Proboszcz prowadzić będzie pilnie według 
dotychczasowej ustalonej praktyki księgi parafjalne, nakazane przez 
prawo ogólne, diecezjalne i zwyczaj przyjęty. 
§ 2. Księgi metrykalne, sporządzone z doborowego papieru, 
należycie oprawione i ponumerowane rządca parafji pisać będzie 
w języku łacińskim, czytelnie i poprawnie, trwałym atramentem 
czarnym, unikając najmniejszych niedokładności i z uwzględnie- 
niem przepisów państwowych. W wypadkach wątpliwych, lub gdy 
zarządzenia władzy cywilnej odbiegają od przepisów kanonicznych, 
przedłoży sprawę Kurji. 
§ 3. W każdej kancelarji parafjalnej istnieć będzie indeks 
imienny poszczególnych ksiąg metrykalnych. 
§ 4. Proboszczowie przedkładają co roku odpisy metryk 
dziekanowi, który odsyła je do archiwum diecezjalnego. 
Stat. 94. 
— 
Rządcy parafji postarają się jaknajrychlej o spo- 
rządzenie należytego skorowidza dusz i rodzin parafji i pilnie uzu- 
pełniać go będą przy każdej odpowiedniej sposobności. 
Stat. 95. 
— 
§ 1. Rządca parafji jest też stróżem archiwum 
parafjalnego, w którem w należytym porządku przechowuje 
starannie księgi parafjalne oraz wszelkie inne akta i dokumenty,, 
które dla kościoła i jego historji są potrzebne lub użyteczne. 
§ 2. Bez zezwolenia Ordynarjatu nie wolno wydawać z ar- 
chiwum żadnego dokumentu lub księgi. 
§ 3. Zabytki pisemne w archiwach parafjalnych podlegają 
opiece Diecezjalnej Komisji Mieszanej do Ochrony Zabytków, 
a mogą być oddawane do Diecezjalnego Muzeum lub do ar- 
chiwum Kurji Biskupiej. 
Tytuł V. 
0 Katechetach szkolnych. 
Rozdział I. 
O kandydatach na katechetów. 
Stat. 96 . 
— 
§ 1. Kandydaci na zawodowych katechetów szkół 
zarówno powszechnych jak i średnich będą składali osobny 
egzamin kwalifikacyjny. 
- 
83- 
§ 2. Kandydat, który otrzymał nominację przed złożeniem 
egzaminu, musi go złożyć w przeciągu dwóch lat. 
Stat. 97. 
— 
Kandydaci na katechetów szkół powszechnych 
podlegają egzaminowi ustnemu z następujących przedmiotów: 
teologji dogmatycznej, ogólnej i szczegółowej, teologji moralnej, 
pedagogiki, dydaktyki, katechetyki, znajomości podręczników, 
programów i ustaw szkolnych oraz próbnej egzorty. 
Stat. 98. 
— 
§ 1. Kandydaci na katechetów szkół średnich do- 
puszczeni będą do egzaminu kwalifikacyjnego po przyjęciu pracy 
domowej na dany im przez komisję egzaminacyjną temat. 
§ 2. Egzamin kwalifikacyjny składa się: z egzaminu pise- 
mnego, który obejmuje teologję dogmatyczną i moralną, pe- 
dagogikę, egzortę i z egzaminu ustnego, który obejmuje filozofję 
ścisłą, teologję dogmatyczną, ogólną i szczegółową, teologję 
moralną, historję kościoła, socjologję, pedagogikę, dydaktykę, ka- 
techetykę, znajomość podręczników, programów i ustaw szkol- 
nych oraz egzortę próbną. 
Stat. 99 . 
— 
Doktorzy teologji, autorowie poważnych prac 
naukowych, kandydaci z egzaminem konkursowym, złożonym cum 
laude, mogą według uznania Ordynarjusza być poddani egzami- 
nowi uproszczonemu, lub zupełnie od niego zwolnieni. 
Stat. 100. — Katechetom zawodowym zasadniczo nie wolno 
ubiegać się o probostwa przed skończeniem dziesięciolecia pracy 
szkolnej. 
Rozdział II. 
O stosunku katechety do proboszcza. 
Stat. 101. — § 1. Proboszcz jest rządcą kościoła i pasterzem 
całej parafji, katecheta zaś jest jego współpracownikiem o ściśle 
wytyczonym zakresie pracy na terenie szkolnym. 
§ 2. Katecheta wykonuje obowiązki szkolne samodzielnie, 
a obowiązki duszpasterskie w porozumieniu z proboszczem. 
§ 3. W miarę możności i potrzeby katecheta pomaga pro- 
boszczowi w pracy parafjalnej tak w Kościele, jak i poza 
Kościołem. 
Stat. 102. — § 1. Pożycie wzajemne proboszcza i katechety 
winna znamionować miłość braterska, serdeczna życzliwość i wza- 
jemna uprzejmość. 
§ 2. Pożądaną jest rzeczą, aby katecheta stołował się i, ile 
możności, mieszkał na plebanji. 
- 
84- 
Rozdział III. 
0 stosunku katechety do nauczycielstwa. 
Stat. 103. — § 1. Katecheta niech się stara żyć zawsze w jak- 
najlepszej zgodzie z nauczycielstwem. 
§ 2. W rzeczach zasadniczych powinien być stanowczy, 
w mniej istotnych wyrozumiały, zawsze taktowny i uprzejmy, 
w razie potrzeby uczynny. 
§ 3. Względem nauczycielek zachowa grzeczność i powagę, 
unikając wszystkiego, coby mogło ubliżyć jego kapłańskiej 
godności. 
Stat. 104. — Katecheta spełniając sumiennie obowiązki szkolne 
według zarządzeń i ustaw władz przełożonych, umiłowaniem swego 
zawodu i młodzieży sobie powierzonej, taktem i życzliwością 
zjednywać sobie będzie w gronie poważanie, posłuch i życzliwość, 
unikając atoli zbytniego spoufalenia i udziału we wspólnych za- 
bawach. 
Rozdział IV. 
O zadaniach duszpasterskich katechety. 
Stat. 105. 
— 
§ 1. Katecheta powinien pamiętać, że jest nie- 
tylko nauczycielem, ale przedewszystkiem wychowawcą i duszpa- 
sterzem szkolnym. 
§ 2. W tym celu użyje wszelkich możliwych środków, aby 
zabezpieczyć dobro dusz młodzieży sobie powierzonej i otoczy ją 
wszechstronną opieką ojcowską. 
§ 3. Roztoczy ścisłą kontrolę nad lekturą prywatną młodzieży, 
odwiedzi jej mieszkania prywatne, przypominając przy tem obo- 
wiązki odpowiedzialnym nadzorom domowym, obejmie szczegól- 
niejszą troską uczniów chorych, biednych, dojeżdżających, i wy- 
bitnie zdolnych. 
Stat. 106. 
— 
Katecheci szkół powszechnych i średnich co- 
rocznie przedkładać będą Ordynarjuszowi sprawozdanie o stanie 
.religijno-moralnym zakładu. 
Dział b) O karności wśród wiernych. 
Tytuł 1. 
O wykorzenianiu rozpowszechnionych błędów. 
Stat. 107. — Powszechny upadek dobrych obyczajów, zanik 
znajomości najprostszych zasad katechizmowych, zaślepienie lub 
obojętność, występujące nawet u ludzi dobrej woli, nakładają na 
- 
85- 
nas szczególnie ważny obowiązek, aby wszelkiemi sposobami we 
wszystkich warstwach społeczeństwa budzić sumienie katolickie 
i pielęgnować karność chrześcijańską na podstawie pewnych, nie- 
wzruszalnych i życiodajnych zasad religji katolickiej. 
Stat. 108. — W chwili powszechnego niebezpieczeństwa, jakie 
dzisiaj zagraża społeczeństwu chrześcijańskiemu, odpowiedzialność 
wobec Boga i Ojczyzny za duchowe zdrowie narodu ponoszą 
nietylko kapłani, ale i wszyscy inni wierni; niechże więc wszyscy 
darzą życzliwem zrozumieniem wszelkie szlachetne poczynania 
na tem polu; niech napomnienia biskupów i wysiłki duszpasterzy 
znajdują wszędzie życzliwe przyjęcie i posłuch; niech się wszyscy 
starają o wprowadzenie zasad życia chrześcijańskiego tak w pry- 
watnem, jak i w publicznem życiu. 
Stat. 109. — Życie ponad stan, które rodzić zwykło niezdrową 
chęć łatwych zysków, chciwość u jednych, sobkowstwo u drugich, 
uchylanie się od obowiązków rodzinnych, zwalczać trzeba budze- 
niem w sercach zamiłowania do chrześcijańskiego zaparcia i umiar- 
kowania, do przewidującej oszczędności. 
Stat. 110. — § 1. Ze szczególnym bólem serca potępiamy 
rozpanoszoną modę bezwstydną, zawdzięczającą swe pochodzenie 
cynicznym poglądom pogańskim na życie, a obliczoną na szerze- 
nie zmysłowości. 
§ 2. Niewiasta chrześcijańska niech nie zapomina o odpo- 
wiedzialności wobec Boga, jaka na niej przedewszystkiem ciąży, 
za czystość, skromność i niewinność obyczajów. 
§ 3. Rodziców, a głównie matki, czynimy odpowiedzialnymi 
za ubiór ich córek. 
§ 4, Niewiasty, które nie ubrane skromnie i poważnie, od- 
ważają się występować w kościele, a nawet przystępować do 
stołu Pańskiego, rządca kościoła upomni, nieposłusznym odmówi 
sakramentów świętych. Dziewczęta nieposłuszne usunie od asysty 
i noszenia feretronów, a powierzy te czynności raczej pobożnym 
młodzieńcom. 
Stat. 111 . — § 1. Koła katolickie muszą w pielęgnowaniu ży- 
cia towarzyskiego i w gościnności powrócić do dawnej prostoty 
i obyczajności. 
§ 2. Nowoczesne tańce, obrażające moralność i skromność, 
nie mogą być cierpiane, chociażby je tańczono w sposób rze- 
komo przyzwoity i szlachetny. 
§ 3. Duszpasterze przestrzegać będą wiernych przed urzą- 
- 
86- 
dzaniem zabaw publicznych i balów w czasach zakazanych, w wi- 
gilje niedziel lub świąt uroczystych; nie dopuszczą do urządza- 
nia zabaw i festynów na cele religijne, dążyć będą ile możności 
do usunięcia rozpowszechniającego się zwyczaju festynów nie- 
dzielnych, dających często sposobność uczestnikom do próżności, 
marnowania grosza, niedozwolonych znajomości. 
Stat. 112 . — W zwalczaniu zakorzenionego nałogu pijaństwa 
czuwać należy, aby karczmy i szynki były zamknięte w czasie 
ustawą przepisanym, odwodzić wiernych od częstych, a nie ko- 
niecznych wyjazdów i wychodów na jarmarki i targi, podtrzy- 
mywać i rozwijać Towarzystwo Wstrzemięźliwości (zob. dod. X). 
Stat. 113. — W usuwaniu plagi pieniactwa popierać trzeba 
instytucję sądów polubownych, rodzicom radzić, aby majątku 
swego już za życia nie oddawali w całości dzieciom, a ochotnie 
wypłacali im przyrzeczone posagi. 
Stat. 114 . — § 1. Rodziców wzywamy, by dorastające córki 
i synów przestrzegali przed wkradającą się lekkomyślnością w za- 
wieraniu znajomości. Niech młodzieży nie pozostawiają bez nad- 
zoru i niech wogóle starają się swój obowiązek rodzicielski wo- 
bec dzieci spełnić w duchu tradycyjnej, prawdziwej bojaźni Bożej. 
§ 2. Dzieci wzywamy, aby nie dawały się uwodzić wkrada- 
jącemu się duchowi niekarności i swawoli, pomne, że posłuszeń- 
stwo i przywiązanie do rodziców zapewni im godne i pomyślne 
wypełnienie przyszłych zadań życiowych. 
Stat. 115 . — § 1. Przedewszystkiem zaś pragniemy, aby świę- 
tość rodziny chrześcijańskiej, jej doniosłe znaczenie dla społeczeń- 
stwa i nierozerwalność jej węzłów wszyscy rozumieli, podnosili 
i pielęgnowali. 
§ 2. Małżonkom przypominamy odpowiedzialność, jaka ich wo- 
bec Boga czeka za uchylanie się od obowiązków chrześcijańskiego 
pożycia małżeńskiego, matkom wysoką godność macierzyństwa. 
§ 3. Duszpasterze w całej swej działalności, spowiednicy 
w konfesjonale, niech nie szczędzą zabiegów, aby w tym kierunku 
budzić sumienia wiernych, szerzyć miłość do dziecka, podtrzy- 
mywać w rodzinach wzajemny szacunek, zgodę i miłość praw- 
dziwą. 
Tytuł II. 
0 związkach wśród wiernych. 
Stat. 116. — § 1. Duszpasterz niech otacza opieką, pielęgnuje 
i rozwija w swej parafji bractwa i stowarzyszenia religijne. 
— 
87- 
§ 2. Do bractw zapisywać będzie tylko takich członków, któ- 
rzy istotnie okażą dobrą wolę i zrozumienie celów właściwych 
poszczególnym związkom. 
§ 3. Samorząd wewnętrzny w związkach winien być zacho- 
wywany według przepisów statutowych, a zebrania powinny się 
odbywać w oznaczonym czasie. 
Stat. 117. — Z pośród bractw i stowarzyszeń, w Kościele Ka- 
tolickim istniejących, mają być wprowadzone w każdej parafji: 
1. Bractwo Najśw. Sakramentu, 2. Bractwo Nauki Chrześci- 
jańskiej, 3. Dzieło Rozkrzewienia Wiary i 4. Towarzystwo Wstrze- 
mięźliwości. Nadto szczególniej poleca się: III. Zakon św. Fran- 
ciszka, Arcybractwo Wieczystej Adoracji Najśw. Sakramentu, Apo- 
stolstwo Modlitwy, Bractwo Różańca św. wiecznego i żywego, 
Bractwo Skaplerza św. Najśw. Marji Fanny z góry Karmelu, 
Bractwo Dobrej Śmierci, Stowarzyszenie Matek chrześcijańskich. 
Stat. 118. Także i katecheci nie zapomną o pożytku bractw 
i stowarzyszeń religijnych w Kościele św. przyjętych, chętnie je 
więc zakładać będą w swoich szkołach, a zwłaszcza: Różaniec 
żywy, Bractwa skaplerzne, Apostolstwo Modlitwy, Bractwo Ado- 
racji Najśw. Sakramentu i Komunji św. wynagradzającej, Dzieło 
Dziecięctwa Jezus. 
Stat. 119. — We wszystkich zakładach średnich, zarówno mę- 
skich, jak i żeńskich, winna istnieć Sodalicja Marjańska, prowa- 
dzona w zasadzie przez katechetę zakładu, a którą należy zapisać 
do Ogólno-polskiego Związku Sodalicyjnego dla szybszego i grun- 
townego jej rozwoju. 
Tytuł III. 
0 opiece nad młodzieżą. 
Stat. 120. 
— 
Przedmiotem szczególnej troski Kościoła jest 
wychowanie młodzieży. Chronić jej młodzieńczą wrażliwość przed 
zepsuciem, utrwalać jej zapał do ideału, hartować jej dobrą wolę, 
oto jedno z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych zadań dusz- 
pasterza. 
Stat. 121 . — Dlatego duszpasterz wszystką młodzież, opuszcza- 
jącą ławę szkolną, będzie się starał po ojcowsku ku sobie po- 
ciągnąć zarówno w kościele, jak i poza kościołem, w czem wielką 
pomoc nieść mu mogą ludzie świeccy i organizacje młodzieży. 
Stat. 122 . 
— 
§ 1. Organizacje młodzieży męskiej powinne 
powstawać w każdej parafji, a przy sprzyjających warunkach także 
w poszczególnych wioskach. 
- 
88- 
§ 2. Młodzież żeńską można również organizować, o ile 
znajdą się odpowiednie do tego siły. 
Stat. 123. — § 1. Do prowadzenia związków męskich najle- 
piej nadają się księża i nauczyciele, oraz świeccy pracownicy 
z obywatelstwa lub światlejszych gospodarzy, zaś do prowadzenia 
dziewcząt siostry zakonne i nauczycielki, ziemianki, lub inne od- 
powiednio uzdolnione niewiasty. 
§ 2. Księża, zwłaszcza młodsi, niech w stowarzyszeniach żeń- 
skich ograniczają się tylko do udzielania nauk duchownych. 
Stat. 124. — Przy organizowaniu młodzieży należy się trzy- 
mać następujących prawideł: 
1° pamiętać trzeba, że celem związków jest wychowanie re- 
ligijno-moralne i narodowe oraz wyrobienie społeczne młodzieży; 
2° przy przyjmowaniu do związków należy zwracać uwagę 
nie tyle na ilość, ile na jakość; dlatego trzeba przedewszystkiem 
skupiać lepszą młodzież, starać się przepoić ją zasadami organi- 
zacyjnemi i w ten sposób wyrabiać z niej światłych, wytrwałych 
i odważnych katolików, by przez nich wpływać dodatnio na re- 
sztę młodzieży, a często także i na starszych; 
3° w związkach należy bezwzględnie przestrzegać, aby osobno 
zbierali się chłopcy, a osobno dziewczęta; 
4° przestrzegać się również winno zasady, by pracy organi- 
zacyjnej w związkach nie łączyć z żadną partją polityczną. Mło- 
dzież zrzeszoną zaznajamia się tylko ogólnie z zagadnieniami spo- 
łecznemi i politycznemi, aby, gdy się usamodzielni i zdobędzie 
prawa obywatelskie, umiała się kierować w tych sprawach jasnym 
sądem i w swem życiu publicznem nie przynosiła wstydu zasa- 
dom swej młodości; 
5° by ułatwić pracę poszczególnym związkom, pożadaną jest 
rzeczą łączyć związki w Okręgi n. p . powiatowe lub dekanalne oraz 
diecezjalne, stawiać na ich czele kapłanów, albo pewnych katolickich 
działaczy świeckich, a związkom poszczególnym zapewnić życzliwą 
pomoc starszych przez Patronaty lub Koła Przyjaciół Młodzieży. 
Stat. 125. — Z pomiędzy istniejących związków młodzieży na 
szczególniejsze poparcie zasługują pięknie w diecezji naszej roz- 
wijające się: „Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej" męskie i żeń- 
skie, z generalnemi Sekretarjatami w Tarnowie. 
Stat. 126. 
— 
Niemniej konieczną jest rzeczą zaopiekować się 
troskliwie młodzieżą rękodzielniczą, przemysłową i handlową, która 
często zdała od rodzinnych środowisk przygotowywuje się do 
- 
89- 
przyszłego zawodu, pracując za dnia na swych placówkach fizy- 
cznie, wieczorem zaś umysłowo w szkołach dokształcających. Cie- 
pło rodzinne i domowe wychowanie winne jej zastąpić w mniej- 
szych ośrodkach robotniczych Komitety lub Towarzystwa Opieki 
nad Terminatorami, w większych miastach bursy, internaty lub 
schroniska. 
Tytuł IV. 
0 sprawie robotniczej. 
Stat. 127. 
-- 
W sprawie robotniczej przypominamy najważ- 
niejsze zasady papieża Leona XIII, wyjęte z encykliki „Rerum 
novarum" (z 15 maja 1891 r.): 
1. 
„Aczkolwiek ziemię z jej skarbami matką-żywicielką Bóg 
dla wszystkich ludzi ustanowił, to jednak rozwój stosunków tak 
się ukształtował, że w bardzo nierównej mierze ludzie z jej dóbr 
korzystać mogą, skąd wzajemna nieufność i zawiść się rodzi.". 
2. 
„Człowiekowi nie wystarczy, jak zwierzęciu, proste uży- 
wanie dóbr doczesnych i dlatego nie może obejść się bez prawa 
własności stałej i trwałej". 
3. 
„Trudnem zaiste jest zadaniem odmierzyć prawa i obo- 
wiązki wzajemne bogatych a ubogich, kapitału i pracy, wszyscy 
jednak godzą się na to, iż warstwom najniższym trzeba podać 
pomoc rychłą, a skuteczną, gdyż wskutek nieszczęśliwych stosun- 
ków bardzo wielka część ludzi wiedzie żywot istotnie nędzny 
i nieszczęśliwy, niegodny człowieka". 
4. 
„Winni słudzy i robotnicy w całości i wiernie dostarczyć 
pracy, do jakiej się zobowiązali przez dobrowolny i słuszny układ, 
nie krzywdzić pracodawcy ani w majątku ani w osobie, w samej 
zaś obronie praw swoich zaniechać gwałtów; ale również praco- 
dawcom i zwierzchnikom nie wolno obchodzić się z robotnikiem 
jak z niewolnikiem, trzeba uszanować w nim godność ludzką, 
uzacnioną przez znamię chrześcijanina. Hańbą i nieludzkością jest 
nadużywać ludzi, jakoby rzeczy jakiejś, dla zysku i oceniać ich 
tylko według wartości, jaką przedstawiają ich mięśnie i ich siły". 
Stat. 128. 
— 
§ 1. Wzrastające z dnia na dzień zagadnienie 
sprawy robotniczej Wymaga osobnego zajęcia się warstwą robo- 
tniczą, aby ją uchronić od duchowego rozbicia w organizacjach 
ludzi nieuczciwych. 
§ 2. Proboszczowie, zwłaszcza wiejscy, zwrócą uwagę na 
liczne częstokroć gromady robotników, którzy pracując przez 
- 
90- 
tydzień poza wsią rodzinną, wracają do domu na niedziele 
i święta. 
§ 3. Wszyscy zaś będą służyli robotnikom chętną radą, orga- 
nizowali dla nich nieraz i pomoc materjalną, dopomagali im do 
zdobycia dachu nad głową przez popieranie wszelkiemi siłami 
budowy robotniczych domów mieszkalnych, będą zakładali dla 
ich uświadomienia bibljoteki i czytelnie, a w większych zwłaszcza 
ośrodkach robotniczych będą zabiegali przy pomocy sekretarjatów 
robotniczych około złączenia ich w katolickie związki zawodowe. 
Stat. 129. — Jasnem i oczywistem jest, że za najważniejszą 
sprawę trzeba uważać wzrost pobożności i dobrych obyczajów 
wśród sfer robotniczych. Ten wzgląd przed wszystkiemi innemi 
przejawiać się winien tak w całem urządzeniu stowarzyszeń, jak 
i we wszelkich usiłowaniach duszpasterskich, mających na oku 
dobro rzeszy pracującej. 
Tytuł V. 
O katolickiej działalności społecznej. 
Stat. 130. 
— 
Wszelkim poczynaniom społecznym niech przy- 
świeca przykład uczynnej miłości Boskiego Zbawiciela ku uci- 
śnionym i biednym. Wierni niech nie patrzą obojętnie na nędzę 
bliźniego, pomni na słowa ks. Skargi: Bóg sam nic nie potrze- 
buje, tylko swoją potrzebę na brata twego i bliźniego twego 
włożył (Kaz. na n. XII). Dzieła miłosierdzia chrześcijańskiego niech 
uważają za szczególne i najpiękniejsze znamię wierności dla 
Chrystusa. Bractwa i stowarzyszenia religijne niech widzą w ich 
spełnianiu miarę swej żywotności. 
Stat. 131. 
— 
Kapłani w dzialności swej niech występują wszę- 
dzie, gdzie chodzi o sprawę sprawiedliwości i o okazanie czyn- 
nego miłosierdzia; niech już od dziatwy szkolnej począwszy, 
wszczepiają wiernym chrześcijańskie poczucie i zrozumienie po- 
trzeby sprawiedliwości, miłości bliźniego i miłosierdzia. 
Stat. 132. Duszpasterze niech zakładają w parafjach komitety, 
któreby ujęły całą akcję miłosierdzia i objęły nią wszystkich po- 
trzebujących. To zadanie może spełnić Komitet ubogich, Konfe- 
rencje św. Wincentego a Paulo albo Rada Parafjalna. 
Stat. 133. 
— 
Także i czysto materjalne położenie wiernych nie 
będzie duchowieństwu obojętne; dlatego z życzliwością odnosić 
się będzie do wszystkich uczciwych poczynań, zmierzających do 
podniesienia ogólnego dobrobytu parafji. 
- 
91- 
Stat. 134. — Pomoc ludzi świeckich, religijnie więcej wyrobio- 
nych, ułatwi duszpasterzom ich pracę, której zakres ustawicznie 
wzrasta, a zarazem przyczyni się do wytworzenia ściślejszej łą- 
czności między proboszczem a jego owieczkami. 
Stat. 135. — § 1. Takim łącznikiem między proboszczem a pa- 
rafjanami niech będzie Rada Parafjalna, złożona z ludzi uczciwych, 
bogobojnych, cieszących się zaufaniem i szacunkiem parafji. 
§ 2. Proboszcz przy pomocy Rady Parafjalnej otrzymuje 
szczere i przedmiotowe informacje o życiu religijnem i o wszyst- 
kich duchownych i materjalnych potrzebach parafji, w porozu- 
mieniu z nią obmyśla środki zaradcze. W członkach Rady znaj- 
duje pewnych i gorliwych pomocników w swej duszpasterskiej 
działalności. 
Stat. 136. 
— 
§ 1. Przewodniczącym Rady Parafjalnej jest 
zawsze proboszcz. 
§ 2. Posiedzenia Rady odbywają się w miarę potrzeby 
osobno dla mężczyzn, osobno dla niewiast, a wspólne zebranie 
ogólne omówi rzeczy najważniejsze. 
Stat. 137. — § 1. Ponieważ nawet najgorętsze zabiegi orga- 
nizacyjne rozbić się mogą o brak lokalu, dlatego dołoży duszpasterz 
starań, by przynajmniej w siedzibie parafji, powstał dom :parafjalny, 
hipotecznie zabezpieczony i do kościelnego inwentarza wpisany, 
którego gospodarzem i zarządcą będzie proboszcz. 
§ 2. jeżeli urzeczywistnienie tej myśli okaże się na razie nie- 
możliwe, postara się przynajmniej o urządzenie świetlicy parafjal- 
nej, wynajmując dla tego celu izbę obszerniejszą w którymś z do- 
mów stojących bliżej kościoła. 
CZĘŚĆ TRZECIA 
O SŁUŻBIE BOŻEJ 
Tytuł 1. 
O Sakramentach świętych. 
Stat. 138. — § 1. Duszpasterz niech ma zawsze w pamięci, 
że udzielanie sakramentów świętych w duszach jego pieczy po- 
wierzonych rodzi życie nadprzyrodzone, utracone przywraca, 
utrzymuje, rozwija i do doskonałości doprowadza; niechaj zatem 
będzie zawszę gotowy do ich udzielania, a sprawuje je chętnie, 
pobożnie i według przepisów liturgicznych. 
- 
92- 
§ 2. W wypadkach zawiłych niech nie rozstrzyga na własną 
rękę, lecz szuka rady lub odniesie się do Ordynarjatu. 
Stat. 139. 
— 
W sprawowaniu sakramentów, duszpasterz niech 
widzi zawsze sprawę Bożą, która wymaga od niego nietylko mo- 
dlitwy i pracy, ale częstokroć cierpienia i ofiary. Niech się więc 
cieszy, gdy dla niej cierpieć mu przyjdzie, aby cierpieniem mógł 
własne życie uświęcać, a na dusze jego trosce powierzone bło- 
gosławieństwo Boże sprowadzać. 
Rozdział I. 
0 Chrzcie świętym. 
Stat. 140. 
— 
§ 1. Duszpasterz przedewszystkiem troszczyć się 
będzie, aby wszyscy jego pieczy powierzeni otrzymali Chrzest Św. 
§ 2. Starać się będzie, by nietylko akuszerki, ale i inni wierni 
umieli udzielać Chrztu Św., aby w razie nagłej potrzeby przez 
nieważne udzielenie tego sakramentu nie pozbawiono dziecię- 
cia szczęśliwości nadnaturalnej; niechaj wiedzą także, że no- 
worodki, dające wątpliwe oznaki życia, winny być warunkowo 
ochrzczone. 
Stat. 141 . — Rodzicom należy przypominać, by jak najrychlej, 
najpóźniej do dni ośmiu przynosili swe dzieci do chrztu, i by 
dla względów ludzkich, jak n. p. w oczekiwaniu na rodziców 
chrzestnych, na zjazd rodzinny nie odkładali tego, tak ważnego 
sakramentu. 
Stat. 142 . — § 1. Właściwem miejscem udzielania chrztu jest 
kościół parafjalny, tylko w nadzwyczajnym wypadku może Ordy- 
narjusz zezwolić na chrzest w domu. 
§ 2. Chrzcielnica winna być umieszczona w odpowiedniem 
miejscu kościoła, starannie i czysto utrzymana, szczelnie zamknięta. 
Stat. 143. 
— 
Przy dopuszczaniu rodziców chrzestnych należy 
trzymać się przepisów prawa kościelnego, niegodnych odsuwać 
z należytą roztropnością i wyrozumiałością. 
Stat. 144. 
— 
Rodzice niech pamiętają, by dzieciom obierać 
imiona Świętych Pańskich. Kapłanom nie wolno wbrew woli ro- 
dziców narzucać imion, zwłaszcza niezwykłych, lub trudnych do 
wymówienia. 
Stat. 145. 
— 
Chwalebny zwyczaj błogosławienia matki po 
urodzeniu dziecięcia należy zachować. Matka jednak nie jest obo- 
wiązana przybywać po tę łaskę z dzieckiem. 
- 
93- 
Rozdział II. 
O Bierzmowaniu. 
Stat. 146. — Dzieci szkolne powinne przyjąć sakrament bierz- 
mowania przed opuszczeniem szkoły. W zasadzie prowadzi się 
dzieci do bierzmowania w siedzibie diecezji w czwartym roku 
nauki, a w innych parafjach podczas wizytacji kanonicznej. 
Stat. 147 . — § 1. Przystępujący do sakramentu bierzmowania 
winni być należycie pouczeni przynajmniej o najważniejszych 
prawdach wiary św. i o sakramencie bierzmowania; przed bie- 
rzmowaniem odbywają spowiedź i przyjmują Kornunję Św. 
§ 2. Będzie rzeczą chwalebną i przykładną, jeżeli i świadko- 
wie bierzmowania i rodzice bierzmowanych przystąpią w dniu 
bierzmowania do sakramentów świętych. 
Stat. 148. — § 1. Karta do bierzmowania powinna zawierać 
przynajmniej imię, nazwisko, rok, miejsce urodzin oraz imię wy- 
brane do bierzmowania. 
§ 2. Karty bierzmowanych z obcej parafji winien rządca ko- 
ścioła przesłać co rychlej właściwemu proboszczowi z zaznacze- 
niem, kto i kiedy udzielił bierzmowania. 
§ 3. Otrzymanie sakramentu bierzmowania ma być zapisane 
także in libro natorum. 
Rozdział III. 
O Najświętszym Sakramencie Ołtarza. 
Stat. 149. — Rządcy kościołów i inni kapłani niech zawsze 
chętnie udzielają Komunji św. proszącym o nią wiernym; niech 
nie zapomną o udzielaniu jej w dni powszednie, zwłaszcza, gdy 
dla jakich przyczyn nabożeństwa albo niema albo przełożono je 
na późniejszą godzinę. Przy liczniejszych spowiedziach trzeba 
udzielać Komunji św. przynajmniej co pół godziny. 
Stat. 150. — § 1. W myśl przepisów kanonicznych oraz obo- 
wiązujących planów szkolnych należy dołożyć starań, by dziatwa 
mogła przystąpić do pierwszej Spowiedzi i Komunji świętej już. 
w drugim roku nauki szkolnej i to w czasie wyznaczonym na 
wypełnienie obowiązku Komunji świętej wielkanocnej. 
§ 2. Jedynie w warunkach rzeczywiście niekorzystnych sku- 
tkiem umysłowego niedorozwoju dzieci możnaby termin ten prze- 
sunąć na trzeci rok nauki. 
Stat. 151 . — § 1. Uroczystość pierwszej Komunji świętej trzeba 
urządzać z jaknajlepszem przygotowaniem i zachowaniem obrzędu 
podanego w dodatkach pod nr. XI. 
- 
94- 
§ 2. Jest rzeczą godną polecenia odebrać od dziatwy, przy- 
stępującej po raz pierwszy do stołu Pańskiego, przyrzeczenie wstrzy- 
mania się od używania alkoholu i tytoniu do 18-go roku życia. 
Stat. 152 . — § 1. Aby pouczać wiernych o tym ważnym obo- 
wiązku i o korzyściach duchownych, jakie pierwsza Komunja św. 
przynosi tak dzieciom jak i ich rodzicom, odczyta się corocznie 
zamiast kazania w drugą niedzielę po Wielkanocy dekret Kon- 
greg. Sakram. 
„Quam singulari" z 8. sierpnia 1910, umiesz- 
czony w dodatkach pod nr. XII. 
§ 2. Katecheci szkół powszechnych uczynią to samo zamiast 
zwyczajnej egzorty. 
Stat. 153. 
— 
Dzieciom w niebezpieczeństwie śmierci należy 
udzielić nietylko namaszczenia Olejem Św., ale także wyspowia- 
dać je i udzielić im wiatyku, byle tylko umiały odróżnić Ciało 
i Krew Pańską od powszedniego chleba. 
Rozdział IV. 
O Sakramencie Pokuty. 
Stat. 154. 
— 
§ 1. Kapłani niech zawsze rozpoczynają słucha- 
nie spowiedzi św. modlitwą; niech wiernym do spowiedzi się 
garnącym chętnie nią służą bez wyróżniania osób; niech ją szcze- 
gólnie ułatwiają mężczyznom, których można spowiadać i w domu. 
§ 2. Zobowiązujemy duszpasterzy, aby zasiadali do konfesjo- 
nałów codziennie rano, a w soboty i we wigilje uroczystych świąt 
także i w porze popołudniowej. 
Stat. 155. 
— 
W myśl instrukcji św. Oficjum z 3. czerwca 
1915 r. kapłani niech się nie ważą o tem, co im na spowiedzi 
św. powierzono, wspominać w jakikolwiek sposób, nawet pośre- 
dnio, ani w prywatnych rozmowach ani w kazaniach, chociażby 
możliwość domyślenia się osoby penitenta była wykluczona. 
Stat. 156. — Rezerwaty biskupie, oraz władza ich odpuszcza- 
nia pozostają niezmienione według rozporządzenia, zawartego w do- 
datku nr. XIII, w którym podajemy także wykaz cenzur kanoni- 
cznych. 
Stat. 157 . 
— 
§ 1. Duszpasterze niech zachęcają wiernych do 
częstego korzystania z dobrodziejstw Sakramentu Pokuty. Doświad- 
czeni i gorliwi duszpasterze są zdania, że ludziom starszym, nor- 
malnie żyjącym, wystarcza spowiedź kwartalna, że młodzież nato- 
miast potrzebuje częstszej, nawet miesięcznej spowiedzi. Osoby 
- 
95- 
prawdziwie pobożne, chcąc tem skuteczniej przyjmować codziennie 
Komunję świętą, tem częściej starają się korzystać ze spowiedzi, 
świętej. 
§ 2. Proboszczowie niech zapraszają od czasu do czasu, 
a zwłaszcza w okresie wielkanocnym spowiedników obcych, aby 
w ten sposób wiernym swoim jak najbardziej uprzystępnić ko- 
rzystanie z sakramentu Pokuty. 
§ 3. Kontrolę kartkową odprawienia spowiedzi wielkanocnej, 
istniejącą w poszczególnych parafjach, należy nadal utrzymać. 
Stat. 158. 
— § 1. Rządcy kościołów niech się starają, by kon- 
fesjonały były wygodne dla penitentów i spowiedników, umie- 
szczone w miejscu widocznem, ale dla wiernych łatwo dostępne 
i tak zabezpieczone, aby wierni mogli swobodnie wyznawać swe 
winy bez obawy, że ich drudzy słyszą. 
§ 2. Jedna strona konfesjonału niech będzie przeznaczona 
wyłącznie dla mężczyzn. 
Stat. 159. 
— 
Spowiednicy niech nie przyjmują spowiedzi nie- 
wiast gdzieindziej, jak przy kratkach konfesjonału; nawet niewiasty 
chore lub głuche niech się starają spowiadać ile możności w miej- 
scu widocznem, byleby tajemnica spowiedzi na tem nie cierpiała. 
Rozdział V. 
O odpustach. 
Stat. 160. 
— 
Rządcy kościołów zapowiadać będą wiernym 
z ambony ważniejsze odpusty n. p . Dzień Zaduszny, odpust miej- 
scowy i pouczać ich, jakie warunki są wymagane do zyskania 
tych odpustów. 
Stat. 161. — Proboszczowie utrzymywać będą w kancelarji 
parafjalnej spis tych odpustów, jakie w obrębie parafji zyskać 
można wraz z oryginalnemi dokumentami odpust nadającemi; od- 
pusty na pewien oznaczony czas udzielone, wcześnie odnawiać 
będą. 
Rozdział VI. 
O Namaszczeniu Olejeni świętym. 
Stat. 162. 
— 
§ 1, Duszpasterze dołożą starań, aby wierni 
w razie choroby przyjęli sakrament namaszczenia Olejem św. 
wcześnie i z ufnością w dobroć i miłosierdzie Boże. 
§ 2. Kapłani świeccy i zakonni, nie należący do ducho- 
wieństwa parafjalnego, wezwani do chorego, niech go chęt- 
- 
96- 
nie zaopatrzą na drogę wieczności, a następnie niech uwiadomią 
0 tern właściwego proboszcza. 
Stat. 163. — § 1. Oleje święte należy przechowywać w ko- 
ściele, w miejscu czystem, odpowiednio urządzonem i zamknię- 
tem, w naczyniach srebrnych lub cynowych; wolno je i w domu 
starannie przechowywać tam, gdzie dostęp do kościoła jest tru- 
dniejszy. 
§ 2. Naczynia na Wiatyk i Oleje św. mają być osobne. 
Rozdział VII. 
O Kapłaństwie. 
Stat. 164. — § 1. Wszyscy duszpasterze niech popierają go- 
rąco powołania do stanu duchownego; niech wiernych do mo- 
dlitwy o powołanie pracowników do winnicy Pańskiej zachęcają 
1 otoczą szczególną opieką zarówno chłopców, którzy okazują 
chęć oddania się na służbę Bogu, jak i istniejące w diecezji Małe 
Seminarjum. 
§ 2. Proboszcz ogłaszając z ambony nazwiska tych, którzy 
przyjmować mają święcenia, niech nietylko przypomni wiernym 
obowiązek zgłoszenia przeszkód, ale także poleci ich gorącej mo- 
dlitwie ludu. 
Stat. 165. — Proboszcz po wakacjach winien przesłać do Re- 
ktoratu Seminarjum Duchownego świadectwo moralności dla 
alumnów, w którem mają być odpowiedzi na następujące pyta- 
nia: 1. czy codziennie wysłuchał Mszy Św.; 2. czy w niedziele 
i święta chętnie usługiwał do Mszy Św.; 3. czy przystępował 
często do Komunji św. i jak często się spowiadał; 4. czy zawsze 
chodził w sutannie; 5. czy czytywał dzieła teologiczne i ascetyczne; 
6. Czy obracał się w odpowiedniem towarzystwie; 7. czy i jak 
długo przebywał poza obrębem swojej parafji. 
Stat. 166. Nowowyświęceni kapłani zwracać będą funduszowi 
Seminarjum Duchownego za swe utrzymanie kwotę 500 Zł w ten 
sposób, że po upływie pierwszego roku kapłaństwa opłacać będą 
przez lat pięć po 100 Zł rocznie. 
Rozdział VIII. 
O Małżeństwie. 
Stat. 167. 
— 
§ 1. Duszpasterze kłaść będą szczególniejszy 
nacisk w naukach stanowych, w misjach, kazaniach, wskazówkach 
duszpasterskich na ważność i świętość małżeństwa chrześcijańskiego. 
- 
97- 
§ 2. Corocznie w II. niedzielę po uroczystości Trzech Królów 
wygłoszą osobne kazanie o świętości tego sakramentu i o wa- 
żniejszych przeszkodach. 
§ 3. Młodzież dorastającą należy odpowiednio przygotowy- 
wać, aby na sakrament małżeństwa nauczyła się patrzeć poważnie 
i po Bożemu i umiała w przyszłości wypełnić w duchu chrześci- 
jańskim obowiązki stąd wynikające. 
Stat 168. 
— § 1. Nowożeńców trzeba zachęcać, aby już po 
pierwszej zapowiedzi przystąpili do sakramentów św. i by mał- 
żeństwo zawierali w porze przedpołudniowej i to wśród Mszy 
Św., podczas której przyjmą wspólnie Komunję świętą i otrzymają 
błogosławieństwo ślubne. 
§ 2. Ich gody weselne niech będą skromne, bez nadużycia 
trunków, ile można bez muzyki. 
Stat. 169. — § 1. Zawieranie związków małżeńskich późnym 
wieczorem jest zawsze zakazane; w porze popołudniowej jest 
możliwe dla słusznych przyczyn i za osobnem pozwoleniem Kurji 
Biskupiej lub właściwego dziekana, który niech łatwo na nie 
zezwala, gdy chodzi o śluby w miastach i miasteczkach. 
§ 2. Rządcy kościołów starać się będą, aby roztropnemi za- 
rządzeniami zapobiec możliwemu w tych wypadkach nieuszano- 
waniu świątyni Pańskiej. 
Stat. 170. — § 1. Rządcy parafij przeprowadzać powinni egza- 
min przedślubny z nowożeńcami dokładnie i starannie; w wy- 
padkach zawiłych lub, gdy chodzi o osoby nieznane lub niepewne, 
niech spisują osobny protokół, aby go przechować w aktach, a w ra- 
zie potrzeby użyć do dalszych dochodzeń kanonicznych. 
§ 2. Jest rzeczą pożądaną, aby w kancelarji parafjajnej pro- 
wadzono osobną księgę protokołów przedślubnych do spisywania 
wyniku egzaminu wszystkich zgłaszających się nowożeńców. 
Stat. 171 . — Szczególniej starannie stosować należy przepisy 
kk. 1023. i 1069. o stwierdzaniu stanu wolnego nowożeńców. Nie 
wolno przystąpić do pobłogosławienia małżeństwa, dopóki Kurja 
Biskupia nie udzieli pozwolenia: nihil obstat. 
Stat. 172 . — Ważniejsze obowiązki proboszcza w sprawowaniu 
sakramentu małżeństwa podaje osobna instrukcja, umieszczona w do- 
datkach pod nr. XIV. 
Rozdział IX. 
O Sakramenlaljach. 
Stat. 173. 
— 
§ 1. Sakramentalja są w życiu religijnem wa- 
Pierwszy Synod 
1 
- 
98- 
żnym środkiem, przyczyniającym się wielce do pobożności i do 
przejęcia się duchem Kościoła. 
§ 2. Należy zatem wiernych pouczać o ważności i użyte- 
czności sakramentaljów i zachęcać do pilnego z nich korzystania, 
zwłaszcza z tych, które złączone są z nabożeństwem lub obda- 
rzone odpustami, przestrzegać przed nadużyciem zabobonnem, 
podtrzymywać piękny zwyczaj używania po domach wody świę- 
conej. 
Stat. 174 . 
— 
Kapłani niech chętnie udzielają sakramentaljów 
według przepisów rytuału, a własnym przykładem niech podno- 
szą ich wartość w oczach wiernych; niech się starają podtrzy- 
mywać tradycją uświęcone błogosławieństwa, złączone z rokiem 
kościelnym. 
Tytuł II. 
0 kościołach i kaplicach. 
Rozdział I. 
O wznoszeniu i urządzeniu kościołów. 
Stat. 175 . — § 1. Przy budowie kościołów należy pamiętać, 
aby odpowiadały godnie nietylko wzniosłemu przeznaczeniu świą- 
tyni, ale także liczbie i potrzebom religijnym wiernych. 
§ 2. Do prośby o pozwolenie na budowę nowego kościoła 
lub kaplicy publicznej, należy dołączać dokładny plan zamierzo- 
nej budowli, sporządzony przez zawodowego architekta wraz 
z kosztorysem. Taksamo należy postępować przy podejmowaniu 
przeróbek lub restauracyj w istniejących kościołach i kaplicach. 
Stat. 176. 
— 
Pragniemy gorąco, aby w miejscowościach od- 
dalonych od kościoła macierzystego, a zamieszkałych przez liczniej- 
szą ludność, powstawały chociażby skromne kościółki: ułatwią one 
kapłanom spełnianie obowiązków duszpasterskich, wiernym żywszą 
pamięć na Boga, częstsze słuchanie Mszy Św., korzystanie ze wspól- 
nych nabożeństw i nauk. 
Stat. 177 . 
— 
Polecamy gorąco wszystkim istniejący w diecezji 
Związek Mszalny, którego celem jest zasilanie funduszu budowy 
kościołów filjalnych, a duchowieństwo nadal zobowiązujemy do 
kolejnego odprawiania Mszy świętych na intencję Związku. 
Stat. 178. 
— 
Zarówno przy wznoszeniu nowych świątyń, jak 
i przy wewnętrznem ich urządzaniu należy, o ile tylko można, 
dbać także o ich stronę piękną, przyczem powinno się uważać 
za zasadę, że piękno religijne idzie w parze z prostotą, prawdą 
- 
99- 
i czystością i że potrafi się dostosować nawet do skromnych wa- 
runków miejscowych. 
Stat. 179. — We wszystkich sprawach dotyczących stawiania, 
restauracji, urządzenia i zdobienia kościołów, konserwacji i inwen- 
taryzacji rzeczy zabytkowych, osobny delegat Ordynarjatu będzie 
rządcom kościołów służył radą i wskazówką, wydawał potrzebne 
zarządzenia, ułatwiał pracę Komisji Mieszanej i porozumiewał się 
z Urzędem Konserwatorskim. Duchowieństwo we wszystkich tych 
sprawach niechaj się do niego odnosi i stosuje do udzielonych 
rad, wskazówek lub zarządzeń. 
Rozdział II. 
0 zabytkach kościelnych. 
Stat. 180. 
— 
Istniejące w kościołach zabytki pobożności mi- 
nionych wieków niechaj się cieszą pilną i troskliwą opieką. Nie 
wolno ich zmieniać, przerabiać, usuwać lub się ich wyzbywać bez 
wiedzy i zezwolenia Diecezjalnej Komisji Mieszanej do Ochrony 
Zabytków. 
Stat. 181. 
— 
Duchowieństwo niech otacza życzliwą opieką 
Muzeum Diecezjalne i chętnie oddaje do niego rzeczy zabytkowe, 
zwłaszcza te, które na miejscu przestały służyć pierwotnemu prze- 
znaczeniu. 
Rozdział III. 
O zarządzie kościołów. 
Stat. 182. 
— 
§ 1. Rządca kościoła troskliwą opieką otoczy po- 
wierzoną sobie świątynię i w tym celu corocznie zbada szcze- 
gółowo stan całej budowli, wcześnie zapobiegnie zaciekaniom 
i zawilgoceniom ścian, utrzymywać będzie starannie ogrodzenie 
cmentarza. 
§ 2. Wewnątrz kościoła przestrzegać będzie jaknajwiększego 
porządku i czystości tak, aby w kościele, na ołtarzach i w za- 
krystji jaśniała czystość, należna miejscu świętemu. 
Stat. 183. 
— § 1. Zadaniem Komitetu Parafjalnego, istniejącego 
na mocy obowiązujących dotychczas ustaw kościelno-politycznych, 
jest jedynie opieka nad majątkiem kościoła z wykluczeniem wszyst- 
kich innych spraw zarządu kościołem. Byłoby ze szkodą dla Ko- 
ścioła i stanowiska duszpasterza, gdyby proboszcz dopuścił człon- 
ków Komitetu do mieszania się w sprawy, które do nich nie 
należą. 
i 
- 
100 - 
§ 2. Nie może też Komitet rządzić używaniem dzwonów ko- 
ścielnych. 
Stat. 184. § 1. Patron kościoła jest członkiem Komitetu Pa- 
rafjalnego i jako taki bierze udział w czynnościach Komitetu oraz 
w akcie odbierania i oddawania majątku kościelnego i plebań- 
skiego w czasie opróżnienia probostw. 
§ 2. Przyjęte i istniejące zwyczaje wyróżnienia patrona w ko- 
ściele należy nadal zachować. 
§ 3. Kandydatom na opróżnione probostwa, zabraniamy sta- 
rać się bezpośrednio lub pośrednio o nadanie probostwa przed 
otrzymaniem zawiadomienia, że są na liście kandydatów umie- 
szczeni. 
Rozdział IV. 
O służbie kościelnej. 
Stat. 185. 
— 
§ 1. Służbę kościelną przyjmuje rządca kościoła 
i zawiera z nią umowę pisemną, w której mają być określone 
jasno i wyraźnie jej obowiązki i wynagrodzenie (zob. dodatek 
nr. XV). 
§ 2. Obowiązki służby kościelnej powierzać należy ludziom 
odpowiednim, pobożnym, zamiłowanym w porządku, trzeźwym. 
Stat. 186. 
— 
W stosunku do służby kościelnej rządca ko- 
ścioła kierować się będzie uprzejmością i wyrozumiałością, bę- 
dzie dbał o jej odpowiednie utrzymanie i wynagradzanie, nie 
będzie jej używał do osobistych posług bez osobnego wynagro- 
dzenia, a rozporządzając swym majątkiem niech i o niej nie za- 
pomina. Będzie też baczył, by ministranci pełnili zajęcie swoje 
pobożnie i z przejęciem. 
Stat. 187. § 1. Dla dobra duchownego organistów urzą- 
dzać się będzie rekolekcje w Tarnowie. 
§ 2. Byłoby rzeczą pożądaną, aby i inna służba kościelna 
miała co pewien czas możność odprawienia rekolekcyj stanowych. 
Stat. 188. 
— 
Opiekę nad całokształtem spraw organistowskich 
wykonuje z ramienia Ordynarjatu osobna Komisja Diecezjalna 
dla Spraw Organistowskich. 
Tytuł III. 
O cmentarzach. 
Stat 189. 
— 
§ 1. Nowe cmentarze należy zakładać jako cmen- 
tarze parafjalne według wymagań liturgicznych i przepisów zdro- 
wotnych. 
- 
101 - 
§ 2. Cmentarze powinne być zakładane tylko na suchych 
miejscach, ogrodzone i otoczone drzewami, ile można pięknie 
urządzone i starannie utrzymywane. 
§ 3. Groby wybiera się według z góry ułożonego planu, 
w którym trzeba przewidzieć pierwsze miejsca dla kapłanów, 
ile można osobne miejsce dla dziatek, oraz osobne miejsce dla 
zwłok, które prawo kanoniczne każe chować na miejscu niepo- 
święconem. 
Stat. 190. — § 1. Należytą gospodarkę cmentarzem ułatwi za- 
prowadzenie książki rachunkowej dochodów i wydatków funduszu 
cmentarnego. 
§ 2. Do utworzenia funduszu na utrzymanie cmentarza przy- 
czynić się może pobieranie opłat od grobów murowanych i po- 
mników, wyjąwszy zwyczajne krzyże drewniane. 
Stat. 191. — Rządcy parafji będą także pamiętać o cmenta- 
rzach wojennych i przy odpowiednich sposobnościach polecą je 
pieczy wiernych. 
Tytuł IV. 
O świętach. 
Stat. 192. W dnie święte duszpasterz będzie się starał od- 
prawiać nabożeństwo z jaknajwiększą okazałością, a wiernych za- 
chęcać do nabożnego słuchania Mszy świętej i słowa Bożego. 
Stat. 193. 
— 
§ 1. W święta zniesione, zachowane w usta- 
wodawstwie cywilnem "t. j . w święto św. Szczepana, w drugie 
święto Wielkanocy i Zesłania Ducha Świętego, w święto Matki 
Boskiej Gromnicznej należy odprawić nabożeństwo, jak w dni 
świąteczne. 
§ 2. W święta zniesione i w ustawodawstwie cywilnem, t. j. 
w święto Zwiastowania, Narodzenia Najśw. Marji Ranny i w święto 
św. Michała Archanioła, dopokąd wierni uczęszczać będą licznie 
do kościoła, należy odprawiać nabożeństwo, jak w dni świąteczne, 
a tylko w porze wcześniejszej; gdzie uczęszczanie wiernych zma- 
leje, rządca kościoła postąpi według swego uznania. 
Stat. 194. 
— 
W święto Królowej Korony Polskiej należy od- 
prawić Mszę św. uroczystą z kazaniem, z Te Deum, modlitwą za 
Ojczyznę i Prezydenta i z hymnem „Boże coś Polskę". Do wzięcia 
udziału w nabożeństwie zaprasza się władze miejscowe. 
Stat. 195. — Jeżeli władze cywilne zwracają się do rządców 
kościołów z prośbą o urządzenie nabożeństwa nieprzewidzianego 
- 
102 - 
w ustawach synodalnych wypada je odprawić; w razie wątpli- 
wości zwrócić się trzeba do Ordynarjatu. 
Stat. 196. 
— 
§ 1. Święto Patrona kościoła lub parafji obcho- 
dzi się w sam dzień święta w sposób uroczysty. 
§ 2. Przenoszenie odpustów na niedzielę uważamy za nie- 
właściwe. 
§ 3. Proboszczowie niech dołożą wszelkich starań, aby w dzień 
święta Patrona jak najwięcej wiernych przystąpiło do sakramen- 
tów św. celem dostąpienia odpustu zupełnego i dlatego zaproszą 
wystarczającą ilość spowiedników, ile można już w wigilję sa- 
mej uroczystości, w którą należy odprawić nieszpory o święcie 
z wystawieniem Najśw. Sakramentu w monstrancji. 
§ 4. Dni odpustowe nie powinne tracić nastroju świątecznego 
przez urządzanie hucznych zabaw, festynów, wieców politycznych. 
Stat. 197. 
— 
Duszpasterze, zachęcając roztropnie wiernych do 
brania udziału w uroczystościach odpustowych i pielgrzymkach 
do miejsc łaskami słynących, baczyć będą, by wierni odnieśli 
z nich prawdziwą korzyść duchową. 
Stat. 198. 
— 
§ 1. Nabożeństwo powinno się odbywać regu- 
larnie o stałej godzinie; w razie przewidzianej przeszkody należy 
zmianę naprzód zapowiedzieć. 
§ 2. Porządek i sposób odprawiania nabożeństw, ułożony 
wedle instrukcji załączonej w dodatkach pod nr. XVI. i chwa- 
lebnych zwyczajów miejscowych, winien być wywieszony w przed- 
sionku lub na drzwiach kościelnych. 
Tytuł V. 
0 ważniejszych czynnościach świętych. 
Stat. 199. — § 1. Rytuałem obowiązującym jest Rytuał Rzym- 
ski wydany dla Kościoła Polskiego w r. 1927. 
§ 2. Kapłan, a zwłaszcza duszpasterz, zapozna się dokładnie 
z ceremonjami kościelnemi, wniknie w ich ducha i odprawiać 
je będzie należycie i pobożnie. 
§ 3. Nie pominie sposobności do pouczania wiernych o zna- 
czeniu i piękności obrzędów, aby w ten sposób pogłębić u nich 
znajomość życia kościelnego. 
Rozdział I. 
O ofierze Mszy świętej. 
Stat. 200. 
— 
§ 1. Msza św. niech będzie dla kapłana naj- 
- 
103 - 
ważniejszą czynnością dnia, źródłem łask i błogosławieństwa Bo- 
żego. 
§ 2. W tym celu przystąpi zawsze do niej z sumieniem 
czystem i pobożnie się przygotuje, ubrany w szaty liturgiczne 
wystrzegać się będzie roztargnien, a po Mszy św. wdzięcznem 
sercem podziękuje za wielkie łaski otrzymane pomnąc, że wdzię- 
czność jest pewną rękojmią jeszcze większych dobrodziejstw. 
§ 3. W zakrystji unikać będzie rozmów hałaśliwych czuwa- 
jąc, żeby i służba kościelna i wierni pilnie przestrzegali powagi 
i spokoju. 
Stat. 201. 
— 
Ponieważ nic tak nie pobudza wiernych do po- 
bożności jak pobożne i dokładne odprawianie Mszy Św., dlatego 
najusilniej polecamy, aby kapłani pilnie przestrzegali sposobu 
odprawiania Mszy Św., przepisanego Mszałem Rzymskim. W tym 
celu niech przynajmniej raz do roku przeglądną rubryki mszału. 
Stat. 202. 
— 
§ 1. Duszpasterze będą często pouczali wier- 
nych o wartości i owocach Mszy świętej i zachęcali ich do ko- 
rzystania z niej nietylko w niedziele i święta, ale ile można 
i w dni powszednie. 
§ 2. Kapłani niechaj chętnie podejmują się binowania, by, 
uzyskawszy potrzebne upoważnienie, dawali wszystkim wiernym 
możność wysłuchania Mszy świętej w niedziele i święta. 
Stat. 203. 
— 
§ 1. Rządca kościoła ma sam dostarczyć mąki 
na hostje i dopilnować, by wypiekanie odbywało się tylko z tej 
mąki i to z największą starannością i czystością. 
§ 2. Wino do Mszy św. można nabywać tylko u dostawców 
zatwierdzonych przez Kurje Biskupie, lub u innych kupców ka- 
tolickich, całkiem pewnych. 
§ 3. Wino niech będzie przechowywane w zamkniętem miej- 
scu i niech je sam kapłan do Mszy św. przygotowuje. 
Rozdział II. 
O Najświętszym Sakramencie. 
tat. 204. 
— 
§ 1. Najświętszy Sakrament należy z największą 
czcią przechowywać i wystawiać. 
§ 2. Duszpasterz będzie często pouczał wiernych o obo- 
wiązkach wobec Najśw. Sakramentu i umożliwi im odwiedzanie 
Gościa Eucharystycznego. 
Stat. 205. — § 1. Komunikaty niech nie będą ani zbyt małe, 
ani zbyt cienkie. 
- 
104 - 
§ 2. Hostje, używane do Mszy św. lub przeznaczone dla Ko- 
munji wiernych, niech będą wypiekane najwyżej przed 2 tygo- 
dniami. Hostje, przechowywane w tabernakulum, niech będą naj- 
mniej co 2 tygodnie odświeżane. 
§ 3. Czas dokonywanej konsekracji i ilość rozdzielonych 
Komunij św. niech będą w zakrystji pilnie zapisywane. 
Stat. 206. — § 1. Tabernakulum niech będzie ozdobne, nie za- 
słonięte kanonem, okryte ile można konopeum. Drzwiczki taber- 
nakulum należy zabezpieczyć odpowiednim zamkiem, a klucz 
jaknajstaranniej przechowywać. 
§ 2. Przed Tabernakulum niech płonie zawsze lampa, zasi- 
lana oliwą roślinną. 
Stat. 207. 
— 
§ 1. Czas wystawień Najświętszego Sakramentu 
podczas nabożeństw całego roku kościelnego określa dodatek 
nr. XVII. 
§ 2. Na wystawienie Najśw. Sakramentu w monstrancji w innych 
wypadkach trzeba osobnego zezwolenia Ordynarjusza; natomiast 
błogosławieństwa Najśw. Sakramentem w puszce można udzielać 
według miejscowych potrzeb i zwyczajów. 
Rozdział III. 
O pogrzebach chrześcijańskich. 
Stat. 208. 
— 
Grzebanie ciał zmarłych niech będzie otoczone 
pietyzmem i przepojone duchem Kościoła. Duszpasterz niech 
poucza wiernych o katolickim sposobie chowania ciał i o znacze- 
niu ceremonij pogrzebowych; niech zachęca do pobożnego udziału 
w pogrzebach, niech często przypomina wiernym obowiązek mo- 
dlitwy za duszami zmarłych. 
Stat. 209. 
— 
§ 1. Zwłoki, tak dorosłych jak i dzieci, wpro- 
wadza się do kościoła i ustawia na katafalku dla odprawienia 
egzekwij przepisanych rytuałem przynajmniej przy dwóch zapa- 
lonych świecach, i ile możności Mszy św. pogrzebowej. 
§ 2. We wigilję pogrzebu wprowadza się do kościoła zwłoki 
kapłanów, kleryków i osób wybitnie względem kościoła zasłu- 
żonych. 
§ 3. Urządzanie pogrzebów dla ubogich jest bezpłatne. 
Stat. 210. 
— 
Duszpasterz, odmawiając pogrzebu chrześcijań- 
skiego, będzie ściśle przestrzegał przepisów kanonicznych, uni- 
kając odmawiania pogrzebu z przyczyn w prawie kanonicznem 
nieprzewidzianych, zwłaszcza z przyczyn natury osobistej. 
- 
105 - 
Rozdział IV. 
O śpiewie i muzyce w kościele. 
Stat. 211 . — Ponieważ nic się tak nie przyczynia do podnie- 
sienia uroku i okazałości nabożeństw, jak piękny śpiew i gra orga- 
nowa w kościele, niechże duchowieństwo, organiści i wierni oto- 
czą je szczególną opieką i niech tradycje diecezji na polu śpiewu 
i muzyki kościelnej, pielęgnowane w „Diecezjalnem Towarzystwie 
św. Wojciecha", nadal podtrzymują i rozwijają. 
Stat. 212. — Śpiew i gra organowa, jako część nabożeństwa, 
ma przynosić Bogu chwałę, a wiernych ma budować i do więk- 
szej pobożności pobudzać. Przedewszystkiem śpiew podczas Mszy 
świętej ma uwydatniać jej poszczególne części, zwracać na nie 
pobożną uwagę wiernych i w ten sposób ułatwiać im jaknajżywszy 
udział w Przenajświętszej Ofierze. 
Stat. 213. — Dlatego Rządcy kościołów: 
1° usuną ze śpiewu i gry w kościele utwory o motywach 
świeckich, ckliwych, a na solowe występy śpiewaków zezwalać 
mogą tylko wyjątkowo; 
2° dołożą starań, aby wierni brali żywy i liczny udział w śpie- 
wie i dlatego pierwszeństwo dawać będą śpiewowi wszystkich 
w kościele obecnych; 
3° szerzyć będą zamiłowanie do dawnych pieśni, dawać będą 
pierwszeństwo pieśniom mszalnym. Pieśni nowych, nie mających 
aprobaty kościelnej, nie wolno wprowadzać. 
4° zabronią występów muzycznych, orkiestralnych lub solo- 
wych podczas Mszy świętej. Podczas innych nabożeństw n. p. 
procesyj, orkiestra może występować pod warunkiem, że będzie 
towarzyszyła śpiewom ludu lub w przerwach wykonywała utwory 
religijne. 
x 
Stat. 214 . Kapłani i organiści niech darzą śpiew liturgi-, 
czny szczególnem umiłowaniem: niech tekst wygłaszają wyraźnie 
i dobitnie, a melodję niech wykonują poprawnie,, z prostotą i na- 
maszczeniem. Kaznodzieje niech wiernym wyjaśniają z ambony od 
•czasu do czasu znaczenie i piękno utworów łacińskich, częściej 
śpiewanych. 
Stat. 215 . — § 1. Przy zakładaniu chórów kościelnych należy 
dawać pierwszeństwo chórom, złożonym z chłopców i mężczyzn, 
i dlatego pracę nad ich założeniem trzeba rozpocząć od mło- 
dzieży szkolnej i stowarzyszeń kościelnych. 
§ 2. W kościołach, w których istnieją chóry mieszane, zło- 
106 - 
żone z chłopców i dziewcząt, należy dążyć, aby chłopcy i dziew- 
częta tworzyły osobne zespoły śpiewackie. Zespoły te będą śpie- 
wały oddzielnie, występując na chórze kolejno w ciągu roku ko- 
ścielnego według zarządzenia rządcy kościoła. 
CZĘŚĆ CZWARTA 
O MAJĄTKU KOŚCIELNYM 
Tytuł I. 
O mieniu duchownych. 
Stat. 216. 
— 
Beneficjat nabiera prawa do czerpania dochodów 
z beneficjum z dniem kanonicznego wprowadzenia w jego po- 
siadanie. 
Stat. 217 . 
— 
Dochody beneficjalne, zbywające od skromnego 
lecz przyzwoitego utrzymania, powinien beneficjat obracać na 
zbożne cele tak za życia, jak i w testamentarnem rozporządzeniu 
ostatniej woli. 
Stat. 218. 
— 
§ 1. Sporządzenie testamentu nie będzie kapłan 
odkładał do ostatnich chwil swego życia. 
§ 2. Testament ma być sporządzony według przepisów prawa 
cywilnego, w dwóch egzemplarzach, z których jeden zatrzyma 
kapłan dla siebie, drugi zaś złoży u dziekana. 
Stat. 219. 
— 
Aby testament duchownego był dowodem jego 
charakteru i posłannictwa, niech kapłan nie zapomina, że to, 
czem rozporządzać może, nabył jako sługa kościoła. Niech przeto 
pamięta przedewszystkiem o swej duszy, o rozlicznych potrzebach 
Kościoła i o miłosierdziu chrześcijańskiem, gdyż słuszne zgorsze- 
nie wywołuje testament kapłana, sporządzony wyłącznie na ko- 
rzyść krewnych, a co gorsza na korzyść osób obcych. 
Tytuł II. 
0 inwentarzu plebańskim. 
Stat. 220. 
— 
§ 1. Uważamy za rzecz konieczną, aby każde 
probostwo posiadało inwentarz tak żywy jak i martwy, niezbędny 
do należytego prowadzenia gospodarstwa. 
§ 2. W taki inwentarz muszą być zaopatrzone także te pro- 
bostwa, które go obecnie albo wcale nie mają, albo go mają w ilo- 
ści niedostatecznej. 
- 
107 - 
Stat. 221 . 
— 
Postanawiamy zatem, że inwentarz każdego pro- 
bostwa będzie obejmował: 
a) sprzęty kancelarji parafjalnej, wymienione w statucie 90 § 1; 
b) odsypy albo zasiewy w zbożu i ziemniakach w ilości za- 
leżnej od obszaru ziemi ornej, a mianowicie: 
przy probostwie o 5 ha — 6 q ziemniaków, 2 q żyta, 1 q 
pszenicy, 
l 
/ż q jęczmienia, 2 q owsa; 
przy probostwie o 10 ha — 8 q ziemniaków, 3 q żyta, l 
1 
^q 
pszenicy, 1 q jęczmienia, 4 q owsa; 
przy probostwie o 15 ha — 10 q ziemniaków, 4 q żyta, 2q 
pszenicy, 2 q jęczmienia, 5 q owsa; 
przy probostwie o 20 ha — 12 q zierniaków, 5 q żyta, 2 
l 
lzq 
pszenicy, 2 
l 
/2 q jęczmienia, 6 q owsa; 
przy probostwie o 25 ha — 14 q ziemniaków, 6 q żyta, 3q 
pszenicy, 3 q jęczmienia, 7 q owsa; 
przy probostwie o 30 ha — 16 q ziemniaków, 7 q żyta, 3 q 
pszenicy, 3 q jęczmienia, 8 q owsa; 
c) bydło w ilości zależnej od obszaru-ziemi ornej, a mianowicie: 
przy probostwie o 5 ha — jedną krowę; 
przy probostwie o 10 ha — dwie krowy, jednego konia; 
przy probostwie o 15 ha — trzy krowy, dwa konie; 
przy probostwie o 20 ha — trzy krowy, dwa konie; 
przy probostwie o 25 ha — cztery krowy, dwa konie; 
przy probostwie o 30 ha — cztery krowy, dwa konie; 
d) narzędzia gospodarcze t. j. wóz gospodarczy z drabinami 
i osłonami, pług, jedną parę bron przy tych probostwach, które 
mają posiadać w inwentarzu konie. 
Stat. 222 . 
— 
§ 1. Aby stworzyć inwentarz w wyżej ustalonej 
ilości, postanawiamy, że każdy proboszcz zostawi po upływie lat 
pięciu przewidziane odsypy lub zasiewy, po upływie lat piętnastu 
narzędzia gospodarcze, a co osiem lat po jednej sztuce bydła. 
§ 2. W razie ustąpienia z probostwa przed upływem tych 
okresów, zostawi część zasiewów, a za przypadającą część inwen- 
tarza odpowiednią gotówkę w proporcji do lat pobytu na pro- 
bostwie. 
Stat. 223. 
— 
Proboszcz ustępujący ma oddać następcy za- 
siewy w odpowiedniej ilości, lub odpowiednią ilość czystego 
i doborowego ziarna do zasiewu albo gotówkę, wystarczającą na 
zakupno ziarna według cen targowych najbliższego miasta po- 
wiatowego w dniu jej złożenia. 
- 
108 - 
Stat. 224. 
— 
Gdyby proboszcz z ważnych powodów nie mógł 
łub nie chciał prowadzić gospodarki rolnej, Kurja Biskupia poleci 
mu zabezpieczyć inwentarz przez złożenie odpowiedniej gotówki. 
Stat. 225. 
— 
Jeżeli istniejący dotychczas inwentarz przewyższa 
ilość ustaloną w statucie 221. Kurja Biskupia rozstrzygnie w ka- 
żdym poszczególnym wypadku o sposobie użycia nadwyżki. 
O zabezpieczeniu majątku opróżnionych kościołów i probostw. 
Stat. 226. 
— 
Zabezpieczenie majątku kościelnego i beneficjal- 
nego oraz ich dochodów w razie zmiany beneficjata jest jednym 
z ważnych obowiązków dziekana. 
Stat. 227 .— 
§ 1. W razie śmierci beneficjata dziekan za- 
mianuje bezzwłocznie administratora i zawiadomi o tem Kurję 
Biskupią, a majątek kościelny i beneficjalny, pozbawiony swego 
opiekuna, otoczy szczególną troską i opieką. 
§ 2. W tym celu zażąda pomocy i współdziałania komitetu 
parafjalnego i miejscowego wikarjusza, który zwykle pozostaje 
administratorem opróżnionego probostwa. 
Stat. 228. 
— 
Czysty dochód beneficjum w roku kanonicznym 
jest własnością pro rata obydwóch beneficjatów, t. j . ustępującego 
i jego następcy oraz funduszu interkalarnego. 
Stat. 229. 
— 
§ 1. Fundusz interkalarny ma: 
1° utrzymać administratora, służbę plebańską, niezbędną do 
dalszego prowadzenia prawidłowej gospodarki i wyżywić inwentarz; 
2" zwrócić ryczałtowi diecezjalnemu wypłaconą administra- 
torowi pensję przy probostwach, w których benejicjat pobierał ją 
tylko w części lub wcale jej nie pobierał. 
§ 2. Pozostała reszta służyć będzie na potrzeby kościołów 
i probostw. 
Stat. 230. 
— 
Wszelkie sprawy sporne, mogące się wyłonić 
przy zmianie beneficjata co do uprawnień i zobowiązań osób 
interesowanych, rozstrzyga nieodwołalnie władza duchowna. 
Stat. 231. 
— 
Szczegółową instrukcję o zabezpieczeniu opró- 
żnionych kościołów i probostw, podaje dodatek nr. XVIII. 
O stypendjach mszalnych. 
Stat. 232. 
— 
§ 1. Wysokość ofiary na odprawienie Mszy św. 
wynosi w zasadzie 3 Złote na cichą, a 6 Złotych na śpiewaną. 
Tytuł III. 
Tytuł IV. 
- 
109 - 
§ 2. Każda Msza św. manualna powinna być odprawiona 
najdalej w terminie dwóch miesięcy od czasu przyjęcia stypen- 
djum, o ile nie chodzi o wypadek nagły lub umówiony termin. 
Stat. 233. 
— 
§ 1. Niechaj każdy kapłan in libro stipendiorum 
sumiennie zapisuje samą intencję, wysokość stypendjum w cyfrze 
wyraźnej oraz czas przyjęcia i odprawienia Mszy Św. 
§ 2. Jest obowiązkiem dziekana zbadać książkę stipendiorum 
podczas wizytacji. 
Stat. 234. 
— 
Organista otrzymuje 10 % pobranego stypen- 
djum mszalnego od wszystkich Mszy św. śpiewanycłi i tych ci- 
chych, na których gra i śpiewa na życzenie odprawiającego. 
Tytuł V. 
0 dochodach stuły. 
Stat. 235. 
- 
Rządcy parafij przy pobieraniu opłat lub ofiar 
związanych z czynnościami duchownemi trzymać się będą ściśle 
przepisów kościelnych i ustalonych norm, pomni, że opłaty 
stuły są raczej ofiarą wiernych, a nie ścisłą zapłatą; jaknajsta- 
ranniej wystrzegać się będą najmniejszego pozoru chciwości; 
nigdy nie odmówią świętej czynności tym, którzy opłaty z po- 
wodu ubóstwa uiścić nie mogą, a nawet tym, którzy jej upor- 
czywie odmawiają. 
Stat. 236. 
— 
W każdym dekanacie powstanie komisja, zło- 
żona z dziekana i z dwóch przezeń obranych kondekanalnych, 
która ustali wysokość opłat dla dekanatu, zda o tem sprawę 
Ordynarjuszowi i czuwać będzie, aby przy pobieraniu opłat stu- 
łowych nie wkradały się nadużycia. 
Stat. 237. 
— 
§ 1. Rządca parafji prowadzić będzie osobną 
książkę dochodów stuły, w której będzie wypisywał wysokość 
otrzymanych opłat i ich rozdział na poszszególne pozycje. 
§ 2. Odbierający swą część podpisze się w niej własnoręcznie, 
a dziekan w czasie wizytacji zbada, czy służba kościelna otrzy- 
muje prawidłowo przypadające na nią części. 
Tytuł VI. 
O konkurencji parafjalnej. 
Stat. 238. § 1. Rządca parafji, jako opiekun powierzonego 
mu dobra kościelnego, jest obowiązany dbać o utrzymanie ko- 
ścioła i budynków kościelnych w dobrym stanie. 
- 
110 - 
§ 2. Potrzebne naprawy niecli się stara przeprowadzić jak- 
najrychlej, aby osobistem zaniedbaniem nie spowodować zna- 
czniejszych wydatków. 
Stat. 239. 
— 
§ 1. Na kosztowniejsze restauracje i budowy 
należy wcześnie przygotowywać umysły parafjan i zbierać odpo- 
wiednie fundusze, ile można przy pomocy dobrowolnych ofiar, 
a następnie przy pomocy źródeł ustawowo oznaczonych. 
§ 2. Dokładna znajomość ustaw i osobiste starania probo- 
szcza u właściwych władz ułatwią mu sprawę konkurencyjną. 
Stat. 240. 
— 
Na zamierzoną restaurację, przebudowę lub usu 
nięcie budowli zabytkowych należy uzyskać pozwolenie Kurji Bi- 
skupiej i Wojewódzkiego Urzędu Konserwatorskiego. 
Stat. 241 . 
— 
§ 1. Nie wolno wznosić plebanij zbyt koszto- 
wnych lub zbytkownych, a w rozkładzie nowego budynku należy 
zawsze uwzględnić pomieszczenie dla kapłana pomocniczego. 
§ 2. W parafjach, w których z powodu miejscowych tru- 
dności niema odpowiedniego mieszkania dla wikarjusza, niechaj 
proboszczowie chętnie dzielą się ze swym współpracownikiem 
własnem mieszkaniem. 
Tytuł VII. 
O składkach, ofiarach i kwestach. 
Stat. 242 . 
— 
Wierni mają obowiązek uświęcony odwiecznym 
zwyczajem i przykładem przodków, przyczyniać się do utrzy- 
mywania kościoła, sprawiania szat i naczyń liturgicznych i do po- 
krywania wydatków, połączonych z odprawianiem nabożeństwa. 
Stat. 243. 
— 
§ 1. Rządcy kościołów w miarę potrzeb miej- 
scowych przypominać będą wiernym ten obowiązek i zachęcać, 
aby każdy z nich w miarę zasobów i możności dopomagał do 
utrzymania i ozdoby domu Bożego i do uświetnienia nabożeństwa. 
§ 2. Wszelkie składki rządca kościoła zapisze starannie w księ- 
dze dochodów i wydatków kościelnych, a raz w roku, w jedną z nie- 
dziel styczniowych, ogólne zestawienie składek i ich użycie ludowi 
z ambony przedstawi. 
Stat. 244. 
- 
§ 1. Prócz składek na pokrycie kościelnych i li- 
turgicznych wydatków własnej parafji, będą zbierane ofiary na 
cele diecezjalne lub ogólno-kościelne, wskazane przez Ordynar- 
jusza. 
§ 2. Stałe terminy zbierania tych ofiar będą podane w di- 
rectorium, nadzwyczajne zbiórki będą ogłoszone w kurendach. 
- 
1)1 - 
§ 3. Przynajmniej na tydzień przed terminem zbiórki wyjaśni 
proboszcz cel ofiar i zachęci parafjan do życzliwej ofiarności. 
§ 4. Uzbierane datki prześle proboszcz do dni 8 Kurji Bi- 
skupiej lub pod adresem w kurendzie wskazanym, a ludowi 
w najbliższą niedzielę ogłosi wysokość zebranej kwoty. Potwier- 
dzenia pocztowe przesyłki zachowa w księdze rachunkowej. 
Stat. 245 . 
— 
Jeżeli parafja jest tak uboga, że nie może wła- 
snemi siłami postawić kościoła, może się zwrócić o pomoc do 
innych parafij, lecz pod następującemi warunkami: 
1" proboszcz wyjedna pisemne zezwolenie Ordynarjusza na 
kwestę; 
2° do prośby o kwestę dołączy odpowiednią ilość książeczek 
z fotografjami kolektantów i zapewni, że są oni ludźmi uczci- 
wymi i sumiennymi; 
3° określi terytorjum, na którem zamierza kwestować i za- 
pewni, że kwestowanie przy pomocy sprzedaży obrazów i arty- 
kułów religijnych jest w danym wypadku wykluczone; 
4° po uzyskaniu zezwolenia Ordynarjusza, wystara się o ze- 
zwolenie u władz państwowych. 
Stat. 246. 
— 
Kwestarze z innych diecezji, z wyjątkiem kwe- 
starzy zakonów żebrzących, winni wykazać się zezwoleniem Ordy- 
narjusza własnego i Ordynarjusza Tarnowskiego. 
Stat. 247 . 
— 
Rządca kościoła nie pozwoli, by czy to w ko- 
ściele, czy na cmentarzu kościelnym urządzano kwesty na cele 
świeckie, chociażby bardzo szlachetne, wyjąwszy, gdyby w jego 
parafji wskutek klęski elementarnej trzeba było nagłej, doraźnej 
pomocy. 
Tytuł VIII. 
0 zapisach i fundacjach pobożnych. 
Stat. 248. 
— 
Legaty pobożne są zapisami na podstawie te- 
stamentu lub ustnego rozporządzenia ostatniej woli, mocą któręj 
przeznacza testator z majątku swojego ziemię czy kapitały na 
sprawienie przedmiotu kultu religijnego albo na nabożeństwo lub 
na instytucję, mającą na celu chwałę Bożą i dobro Kościoła lub 
na wsparcie ubogich. 
Stat. 249. 
— 
§ 1. Proboszcz nie może na własną rękę od- 
rzucać lub zmieniać legatów, lecz o każdym legacie, uczynionym 
na rzecz kościoła lub beneficjum, zawiadomić winien natychmiast 
Kurję Biskupią, podając, kto, ile i na jaki cel legował, 
- 
112 - 
Stat. 250. 
— 
§ 1. O przyjęciu legatu decyduje Ordynarjusz, 
który też wyda zarządzenie co do zabezpieczenia legatu i spo- 
sobu jego użycia. 
§ 2. Legaty przyznaczone ogólnie na kościół, przypadną temu 
kościołowi, do którego testator należał. 
§ 3. Msze legowane bez określenia osoby proboszcza czy 
kościoła dane będą do odprawienia temu proboszczowi, do któ- 
rego parafji testator należał. 
Stat. 251 . 
— 
Legaty substytucyjne będzie miał proboszcz 
w ewidencji i gdy ziszczą się warunki, od których zawisła reali- 
zacja legatu, upomni się o legat u spadkobierców. 
Stat. 252 . — § 1. Żadna fundacja nie może być ukonstytu- 
owana bez uprzedniego zezwolenia i zatwierdzenia Ordynarjusza. 
§ 2. Ordynarjusz, wysłuchawszy zdania proboszcza, określi 
i zadecyduje, czy majątek fundacyjny wystarcza na cel wyrażony 
w ostatniej woli testatora i czy życzenia testatora i cel przez niego 
wskazany odpowiada potrzebom i intencji Kościoła. 
§ 3. Przyjmuje się obecnie 200 Zł na fundację wypomin- 
kową, 400 Zł na fundację mszalną. 
§ 4. Kapitał fundacyjny musi być złożony w papierach war- 
tościowych, zawinkulowanych przez Kurję Biskupią na rzecz fun- 
dacji, albo też majątek ziemski fundacji musi być hipotecznie 
zabezpieczony. 
§ 5. Przy fundacjach mszalnych, obejmujących Msze śpie- 
wane, przypadnie 15% rocznego dochodu na paramenta kościelne, 
służbę kościelną i światło. Proboszcz według swego uznania roz- 
dzieli ten procent na trzy wymienione tytuły. 
Stat. 253. 
— 
§ 1. Po zabezpieczeniu prawnem majątku fun- 
dacyjnego, wystawia się akt fundacyjny w 2 egzemplarzach, z któ- 
rych jeden przechowuje się w Kurji Biskupiej, drugi w aktach 
parafjalnych. 
§ 2. Przepisanie aktu fundacyjnego w 2 egzemplarzach według 
zarysu sporządzonego w Kurji Biskupiej należy do proboszcza. 
§ 3. Każdy akt fundacyjny wpisuje się do księgi dokumen- 
tów kościoła, a na zawieszonej w zachrystji tabelce, zawierającej 
terminarz wypełnienia obowiązków fundacyjnych, dopisuje się 
nowoutworzoną fundację. 
Stat. 254. 
— 
§ 1. Do proboszcza należy opieka nad majątkiem 
fundacyjnym, spełnianie obowiązków fundacyjnych i korzyści aktem 
fundacyjnym zabezpieczone. 
- 
113 - 
§ 2. Fundacje dobroczynne pozostają pod opieką proboszcza, 
który ma obowiązek rozdzielania pożytków fundacyjnych według 
wymogów, aktem fundacyjnym określonych. 
§ 3. W książce adimplendarum obligationum, zawierającej 
imienny spis fundacyj, ilość i rodzaj obowiązków fundacyjnych, 
zaznacza proboszcz datę spełnienia obowiązku fundacyjnego. 
Stat. 255 . 
— 
Rządca kościoła wypominać będzie dusze funda- 
torów i dobrodziejów kościoła, dusze z dawnych fundacyj z braku 
kapitału wygasłych, a imiennie dusze trzech ostatnich zmarłych 
proboszczów, ostatniego wikarjusza, zmarłego w pąrafji. 
Stat. 256. 
— 
§ 1. Obowiązki i ciężary fundacyjne obowią- 
zują w sumieniu rządcę kościoła lub parafji tak długo, dopóki nie 
nastąpi ich redukcja przez władzę duchowną. 
§ 2. Redukcje ciężarów fundacyjnych, udzielane poszczegól- 
nym kościołom na lat pięć, zachowują swą moc przez ogólny 
dekret redukcyjny, wydawany z Ordynarjatu, a ogłaszany w ku- 
rendach, o ile nie polepszył się tymczasem stan majątkowy, 
którejś z fundacyj zredukowanych. 
Tytuł IX. 
0 zarządzaniu majątkiem kościelnym. 
Stat. 257 . 
— 
Dla ułatwienia zarządu majątkiem kościelnym 
należy przeprowadzać staranne wyodrębnienie majątku kościel- 
nego i fundacyjnego, od majątku beneficialnego w myśl art. 24 
Konk. Pol. 
Stat. 258. 
— 
§ 1. Zarządcą mienia kościelnego jest każdo- 
razowy rządca kościoła razem z Komitetem Parafjalnym, w skład,, 
którego wchodzi także Patron kościoła z głosem rozstrzygającym. 
§ 2. Rządca kościoła w każdej ważniejszej sprawie zarządui 
mieniem kościoła działa za wiedzą Komitetu. 
§ 3. Zarząd majątku plebańskiego należy wyłącznie do każdo- 
razowego proboszcza. 
§ 4. W czasie opróżnienia probostwa Komitet według sta- 
tutu 227. § 2. bierze udział w odbieraniu i oddawaniu majątku, 
nietylko kościelnego, ale i plebańskiego. 
§ 5. Zarówno każdy rządca kościoła, jak i każdy proboszcz, 
odpowiadają za gospodarkę powierzonego im dobra przed dzie- 
kanem i Ordynarjuszem. 
Pierwszy Synod 
8" 
- 
114 - 
Stat. 259. 
— 
§ 1. Zarządca majątku kościelnego, winien mieć 
nad nim pieczę na wzór dobrego ojca rodziny, dbałego o dobro 
nieletnich dzieci. 
§ 2. W szczególności proboszcz winien pamiętać, że jest nie- 
tylko użytkowcą oddanej mu prebendy, ale i jej opiekunem, który 
nietylko ma zachować jej stan posiadania, ale także w miarę mo- 
żności przyczyniać się do jej polepszenia przez rozumną gospodarkę. 
§ 3. Mniejsze naprawy w budynkach plebańskich proboszcz 
sam pokryje, by zapobiec większym uszkodzeniom, a o potrzebie 
znaczniejszych napraw wcześnie zawiadomi dziekana. 
§ 4. Sporu w obronie prebendy lub kościoła, nie będzie 
wszczynał bez pisemnego zezwolenia Ordynarjusza, w wypadku 
nagłym dziekana, który o udzieleniu takiego zezwolenia powia- 
domi Ordynarjat. 
Stat. 260. 
— 
§ 1. Rządca kościoła, chociażby się cieszył naj- 
większem zaufaniem, powinien tak prowadzić rachunki kościelne, 
aby je mógł w każdej chwili do zbadania przedłożyć. 
§ 2. Będzie zatem należycie utrzymywał: 1° książkę bieżących 
dochodów i wydatków kościoła; 2° książkę nadzwyczajnych skła- 
dek, zbieranych na poszczególne cele kościelne; 3° książkę datków 
konkurencyjnych; 4° książkę dochodów stuły; 5° książkę spełnia- 
nia zobowiązań fundacyjnych. 
§ 3. Jest rzeczą poleconą ze względu na dobro probostwa, 
aby każdorazowy proboszcz prowadził książkę dochodów i roz- 
chodów probostwa i książkę tę przekazywał następcom, lub przy- 
najmniej odpisy fasyj, corocznie przedkładanych władzom skarbo- 
wym do wymierzenia podatków. 
Stat. 261. — Kwoty pieniężne, zbierane w parafji na poszcze- 
gólne cele lub na nadzwyczajne potrzeby kościoła, o ile prze- 
kroczą kwotę 1000 zł., a nie mają być odrazu wydane, należy 
odsyłać do Kurji Biskupiej; mniejsze kwoty można do czasu 
umieszczać w pewnych kasach miejscowych, a książeczki wkła- 
dkowe przedkładać podczas wizytacji dziekańskiej. 
Stat. 262. 
— 
§ 1. Przy każdym kościele parafjalnym istnieją 
dwie księgi, które mają następujące tytuły; 
1° Konspekt fundacyj, zapisów pobożnych i obowiązków z nie- 
mi złączonych przy kościele parafjalnym. 
2° Inwentarz kościoła i probostwa. 
§ 2. Jeden egzemplarz tych ksiąg znajduje się w archiwum 
parafjalnem, drugi w Kurji Biskupiej. 
- 
115 - 
§ 3. Obydwa egzemplarze będą prowadzone jednakowo i je- 
dnolicie tak co do stron, jak i co do następstwa przedmiotów. 
§ 4. Bez pisemnego zeżwolenia Kurji Biskupiej nie wolno 
w księgach konspektu i inwentarza przeprowadzać jakichkolwiek 
zmian lub dodatków, ani ksiąg tych komukolwiek przesyłać. 
Tytuł X. 
O zmianach w majątku kościelnym. 
Stat. 263. 
— 
Aby dobra, oddane na użytek kościelny nie 
niszczały przez niedbałość, lekkomyślność lub złą wolę zarządców, 
przypominamy wszystkim rządcom majątku kościelnego, że bez 
należytego pozwolenia władzy duchownej, nie wolno uskute- 
czniać jakichkolwiek zmian w prawie własności, w swobodnem 
posiadaniu lub użytkowaniu dobra kościelnego. 
Stat. 264. 
— 
§ 1. Zabroniona jest wszelka istotna zmiana 
gospodarki, jeżeli wychodzi na pogorszenie i szkodę kościoła lub 
beneficjum. 
§ 2. Szczególniej należy pilnować, aby lasy wycięte bezwłocznie 
zalesiono. 
§ 3. Zmiana przynosząca korzyść, jak zalesienie nieużytków, 
założenie stawów rybnych, sadu, może być dokonana za zgodą 
dziekana. 
Stat. 265. 
— 
§1. Żadnego pozwolenia nie potrzeba, gdy cho- 
dzi o alienację rzeczy, nie przedstawiających żadnej wartości lub 
nie dających się zachować. 
§ 2. Wolno więc proboszczowi wyciąć stare drzewa w sadzie 
pod warunkiem, że na ich miejsce zasadzi młode drzewka tej 
samej lub lepszej jakości, na co dziekani przy wizytacjach baczną 
winni zwracać uwagę. 
§ 3. Natomiast zabrania się bezwarunkowo wyzbywania się 
rzeczy zabytkowych, chociażby zniszczonych i w kościele nieużyte- 
cznych. Rzeczy te należy odesłać do Muzeum diecezjalnego. 
Stat. 266. 
— 
1. Nie wolno żadnemu beneficjatowi znosić 
budynków, należących do majątku kościoła, beneficjum albo do 
fundacji ubogich. Jeśliby usunięcie budynku okazało się konieczne, 
uprawniony zarząd ma powziąć odpowiednią uchwałę i uzyskać 
zatwierdzenie Kurji Biskupiej. 
§ 2. Nie wolno też beneficjatowi stawiać własnych budynków 
na gruntach do probostwa lub kościoła należących, jak domów 
dla krewnych, dla służby; nie wolno też na to innym pozwalać. 
- 
116 - 
Stał. 267. 
— 
Budynki mieszkalne mają być utrzymywane 
w należytym stanie, aby nie marniały przez nieopalanie lub wilgoć. 
Nie wolno też szpecić ich dowolnemi przeróbkami. 
Stat. 268. 
— 
Bez zgody Kurji biskupiej nie wolno probosz- 
czowi zwijać gospodarstwa ani spieniężać inwentarza żywego czy 
martwego wbrew postanowieniom statutu 224. 
Stat. 269. 
— 
Przy zamianie lub sprzedaży mienia kościelnego 
lub beneficjalnego należy przesiać do Kurji Biskupiej za pośre- 
dnictwem dziekana zarys kontraktu, wyciąg katastralny i mapkę 
parceli, o ile przychodzi do jej dzielenia, oraz pisemną opinję 
zaprzysiężonych rzeczoznawców. 
Stat. 270. 
— 
Innowiercy i znani w parafji wrogowie Kościoła 
nie mogą nabywać lub dzierżawić dóbr kościelnych. 
Stat. 271 . 
— 
1. Dzierżawa gruntów i łąk beneficjalnych 
i kościelnych, choćby na przeciąg jednego roku, może być doko- 
nana jedynie za wiedzą Ordynarjusza i tych, do których to należy, 
jeśli dzierżawca chce mieć zapewnioną dzierżawę na wypadek 
śmierci beneficjata. 
§ 2. Dla usunięcia wszelkiej spekulacji pieniężnej na mieniu 
kościelnem, dzierżawcy nie wolno poddzierżawiać gruntów ko- 
ścielnych lub beneficjalnych. 
§ 3. Jeżeli występuje równocześnie kilku dzierżawców, wolno 
proboszczowi ustanowić jednego z nich jako zastępcę do prze- 
prowadzenia formalności dzierżawy. 
Stat. 272 . 
— 
§ 1. Podanie o pozwolenie na wydzierżawienie 
ziemi, należy przesłać do Kurji Biskupiej za pośrednictwem dzie- 
kana i załączyć projekt kontraktu, (zob. dod. nr. XIX). 
§ 2. Gdy Kurja zgodzi się zasadniczo na zamierzoną dzier- 
żawę, nałeży przy większycłi dzierżawach przesłać: a) kontrakt 
dzierżawny, należycie według przepisów prawa cywilnego sporzą- 
dzony, b) połowę czynszu dzierżawnego, którą składa dzierżawca 
na zabezpieczenie warunków dzierżawy tytułem kaucji, c) odpo- 
wiednie zabezpieczenie proboszcza wydzierżawiającego dla inwen- 
tarza żywego. 
Stat. 273. 
— 
§ 1. Większe kontrakty dzierżawne powinne być 
zawierane wobec notarjusza ze obopólną zgodą kontrahentów lub 
legalizowane w sądzie. 
§ 2. W kontraktach tych ma być umieszczona klauzula, że 
na wypadek niezapłacenia czynszu dzierżawnego, dzierżawca pod- 
daje się egzekucji wprost z kontraktu. Klauzula ta ma być podana 
- 
117 - 
już w zarysie dotyczącej umowy dzierżawy, przesianej do Kurji, 
przyczem wyraźnie nadmienić należy, czy dzierżawca na nią się 
zgadza. 
§ 3. Kontrakty rocznej dzierżawy drobnych działek gruntów 
wystarczy zawierać w obecności dwóch świadków. 
§ 4. Kontrakt dzierżawy można prolongować. Wówczas wy- 
starczy przesłać do Kurji Biskupiej dotychczasowy kontrakt celem 
otrzymania aprobaty. 
Stat. 274 . 
— 
§ 1. Nowo instalowani proboszczowie nie po- 
winni przy oddawaniu im temporaljów podpisywać protokołu od- 
dawczego, dopóki nie przekonają się z księgi inwentarza o gra- 
nicach i stanie gruntów. 
§ 2. Dziekan instalujący ma wszystkie parcele oddać bene- 
ficjatowi ściśle według księgi inwentarza, nawet i te, które się 
znajdują w posiadaniu innych. 
Stat. 275 . 
— 
Beneficjat odpowiada za wszelkie szkody, wy- 
nikłe z jego niedbałej gospodarki lub samowolnej alienacji. 
& 
- 
117 - 
już w zarysie dotyczącej umowy dzierżawy, przesianej do Kurji, 
przyczem wyraźnie nadmienić należy, czy dzierżawca na nią się 
zgadza. 
§ 3. Kontrakty rocznej dzierżawy drobnych działek gruntów 
wystarczy zawierać w obecności dwóch świadków. 
§ 4. Kontrakt dzierżawy można prolongować. Wówczas wy- 
starczy przesłać do Kurji Biskupiej dotychczasowy kontrakt celem 
otrzymania aprobaty. 
Stat. 274 . 
— 
§ 1. Nowo instalowani proboszczowie nie po- 
winni przy oddawaniu im temporaljów podpisywać protokołu od- 
dawczego, dopóki nie przekonają się z księgi inwentarza o gra- 
nicach i stanie gruntów. 
§ 2. Dziekan instalujący ma wszystkie parcele oddać bene- 
ficjatowi ściśle według księgi inwentarza, nawet i te, które się 
znajdują w posiadaniu innych. 
Stat. 275 . 
— 
Beneficjat odpowiada za wszelkie szkody, wy- 
nikłe z jego niedbałej gospodarki lub samowolnej alienacji. 
& 
DODATKI 
DODATKI 
I. Normy głoszenia słowa Bożego 
II. Instrukcja o urządzaniu misyj parafjalnych 
III. Stowarzyszenie kapłanów diecezji Tarnowskiej pod wezwa 
j 
niem św. Józefa 
IV. Odezwa Piusa X do duchowieństwa 
V. Stowarzyszenie Wzajemnych Modłów o Śmierć Szczęśliwą 
VI. Instrukcja o wizytacji kanonicznej 
VII. Instrukcja o kongregacjach dekanalnych 
VIII. Instrukcja o wizytacji dziekańskiej 
IX. Instrukcja o wizytacji szkolnej 
X. Towarzystwo Wstrzemięźliwości 
XI. Obrzęd pierwszej Komunji świętej 
XII. Dekret o pierwszej Komunji świętej 
XIII. Rezerwaty 
XIV. Instrukcja o małżeństwie 
XV. Zarys umowy ze służbą kościelną 
XVI. Porządek nabożeństw 
XVII. Porządek wystawień Najśw. Sakramentu 
XVIII. Instrukcja o zabezpieczeniu majątku opróżnionych kościo- 
łów i probostw 
XIX. Wzór kontraktu dzierżawy 
I. Normy głoszenia słowa Bożego 
II. Instrukcja o urządzaniu misyj parafjalnych 
III. Stowarzyszenie kapłanów diecezji Tarnowskiej pod wezwa 
j 
niem św. Józefa 
IV. Odezwa Piusa X do duchowieństwa 
V. Stowarzyszenie Wzajemnych Modłów o Śmierć Szczęśliwą 
VI. Instrukcja o wizytacji kanonicznej 
VII. Instrukcja o kongregacjach dekanalnych 
VIII. Instrukcja o wizytacji dziekańskiej 
IX. Instrukcja o wizytacji szkolnej 
X. Towarzystwo Wstrzemięźliwości 
XI. Obrzęd pierwszej Komunji świętej 
XII. Dekret o pierwszej Komunji świętej 
XIII. Rezerwaty 
XIV. Instrukcja o małżeństwie 
XV. Zarys umowy ze służbą kościelną 
XVI. Porządek nabożeństw 
XVII. Porządek wystawień Najśw. Sakramentu 
XVIII. Instrukcja o zabezpieczeniu majątku opróżnionych kościo- 
łów i probostw 
XIX. Wzór kontraktu dzierżawy 
DODATEK I. 
Normy głoszenia słowa Bożego 
według dekretu Kongregacji Konsystorjalnej z 28. czerwca 1917. 
Rozdział III. Co należy przy głoszeniu słowa B o - 
żego zachować, a czego unikać. 
1. Ponieważ do rzeczy świętych, święcie zabierać się trzeba, 
niech się nikt nie waży głosić słowa Bożego, kto się wpierw nie 
przygotuje należycie przez studjum i modlitwę. 
2. Treść kazań zasadniczo powinna obejmować tematy re- 
ligijne (k. 1347). Jeżeli jednak kaznodzieja będzie chciał poruszać 
inne tematy, nie całkiem religijne, choć zawsze dla domu Bożego 
odpowiednie, ma prosić i otrzymać na to od miejscowego Ordy- 
narjusza zezwolenie. Ordynarjusz zaś tego zezwolenia nie udzieli, 
jak po gruntownem rozważeniu sprawy i uznaniu jej za potrzebną. 
Wszystkim zaś kaznodziejom wogóle i bezwzględnie zabrania się 
przemawiać w kościele w sprawach politycznych. 
3. Mów pogrzebowych nikomu nie wolno wygłaszać, jak 
za uprzednią i wyraźną zgodą Ordynarjusza, który przed udzie- 
leniem pozwolenia może zażądać przedłożenia rękopisu. 
4. Kaznodzieja niech zawsze ma przed oczyma i w czyn 
wprowadza to, co św. Hieronim polecał Nepocjanowi: „Pismo 
św. często czytaj, nigdy go nawet z rąk nie wypuszczaj. Przemó- 
wienie kapłana niech będzie znajomością Pisma św. przepojone. 
Ze studjum Pisma św, niech się też łączy studjum Ojców i Do- 
ktorów Kościoła. 
5. Cytaty i świadectwa, wyjęte z pisarzy oraz autorów świe- 
ckich, przytaczać należy bardzo ostrożnie, tembardziej powiedze- 
nia heretyków, odstępców i niewiernych; nigdy zaś nie wolno 
powoływać się na powagę ludzi żyjących. Wiara i moralność 
chrześcijańska nie takich potrzebują podpór i obrońców. 
6. Kaznodzieja niech nie zabiega o oklaski słuchaczów, ale 
niech szuka jedynie zbawienia dusz i uznania u Boga i Kościoła. 
- 
124 - 
„Ody nauczasz w kościele, nie okrzyki ludu, ale westchnienia twa 
mowa niech wzbudza. Łzy słuchających niech będą twoją po- 
chwałą. (Św. Hieronim do Nepocjana.) 
7. Przyjęty w niektórych stronach zwyczaj używania czaso- 
pism i drukowanych ogłoszeń, czyto na przynętę słuchaczów przed 
kazaniem, czy dla podniesienia zasług kaznodzieji po kazaniu, 
należy zupełnie odrzucić i potępić, chociażby się to miało dziać 
nawet dla najlepszych celów. Niech Ordynarjusze dołożą starań, 
0 ile to będzie w ich mocy, aby to nie weszło w użycie. 
8. Co do sposobu głoszenia kazania nic lepszego nie można 
przepisać nad to, co św. Hieronim zalecał Nepocjanowi: „Nie 
chcę, byś był deklamatorem, krzykaczem lub gadułą bezmyślnym, 
ale biegłym znawcą tajemnic i sakramentów Bożych. 
„Szukać 
podziwu u niedoświadczonego pospólstwa płynną i potoczystą wy- 
mową, jest właściwością ludzi nie wykształconych. Nic łatwiejszego, 
jak uwieść obrotnością języka proste pospólstwo i zebrania łudzi 
nieuczonych, którzy im mniej rozumieją, tein bardziej podziwiają. 
9. Dlatego kaznodzieja tak w rozumowaniu, jak i w dobo- 
rze słów niech się dostosowuje do umysłowego poziomu ogółu 
słuchaczów; zaś w akcji i wygłoszeniu niech zachowa tę skromność 
1 powagę, jako przystoi sprawującemu poselstwo za Chrystusa. 
10. Niech się nadto zawsze i usilnie strzeże, by urzędu 
kaznodziejskiego nie używał dla zysku, szukając dobra swego, 
a nie Chrystusowego; niech więc nie będzie chciwy na wstrętny 
zarobek i niech się nie da porwać przynętą próżnej chwały. 
Niech mu też nigdy z myśli nie wypadnie to, co zgodnie 
ze słowami Ewangelji, nauką Apostołów i przykładem Świętych 
tenże św. Hieronim mówił Nepocjanowi: „Niech twe postępowa- 
nie wstydu nie przynosi twym słowom, by w czasie twej prze- 
mowy w kościele nie powiedział po cichu ktoś ze słuchających: 
Dlaczegóż więc tego, czego nauczasz, sam nie czynisz? Marnym 
nauczycielem jest ten, kto mając pełen żołądek, głosi posty. Słowa 
umysł i ręce kapłana, niech będą w zgodzie". 
DODATEK 11. 
Instrukcja o urządzaniu misyj parafjalnych. 
Duszpasterz obmyśli odpowiedni czas na misje, bacząc na to, 
by ludzie wolni byli od pilnych robót polnych, jak nie mniej, by 
misja nie odbywała się w czasie silnych mrozów. Przynajmniej 
- 
125 - 
miesiąc naprzód zapowie misje ludowi z ambony, poczem w każdą 
niedzielę i święto poprzedzające misje, odmówi z ludem po ka- 
zaniu Ojcze nasz, Zdrowaś Marjo i trzy razy Chwała Ojcu, by 
misja wydała jak najobfitszy owoc. Także sam duszpasterz nie 
zaniecha modlitwy na tę intencję. O zamierzonych misjach za- 
wiadomi wcześnie właściwego dziekana oraz Kurję Biskupią, po- 
dając przytem kapłanów, którzy mają udzielać nauk i prosząc 
Kurję o potrzebne władze dla spowiedników. 
Co do wyboru kapłanów, którzy mają misjom przewodniczyć, 
należy oddać pierszeństwo zakonnikom, zwłaszcza w tym kierunku 
stale pracującym i posiadającym doświadczenie. W braku zakon- 
ników należy zaprosić odpowiednich, a chętnych kapłanów die- 
cezjalnych, którym przynajmniej koszta podróży zwrócić wypada. 
Przy zapraszaniu misjonarzy należy im podać liczbę dusz parafji, 
poufnie wskazać na błędy jakie wśród parafjan przeważają i po- 
prosić, by na nie szczególniejszą zwrócili uwagę. 
Porządek i rozkład nabożeństwa, jako też treść nauk podczas 
misji należy pozostawić misjonarzom. 
Duszpasterz zapewni sobie zawczasu pomoc księży sąsiadów 
i kondekanalnych w słuchaniu spowiedzi. Księża z obcych deka- 
natów jako najbliżsi sąsiedzi na zaproszenie, księża zaś kondeka- 
nalni z obowiązku pospieszą z pomocą. Raczej niech spowiedni- 
ków będzie za dużo, niż za mało. 
Duszpasterz czuwać będzie nad tem, by się wszyscy para- 
fjanie wyspowiadali. Zawezwie lepszych i poważniejszych gospo- 
darzy, członków bractw, a naczelnikom gmin położy na sercu, 
by ci wszyscy starali się nakłaniać opieszałych do wzięcia udziału 
w misjach i przyjęcia sakramentów świętych. 
Inteligencję miejscową zaprosi do udziału w misjach osobiście 
lub pisemnie, kładąc nacisk na to, że jako starsi bracia dadzą 
przez to maluczkim dobry przykład. Postara się, by właściciele 
i rządcy dworów w parafji, zwolnili na czas misji służbę i czu- 
wali, by służba pilnie na nauki uczęszczała. 
Małżeństwa powaśnione, sąsiadów żyjących w gniewie i za- 
wiści zawezwie i skłoni do pojednania się i zgody. 
Po ukończeniu misyj czy rekolekcyj prześle duszpasterz spra- 
wozdanie do Kurji Biskupiej, podając w niem przynajmniej 
w przybliżeniu liczbę wyspowiadanych oraz zapisanych świeżo 
do bractw i stowarzyszeń religijnych. W wykazach do szema- 
tyzmu zaznaczyć trzeba odprawienie misyj parafjalnych. 
- 
126 - 
• DODATEK III. 
Stowarzyszenie kapłanów diecezji Tarnowskiej pod wezwaniem 
św. Józefa. 
Wyjątek ze statutu zatwierdzonego 22. września 1881. 
(Cur. I. z 1882 r.) 
§ 1. Siedziba i zarząd Stowarzyszenia: Tarnów. 
§ 2. Celem Stowarzyszenia jest: a) utrzymanie i podniesienie 
ducha kapłańskiego przez ćwiczenia duchowne; b) ułatwienie 
rządcom parafij pracy około umoralnienia wiernych przez misje 
1 rekolekcje ludowe. 
§ 3. Członkowie Stowarzyszenia są: oj rzeczywiści, b) wspie- 
rający, c) honorowi. 
a) Rzeczywistym 
członkiem 
Stowarzyszenia 
może być 
każdy kapłan diecezji Tarnowskiej, świecki lub zakonny, który 
złoży 1 Zł jako taksę wpisową. Na cele Stowarzyszenia składają 
księża proboszczowie 10 Zł rocznie, księża wikarzy zaś 6 Zł naraz 
lub w ratach kwartalnych. Inni kapłani płacą 4 Zł, względnie zaś 
2 Zł rocznie. 
b) Wspierającym członkiem Stowarzyszenia może być każdy 
chrześcijanin katolik, bez różnicy stanu i płci, z tej lub innej die- 
cezji, który się zobowiąże wspomagać Stowarzyszenie albo pe- 
wnym datkiem corocznie uiszczać się mającym, albo też ten, który 
jednorazowy ale znaczniejszy datek na cele Stowarzyszenia złoży. 
Kto wyłącznie na pewien tylko cel złoży datek, tenże użyty będzie 
według woli Dobrodzieja. 
c) Honorowym członkiem może być każdy mianowany na 
pełnem posiedzeniu Wydziału, ale tylko za rzeczywiście położone 
zasługi dla Stowarzyszenia. 
§ 4. Członkowie rzeczywiści mają: 1. uiszczać do kasy Sto- 
warzyszenia wkładkę (jak w § 3 .a) bądź na raz, bądź w ratach 
kwartalnych, chociaż pożądaną jest rzeczą, by hojniejszemi 
datkami tak wzniosłe cele Stowarzyszenia wspierali; 2. przy- 
najmniej raz na dwa lata brać udział we wspólnych rekolekcjach 
staraniem Stowarzyszenia urządzonych; 3. pomagać według mo- 
żności, a to słuchaniem spowiedzi św. przy misjach i rekolekcjach 
ludowych staraniem Stowarzyszenia urządzonych; 4. starać się 
o wzrost Stowarzyszenia, jużto zachęcając innych do przystąpienia, 
jużto modlitwą w tym celu odmawianą; 5. odprawić z końcem 
roku mszę św. za żywych i umarłych członków czynnych, wspie- 
- 
127 - 
rających i honorowych, i jeżeli zechce polecić dusze zmarłych 
modłom swych parafjan podczas wypominków niedzielnych; 
6. członków ciężko chorych odwiedzać, pielęgnować i starać się, 
aby zaopatrzeni św. Sakramentami zrobili testament rozporządza- 
jąc majątkiem na pomnożenie chwały Bożej i cele dobroczynne; 
7. w razie choroby lub nagłej, a kanonicznej potrzeby wyręczyć 
członka Stowarzyszenia w posługach parafjalnych. 
§ 20. W dzień św. Józefa Patrona Stowarzyszenia, również 
w dzień św. Stanisława Biskupa Męczennika, św. Jana Kantego 
i św. Karola Boromeusza, odmówi członek Stowarzyszenia Litanję 
loretańską wraz z „Memorare". 
DODATEK IV. 
Odezwa Piusa X. do duchowieństwa katolickiego. 
Najmilszym Synom pozdrowienie 
i błogosławieństwo Apostolskie! 
1. Cel. 
Głęboko wnikają w duszę i bojaźń w niej budzą słowa, które 
napisał Apostoł narodów do Żydów (XII., 
17), kiedy przypomi- 
nając im obowiązek posłuszeństwa winnego przełożonym, stwier- 
dził z naciskiem: „Albowiem oni czują, jako którzy za dusze wa- 
sze liczbę oddać mają". Zdanie to odnosi się do wszystkich, 
którzykolwiek w kościele mają przełożeństwo, ale przedewszystkiem 
do Nas, którzy pomimo nieudolności Naszej w nim dzierżymy 
z woli Bożej władzę najwyższą. Dlatego troskając się dniem i nocą, 
przemyśliwaliśmy ustawicznie nad tem i usiłujemy wykonać wszystko, 
co mogłoby się przyczynić do zachowania i wzrostu Pańskiej 
owczarni. Największem zaś staraniem Naszem jest, żeby ducho- 
wieństwo posiadało te wszystkie przymioty, których wymaga jego 
powołanie. Jesteśmy bowiem przekonani, że od tego zależy naj- 
więcej dobro religji. Skoro więc tylko wstąpiliśmy na Stolicę Apo- 
stolską, uznaliśmy za rzecz potrzebną, chociaż widzieliśmy, że 
ogół duchowieństwa zasługuje na liczne pochwały, zachęcić naj- 
usilniej Czcigodnych Braci Biskupów świata katolickiego, żeby 
z największą wytrwałością i starannością wykształtowali Chry- 
stusa 
l 
) w tych, którzy mają wykształtować Chrystusa w innych. 
Wiemy zaś dobrze, jakie są w tej sprawie dążenia Zwierzchni- 
ków kościelnych. Wiemy z jaką troskliwością, z jaką gorliwością 
') Por. Gal. VI. 9. 
- 
128 - 
starają się wychować kler cnotliwy: za co im nie tyle udzielamy 
pochwały, ile raczej publicznie wyrażamy wdzięczność. 
Jeżeli jednak cieszymy się, że te starania Biskupów w wielu 
już kapłanach rozpaliły ogień niebieski, który łaskę Bożą, daną 
im przy święceniach, wzniecił na nowo albo powiększył; — to 
przecież musimy jeszcze ubolewać nad tem, że inni w różnych 
krajach nie tak postępują, żeby lud chrześcijański mógł brać sobie 
z nich, jak powinno, wzór do naśladowania. Ku tym więc pra- 
gniemy w liście tym serce Nasze otworzyć, serce kochające a ści- 
śnięte obawą, jak serce ojca, który patrzy na chorego syna. Mi- 
łość ta radzi nam do zachęt Biskupów dodać nasze zachęty, które, 
jakkolwiek zmierzają głównie do poprawy zbłąkanych i gnuśnych, 
to przecież i dla reszty mogą być podnietą. Wskazujemy drogę, 
którą powinien każdy z większą codziennie gorliwością zdążać 
do tego, żeby stał się prawdziwie, jak wyraża się pięknie Apo- 
stoł (I. Tym. 6, 11), „człowiekiem Bożym" i żeby spełnił słuszne 
oczekiwanie Kościoła. Nie powiemy nic nowego i czegobyście 
jeszcze nie słyszeli, lecz powtórzymy prawdy, o których z pewno- 
ścią wszyscy powinni pamiętać. Bóg zaś daje nam nadzieję, że 
słowa Nasze niemały przyniosą owoc. 
Otóż żądamy: „Odnówcie się duchem umysłu waszego i oblecz- 
cie się w nowego człowieka, który wedle Boga stworzony jest 
w sprawiedliwości i świątobliwości prawdy" (Efez. IV., 23 — 24), 
a będzie to najpiękniejszym i najmilszym darem, jaki Nam zło- 
żyć możecie w pięćdziesięcioletnią rocznicę Naszego kapłaństwa. 
A kiedy My „z umysłem skruszonym i z duchem upokorzonym" 
(Dan. 111., 39) będziemy wobec Boga przypominali sobie lata, 
spędzone w kapłaństwie, będzie nam się zdawało, że cokolwiek 
ludzka słabość Nasza zawiniła, to naprawiamy poniekąd, napomi- 
nając was i zachęcając „abyście chodzili godnie Bogu we wszem 
się podobając" (Kol. I ., 10). W tej jednak zachęcie nietylko wa- 
szą korzyść będziemy mieli na oku, ale też dobro wspólne na- 
rodów katolickich, ponieważ jedno od drugiego nie da się od- 
łączyć. Niema bowiem takiego kapłana, któryby mógł być dobrym 
lub złym tylko dla siebie samego, ale postępowanie jego i spo- 
sób życia wywiera na lud wpływ bardzo wielki. Gdziekolwiek 
znajdzie się kapłan prawdziwie dobry, jakiż to jest dar i jakiej, 
wartości! 
2. Świątobliwość życia. 
Zaczynamy więc, ukochani synowie, upominanie Nasze od 
tego, że was zachęcamy do tej świątobliwości życia, której godność 
- 
129 - 
wasza wymaga. Ktokolwiek bowiem dostępuje kapłaństwa, dostę- 
puje go nie dla siebie tylko, ale dla innych; „Albowiem każdy 
Najwyższy kapłan z ludzi wzięty, dla ludzi bywa postanowion 
w tem, co do Boga należy" (Żyd. V ., 
1). To samo powiedział 
i Chrystus, który porównał kapłanów ze solą i ze światłem, dla 
określenia celu ich działalności. Światłem więc świata, solą ziemi 
jest kapłan. Nikomu zapewne nie jest tajne, że tem czyni ka- 
płana nauczanie prawdziwej wiary, ale któżby zarazem nie wie- 
dział, że nauczanie to niema żadnego prawie znaczenia, jeżeli 
kapłan nie potwierdza słów swoich własnym przykładem? Słu- 
chacze uczynią zarzut wprawdzie obelżywy, lecz zasłużony: „Wy- 
znawają, iż Boga znają, lecz się uczynkami zapierają" (Tyt. I, 
16). I odrzucą naukę kapłana i nie będą ze światła jego ko- 
rzystali. Dlatego Chrystus sam, stawszy się wzorem kapłanów, 
nauczał najpierw czynem, a potem słowem: „Począł Jezus czynić 
i uczyć" (Dz. Ap . 1., 1). Nie będzie też mógł być solą ziemi ka- 
płan, który nie dąży do świętości; sól bowiem zepsuta i skażona 
nie jest przydatna do zachowania niczego; gdzie zaś niema świę- 
tości, tam musi być zepsucie. Dlatego Chrystus, posługując się 
tem samem podobieństwem, nazywa takich kapłanów solą zwie- 
trzałą, która „ninacz się więcej nie godzi, jedno aby była precz 
wyrzucona i podeptana od ludzi" (Mat. V., 13). 
3. Służba Boża. 
Prawda ta staje się tem bardziej oczywistą, że wykonywany urząd 
kapłański nie w imieniu własnem, ale w imieniu Jezusa Chry- 
stusa. „Tak niechaj człowiek o nas rozumie jak o sługach Chry- 
stusowych i szafarzach tajemnic Bożych" (1. Kor. 4, 1); Z tej 
także przyczyny „miasto Chrystusa tedy poselstwo sprawujemy" 
(11. Kor. 5, 20). Z tej także przyczyny Chrystus sam zaliczył nas 
nie do sług, ale do przyjaciół: „Już was nie będę zwał sługami... 
Lecz was nazwałem przyjacioły, bo wszystko, com słyszał od Ojca 
piego, oznajmiłem wam... Alem Ja was obrał i postanowiłem 
was, abyście szli i przynieśli owoc" (Jan XV., 15—16). 
Mamy więc zastępować Chrystusa i w Jego duchu spełniać 
powierzone nam przez Niego posłannictwo. Ponieważ zaś przy- 
jaciele prawdziwi tego samego pragną i tego samego nie chcą, 
więc powinniśmy, jako przyjaciele, to w sobie czuć, co w Chry- 
stusie Jezusie 
x 
), który jest „święty, niewinny, niepokalany" (Żyd. 
') Por. Fil. II., 5. 
Pierwszy Synod 
* 
- 
130 - 
VII., 
26): jako przez Niego posłani, mamy nakłaniać ludzi do 
wiary w Jego naukę i Zakon, ale pierwej musimy je zachowywać 
sami, a stawszy się uczestnikami jego władzy, uwalniającej dusze 
od grzechów, powinniśmy jak najusilniej czuwać nad sobą, że- 
byśmy w nie sami nie wpadli. A przedewszystkiem jako słudzy 
Jego, składający najprzedniejszą ofiarę, Która odnawia się ciągle 
mocą niespożytą za życie świata, powinniśmy czynić to z takiem 
usposobieniem, z jakiem On złożył sam siebie na ołtarzu krzyża 
jako ofiarę niepokalaną Bogu. Bo jeżeli w epoce obrazów i figur 
tak wielkiej żądano od kapłanów świętości, — jakiej trzeba żądać 
od nas, którzy samego ofiarujemy Chrystusa? „Od czegóż więc 
nie powinien być czystszym, kto taką spożywa ofiarę? Od któ- 
regoż promienia słonecznego nie powinna być jaśniejszą ręka, 
rozdzielająca to ciało? Usta, które zapełnia ogień duchowy, ję- 
zyk, który rumieni krew, przejmująca zbyt wielką bojaźnią?" 
Słusznie też upominał św. Karol Boromeusz duchowieństwo słowy: 
„Gdybyśmy pamiętali, najmilsi bracia, jak wielkiem i czcigodnem 
jest, co Pan Bóg włożył w ręce nasze, jakże potężny wpływ wy- 
wierałaby na nas ta myśl, zachęcając nas do prowadzenia życia 
godnego duchownych! Czegóż nie złożył w ręce moje Bóg, kiedy 
złożył własnego Syna jednorodzonego, współwiecznego i równego 
sobie? W ręce moje złożył wszystkie swoje skarby, sakramenta 
i łaski; złożył dusze, od których nie ma on nic droższego, które 
więcej umiłował niż siebie, które krwią swoją odkupił; w ręce 
moje złożył niebo, żebym je mógł otwierać i zamykać innym... 
Jakże więc mógłbym do tego stopnia okazać się niewdzięcznym 
za taką łaskawość i miłość, żebym miał grzeszyć przeciwko Niemu? 
żebym cześć Jego znieważał? żebym plamił to ciało, które do 
Niego należy, tę godność, to życie, służbie Jego poświęcone?" 
4. Troskliwość Kościoła. 
O tę właśnie świętość życia, o której chętnie mówimy ob- 
szerniej, stara się Kościół z wielką i nieustanną troskliwością. 
W tym celu założono seminarja duchowne, w których młodzież 
ma kształcić się w naukach, ale zarazem i przedewszystkiem ma 
uczyć się od lat dziecięcych wszelkiej pobożności. A nadto, po- 
suwając alumnów w długich przestankach na stopnie coraz wyższe, 
każe im zawsze Kościół, jako matka troskliwa, dążyć do świętości. 
Milo o tem wspominać. Kiedy nas bowiem po raz pierwszy przy- 
') S. Joan. Chrys. hom. 82. in Mat. n. 2. 
- 
131 - 
jął do świętego wojska, kazał nam wyznać, jak należało: „Pan 
cząstka dziedzictwa mego i kielicha mego; tyś jest, który mi 
przywrócisz dziedzictwo moje" (Ps. XV., 5). Słowa te przypomi- 
nają, jak mówi Hieronim, że „duchowny, który i sam należy do 
Pana i ma Pana swą cząstką, tak żyć powinien, aby i sam 
posiadł Pana i stał się własnością Pana" 
A z jaką powagą przemówił Kościół do tych, których miał 
zaliczyć do subdjakonów! „Raz jeszcze i powtórnie powinniście 
zastanowić się uważnie nad tem, jakie brzemię chcecie wziąć do- 
browolnie na siebie;... jeżeli to święcenie przyjmiecie, nie będzie 
wam wolno stanu wybranego porzucić, ale będzie waszym obo- 
wiązkiem, Bogu... zawsze służyć i z jego pomocą zachować czy- 
stość". A wreszcie: „Jeżeli dotychczas nie spieszyliście się do ko- 
ścioła, — odtąd powinniście pilnie do niego uczęszczać; jeżeli do- 
tychczas byliście ospali, odtąd bądźcie czujni... jeżeli dotąd by- 
liście rozwiąźli, odtąd bądźcie czyści... Baczcie na to, w czyją 
wchodzicie służbę!" A dalej tak modlił się przez Biskupa za tych, 
których miał przypuścić do djakonatu: „Niechaj w nich wszelka 
obfituje cnota, powaga skromna, wstydliwość stateczna, czysta nie- 
winność i poszanowanie karności duchownej. Niech przykazania 
Twoje jaśnieją w ich obyczajach i niechaj wzór ich świętej czy- 
stości przyświeca ludowi". Ale z większym jeszcze naciskiem upo- 
mina Kościół przystępujących do święceń kapłańskich: „Z wielką 
bojaźnią należy przyjmować tak wysoką godność i baczyć na to, 
żeby mądrość niebieska, dobre obyczaje i długie przestrzeganie 
sprawiedliwości zalecały wybranych do tego... Niechaj woń wa- 
szego żywota bidzie rozkoszą Kościoła Chrystusowego, żebyście 
słowem i przykładem budowali dom czyli rodzinę Bożą". Naj- 
silniej zaś przemawiają słowa dodane: „Naśladujcie to, co spra- 
wujecie", które zaiste zgadzają się z wezwaniem Pawła: „abyśmy 
wystawili każdego człowieka doskonałym w Chrystusie Jezusie" 
(Kol. I ., 28). 
Skoro więc takie jest zdanie Kościoła o życiu kapłanów, nie 
może nikogo dziwić, że święci Ojcowie i Doktorzy wszyscy zgo- 
dnie tak o tem mówią, iż niejeden mógłby im prawie zarzucić 
przesadę: jeżeli jednak roztropnie ich słowa ocenimy, przyznamy 
im słuszność zupełną. Otóż zdanie ich wszystkich tak da się stre- 
ścić: Pomiędzy kapłanem a jakimkolwiek człowiekiem uczciwym 
') Ep. LII. ad Nepotium, n. 5. 
- 
132 - 
taka powinna być różnica, jak między niebem a ziemią; z tej 
właśnie przyczyny cnota kapłańska powinna się wystrzegać nie- 
tylko cięższych występków, ale i najlżejszych. Na tem zdaniu 
mężów tak czcigodnych opierając się, upomniał Synod Trydencki 
duchownych, żeby unikali „lekkich nawet wykroczeń, które u nich 
byłyby bardzo wielkiemi" 
to znaczy: byłyby bardzo wielkiemi 
nie same w sobie, ale ze względu na grzeszącego, do którego 
z większem prawem niż do świątyń można odnieść słowa: „Do- 
mowi twemu, Panie, przystoi świątobliwość" (Ps. XCII., 5). 
5. Uświęcenie kapłana. 
Ale zobaczmy już, na czem ma polegać ta świętość, bez której 
kapłan nie może się obejść: jeżeli bowiem ktoś tego nie wie, albo 
to błędnie pojmuje, narażony jest niewątpliwie na wielkie niebez- 
pieczeństwo. Są bowiem tacy, którzy sądzą, a nawet głoszą, że 
całą chwałę kapłana stanowi jego poświęcenie się zupełne dla 
dobra innych, dlatego też mówią, że nie należy się prawie wcale 
troszczyć o owe cnoty, które człowieka samego udoskonalają 
(a które oni zowią „biernemi"), a wszelkiemi siłami dążyć do 
rozwinięcia i wykonywania cnót „czynnych". Jakże zwodnicze 
i zgubne jest to zapatrywanie! O niem to powiedział Poprzednik 
Nasz błog. pamięci 
a 
): „Że różne czasy wymagają różnych cnót 
od chrześcijan, na to może zgodzić się tylko ten, kto nie pamięta 
słów Apostoła: „Które przejrzał i przeznaczył, aby byli podobni 
obrazowi Syna Jego" (Rzym. VIII., 29). Mistrzem i wzorem wszel- 
kiej świętości jest Chrystus, którego śladem musi iść każdy kto- 
kolwiek pragnie wejść do krainy błogosławionych. Otóż Chrystus 
nie zmienia się z postępem wieków, ale jest ten sam „wczora 
i dziś: ten i na wieki" (Żyd. XIII., 8). Do ludzi więc wszystkich 
epok powiedziane są słowa: „Uczcie się odemnie, żem jest cichy 
i pokornego serca" (Mat. XI ., 29); w każdym też czasie staje przed 
nami Chrystus „stawszy się posłusznym aż do śmierci" (Fil. II., 
8); i dla każdego stulecia zachowuje swoje znaczenie zdanie Apo- 
stoła: „Którzy są Chrystusowi, ciało swe ukrzyżowali z namiętno- 
ściami i pożądliwościami" (Gal. V ., 24). 
Nauki te są wprawdzie przeznaczone dla wszystkich, ale szcze- 
gólnie dotyczą one kapłanów: ci przed innymi powinni zastosować 
do siebie co ten sam Nasz Poprzednik dodał w duchu gorliwości 
1 
) Sess. XXII., de reform, c. I. 
2 
) „Testem benevolentiae" ad Archiep. Baltimor. 22 . jan. 1899. 
- 
133 - 
apostolskiej: „Oby te cnoty miały daleko więcej dziś zwolenników, 
którzyby je tak wykonywali, jak ludzie najświętsi czasów minio- 
nych! Tych pokora, posłuszeństwo, wstrzemięźliwość uczyniły po- 
tężnymi w uczynku i mowie 
1 
) na największy pożytek nietylko re- 
ligji, ale i świeckiej Rzeczypospolitej". 
Tu nie będzie od rzeczy uwaga, że ten, wielkiej roztropności 
Papież, całkiem słusznie wymienił wstrzemięźliwość, którą zowie 
Ewangelja zaparciem się siebie. W niej bowiem tkwi przedewszyst- 
kiem, najmilsi bracia, siła i dzielność i owoc wszelkiej pracy ka- 
płańskiej; gdzie zaś jej niema, tam rodzi się wszystko, co w oby- 
czajach kapłana razić może oczy i dusze wiernych. Jeżeli bowiem 
ktoś działa dla szpetnego zysku, jeżeli obarcza się sprawami 
świeckiemi, jeżeli na pierwsze wysuwa się miejsca a innymi gardzi, 
jeżeli „przestaje z ciałem i krwią" 
2 
), jeżeli stara się podobać lu- 
dziom, jeżeli ufa „przyłudzającym mądrości ludzkiej słowom" 
3 
); 
wszystko to pochodzi stąd, że nie dba o przykazania Chrystusowe 
i odrzuca warunek przez Niego postawiony: „Jeżeli kto chce za 
mną iść, niechaj sam siebie zaprze" (Mat. XVI., 24). 
0. Praca nad własnem uświęceniem.. 
Zalecając to jednak z naciskiem, przypominamy zarazem ka- 
płanowi, że nietylko dla siebie samego powinien prowadzić życie 
świątobliwe: jest on bowiem robotnikiem, którego Chrystus „wy- 
szedł... nająć do winnicy swojej" (Mat. XX., 1). Jego więc zada- 
niem jest złe zioła wyplewiać, zasiewać pożyteczne, podlewać je 
i czuwać, żeby „nieprzyjaciel nie nasiał kąkolu". Dlatego kapłan 
powinien mieć się na baczności, żeby pod wpływem nieroztro- 
pnego jakiegoś dążenia do doskonałości wewnętrznej, nie zaniedby- 
wał któregoś z tych zadań swego urzędu, które ma spełniać dla 
dobra drugich. Do takich jego obowiązków należy: głoszenie 
Słowa Bożego, słuchanie spowiedzi, udzielanie pomocy chorym, 
zwłaszcza umierającym, nauczanie nie znających prawd wiary, po- 
cieszanie strapionych, naprowadzanie błądzących na dobrą drogę, 
naśladowanie we wszystkiem Chrystusa, „który przeszedł czyniąc 
dobrze i uzdrawiając wszystkie opętane od djabła" (Dz. Ap. X ., 38)- 
Przy tem jednak trzeba zachować zawsze w pamięci słowa 
Pawła: „Ani który szczepi jest czem, ani który polewa: ale Bóg 
') Por. Łuk. XXIV., 19. Przyp. tłum. 
2 
) Ciał. I. 16. 
3 
1Por.1.Kor.2,4. 
- 
134 - 
który pomnożenie dawa" (I. Kor. 3, 7). Można idąc i płacząc rzu- 
cać nasiona; można je z wielkim mozołem pielęgnować; żeby 
jednak kiełkowały i wydały pożądane owoce, to jest sprawą sa- 
mego Boga i przemożnej Jego pomocy. Trzeba też bardzo i na 
tę baczyć prawdę, że ludzie nie są niczem innem, jak tylko na- 
rzędziami, których używa Bóg dla zbawienia dusz i że narzędzia 
te powinny być przydatne dla działania Bożego. A kiedyż będą 
przydatne? Czy sądzimy, że jakakolwiek zaleta bądź wrodzona, 
bądź pracą nabyta, nakłoni Boga do posługiwania się nami dla 
rozszerzenia Jego chwały? Bynajmniej! Napisano bowiem: „Wy- 
brał Bóg głupstwa świata, aby zawstydził mądre; a mdłe świata 
Bóg wybrał, aby zawstydził mocne; i podłe świata i wzgardzone 
wybrał Bóg i te, których niemasz, aby zniszczył te, które są" 
(1. Kor. 1, 27 — 28). Jedna bowiem jest tylko rzecz, która łączy 
człowieka z Bogiem, jedna, która czyni przyjemnym i godnym 
sługą Jego miłosierdzia: świętość życia i obyczajów. Jeżeli kapła- 
nowi brakuje tej przewyższającej znajomości]) Jezusa Chrystusa, 
brakuje mu wszystkiego. 
Odzie bowiem niema świętości, tam nawet wielki zasób wiedzy 
naukowej, (którą My sami staramy się popierać wśród kleru) tam 
zręczność i zapobiegliwość w działaniu, jakkolwiek mogą pewną 
przynieść korzyść albo Kościołowi, albo jednostkom, nierzadko 
przecież stają się dla nich pożałowania godną przyczyną szkody. 
Ile zaś dzieł, zasługujących na podziwienie i dla ludu Bożego 
zbawiennych może przedsięwziąć i przeprowadzić człowiek, naj- 
niżej nawet postawiony, lecz ozdobiony świętością, tego dowodzą 
liczne świadectwa ze wszystkich wieków: w czasach niedawnych 
dowiódł tego Jan Chrzciciel Vianney, wzorowy pasterz dusz, któ- 
rego mieliśmy szczęście zaliczyć w poczet Błogosławionych. 
Jedna tylko świętość czyni nas takimi, jakimi nas mieć chce 
powołanie Boże: t. j. ludźmi światu ukrzyżowanymi i dla których 
świat sam jest ukrzyżowany; ludzi, chodzących „w nowości ży- 
wota" 
2 
), którzy, jak upomina Paweł (II. Kor. 6, 5 sqq.), 
„w pra- 
cach, w niespaniach, w pościech, w czystości, w umiejętności, 
w nieskwapliwości, w łagodności, w Duchu świętym, w miłości 
nieobłudnej, w mowie prawdy" mają okazać się sługami Bożymi, 
którzy mają dążyć jedynie do Królestwa niebieskiego i starać się 
wszelkiemi siłami innych także tam zaprowadzić. 
') Efez. III . 19. 
2 
) Por. Rzym. VI., 4. 
- 
135 - 
7. Modlitwa. 
Ponieważ zaś, jak nikomu z nas nie jest tajnem, świętość 
życia o tyle jest owocem naszej woli, o ile tę wzmacnia Bóg 
pomocą swej łaski, dlatego Bóg obficie nas zaopatrzył, żeby nam 
nigdy nie zabrakło daru łaski, jeżeli jej tylko będziemy pożądali; 
przedewszystkiem zaś dostępujemy jej przez usilną modlitwę. Po- 
między modlitwą a świętością zachodzi niewątpliwie taki związek 
konieczny, że jedna bez drugiej żadnym sposobem istnieć nie 
może. Dlatego zgadza się zupełnie z prawdą zdanie Chryzostoma: 
„Uważam za rzecz jasną dla wszystkich, iż jest poprostu niepo- 
dobieństwem żyć cnotliwie bez pomocy modlitwy" 
1 
). Trafne też 
jest orzeczenie Augustyna: „Zaprawdę umie żyć dobrze, kto do- 
brze umie się modlić" 
2 
). Mocniej jednak przekonał nas o tych 
prawdach Chrystus sam i częstą zachętą, a najwięcej swoim przy- 
kładem. Żeby się bowiem modlić, oddalał się na pustynię, albo 
samotny wychodził na góry; noce całe przepędzał na modlitwie; 
świątynię odwiedzał często; a nawet wśród cisnących się do 
Niego tłumów modlił się publicznie, podnosząc oczy ku niebu; 
przybity wreszcie do krzyża, wśród męki konania wołał głośno 
do Ojca, błagając Go ze łzami. 
O tem więc nie możemy wątpić, że kapłan powinien szcze- 
gólniejszym sposobem miłować modlitwę, jeżeli ma okazywać się 
godnym swego stanowiska i godnie piastować swój urząd. Często 
jednak musimy ubolewać nad tem, że niejeden modli się raczej 
ze zwyczaju, niż z gorącości ducha: taki odmawia brewjarz nie- 
uważnie, albo też od czasu do czasu wplata w swe zajęcia 
krótkie modlitwy, a potem już nie poświęca żadnej części dnia 
na rozmowę z Bogiem i na pobożne ku niebu westchnienia. 
A przecież kapłan powinien z daleko większą gorliwością, niż 
wszyscy inni spełniać przykazanie Chrystusa: „Zawżdy modlić 
się potrzeba" (Łuk. XVIII., 
1); — Paweł trzymając się tego 
polecał z tak wielkim naciskiem: „W modlitwie trwajcie, czujni 
będąc na niej z dziękczynieniem" (Kol. IV., 2), bez przestanku się 
módlcie" (I. Tes. 5, 17). Duszy bowiem, która pragnie i sama się 
uświęcić i przyczynić się do zbawienia innych, ileż to codziennie 
nastręcza się pobudek do modlitwy! Trwogi wewnętrzne, siła 
i uporczywość pokus, brak cnót, ociężałość i bezpłodność w dzia- 
łaniu, liczne bardzo upadki i zaniedbania, bojaźń wreszcie sądu 
') „De precatione", orat. 1 . 
J 
) Hom. IV. ex 50. 
- 
136 - 
Bożego: to wszystko silnie nas pobudza do wylewania łez przed 
Panem, żebyśmy mogli Jego zyskać pomoc, a nadto wzbogacić się 
przed Nim w zasługi. Ale nietylko dla siebie samych powin- 
niśmy błagać ratunku ze łzami. Wśród tej powodzi występków, 
która szerzy się wszędzie coraz bardziej, my przedewszystkiem 
powinniśmy wzywać miłosierdzia Bożego i modlić się do Chry- 
stusa, utajonego w przedziwnym Sakramencie i rozdającego wszel- 
kie łaski z największą szczodrobliwością: „Zmiłuj się, Panie, zmi- 
łuj nad ludem Twoim". 
8. Rozmyślanie. 
Główną tu jest rzeczą, żeby wszyscy pewną część dnia po- 
święcali na rozważanie rzeczy wiecznych. Niema kapłana, któryby 
mógł tego zaniechać bez wielkiej szkody dla duszy i nie stając 
się winnym ciężkiej niedbałości. Św. Bernard Opat, pisząc do 
Eugeniusza III., swego niegdyś ucznia, w owym zaś czasie Pa- 
pieża, upominał go śmiało i usilnie, żeby nigdy nie opuszczał 
codziennego rozmyślania o rzeczach Boskich, dodając, że od tego 
nie mogą go wymówić żadne zajęcia i troski, połączone z urzę- 
dem Namiestnika Chystusowego, które są przecież tak liczne i wiel- 
kie. Dowodził zaś słuszności swego żądania, wyliczając bardzo 
roztropnie pożytki tego ćwiczenia: „Rozważanie oczyszcza swoje 
źródło, to jest umysł, z którego się rodzi. Dalej ono kieruje afek- 
tami i czynami, poprawia błędy, układa obyczaje, uzacnia i po- 
rządkuje żywot; ono wreszcie darzy znajomością rzeczy Boskich 
i ludzkich. Ono rozdziela, co jest pomieszane, łączy, co nie po- 
wiązane, zbiera, co rozprószone, odsłania, co zakryte, wyśledzą 
prawdę, ocenia prawdopodobieństwo, wykrywa zmyślenia i fałsze. 
Ono wprowadza porządek w to, co mamy czynić a osądza, cośmy 
zrobili, tak że nic nie pozostaje w duszy, coby nie było popra- 
wione albo potrzebowało poprawy. Ono w szczęściu przeczuwa 
przeciwności — a przeciwności prawie nie czuje: tamto jest dzie- 
łem roztropności a to dziełem męstwa". To właśnie zestawienie 
wielkich pożytków, wynikających z medytacji, poucza nas, że ona 
jest nietylko z każdego względu zbawienną, ale bardzo potrzebną. 
Jakkolwiek bowiem różne obowiązki kapłańskie są wzniosłe, 
i wielkiej czci godne, to przecież zdarza się, że ci, którzy je speł- 
niają, nie czynią tego z należną pobożnością, ponieważ im przez 
częste powtarzanie spowszedniały. A wtedy u takich kapłanów 
gorliwość ducha zmniejszać się zaczyna coraz bardziej, popadają 
oni łatwo w ospałość, a nawet w niechęć do rzeczy najświętszych. 
- 
137 - 
Ponieważ nadto kapłan musi codziennie obracać się niejako „w po- 
środku narodu przewrotnego" 
powinien obawiać się nawet 
wśród pracy pasterskiej, że może wpaść niespostrzeżenie w za- 
sadzki węża piekielnego. A jakże też łatwo nawet serca pobożne 
może zabrudzić kurz tego świata! Stąd jasną jest rzeczą, iż trzeba 
koniecznie wracać codziennie do rozważania prawd wiecznych, 
aby umysł i wola odświeżały swą siłę i umacniały się przeciw 
pokusom. 
Nadto potrzebne jest kapłanowi nabycie pewnej łatwości w pod- 
noszeniu się i dążeniu do rzeczy niebieskich, które przecież powi- 
nien miłować, głosić, zalecać; całe jego życie powinno być tak 
wywyższone ponad poziom ludzki, żeby wszystko, co czyni w świę- 
tej służbie swojej, czynił zgodnie z wolą Bożą, pobudzany i pro- 
wadzony przez wiarę. Otóż to usposobienie duszy i tę niejako 
wrodzoną łączność z Bogiem najskuteczniej wytwarza i zachowuje 
codzienne rozmyślanie; jest to tak oczywistem dla każdego 
człowieka roztropnego, że nie potrzeba dłużej o tem mówić. 
9. Zaniedbanie rozmyślania. 
Smutne zaś potwierdzenie tej prawdy można znaleść w życiu 
tych kapłanów, którzy lekceważą sobie rozważanie rzeczy Boskich, 
albo którym ono całkiem jest wstrętne. Widzisz w nich ludzi, któ- 
rzy zatracili w sobie „umysł Chrystusowy" 
2 
), owo dobro tak 
cenne; oddali się oni całkiem sprawom ziemskim, gonią za 
próżnością, mówią rzeczy błahe, najświętsze czynności spełniają 
opieszale, zimno, może niegodnie. Niegdyś ci sami, kiedy ich 
świeżo namaściła łaska Sakramentu kapłaństwa, pilnie przysposa-. 
biali się do odmawiania psalmów, żeby nie byli „jako ludzie, 
którzy Boga kuszą" 
3 
); wybierali czas i miejsce sposobne, odda- 
lone od zgiełku; starali się poznać myśli Boże; chwalili, wzdy- 
chali, radowali się i całą duszą modlili się razem z Psalmistą. 
A teraz — jakże wielka zaszła w nich zmiana!... Mało też pozo- 
stało już w nich z owej pobożności żywej ku Tajemnicom Boskim, 
która ich ożywiała niegdyś. Jak drogie były im dawniej owe 
przybytki! Dusza ich tęskniła do Stołu Pańskiego i pragnęła przy- 
wieść do niego coraz więcej pobożnych. Jak troskliwie starali 
') Por. Fil. II., 14. 
2 
) Por. I. Kor. 2, 16. 
3 
) Eccli. 18, 23: „Przed modlitwą przygotuj duszę twoją, a nie bądź jako 
człowiek, który Boga kusi". 
- 
138 - 
się oczyścić duszę przed ofiarą Św., jak gorące były ich pragnie- 
nia i modlitwy! A z jaką czcią sprawowali tę ofiarę, żeby wznio- 
sie jej obrzędy nie doznały żadnego uszczerbku! jak serdecznie 
potem składali za nią dzięki: a dobra woń Chrystusowa spły- 
wała na lud!... 
- 
„Rozpominajcież" zaklinamy was, synowie ko- 
chani „rozpominajcież dni dawne" (Żyd. X., 32): wtedy bowiem 
gorąca była dusza wasza, odżywiana pobożnem rozmyślaniem. 
Ale i wśród tych samych, co niechętnie tylko lub wcale „nie 
uważają w sercu" (Jerem. XII ., 11), nie brak zaiste takich, którzy 
nie zapoznają duszy swej niedostatku i starają się usprawiedliwić, 
tłumacząc że oddali się całkiem życiu czynnemu, na służbę 
i pożytek bliźnich. Smutny to jednak jest błąd. Ponieważ bowiem 
nie mają zwyczaju rozmawiać z Bogiem, więc kiedy o Nim pra- 
wią ludziom, albo ich pouczają o życiu chrześcijańskiem, brakuje 
im całkiem tchnienia Bożego, tak, iż słowo Ewangelji wydaje się 
w nich prawie obumarłem. Jakkolwiek może słyną z roztropno- 
ści i wymowy, to przecież ich głosem wcale nie przemawia Pa- 
sterz dobry, którego owce mają słuchać, żeby się zbawić: głośne 
ich bowiem wołanie rozbrzmiewa napróżno, a niekiedy roznosi 
nawet zarazę zgubnego przykładu ze szkodą religji, ku zgorsze- 
niu dobrych. Podobnie ma się rzecz ze wszystkiemi innemi ich 
czynnościami: nie przynoszą one albo wcale prawdziwego pożytku, 
albo tylko na krótką chwilę, bo im nie dostaje deszczu niebie- 
skiego, który właśnie sprowadza w największej obfitości „modlitwa 
korzącego się" (Eccli. XXXV., 21). 
W tem miejscu musimy wyrazić najgłębsze ubolewanie nad 
tymi, którzy zgubną nauką nową zarażeni, ośmielają się być prze- 
ciwnego zdania i uważają rozmyślanie i modlitwę za próżną stratę 
czasu. Zgubne to zaślepienie! Oby raz dobrze zechcieli zastano- 
wić się nad sobą, a poznaliby, jakie są skutki tego zaniedbania 
i pogardy modlitwy. One bowiem zrodziły pychę i upór, a te 
wydały owoce zbyt gorzkie, o których miłość ojcowska nie chce 
nawet wspominać i które pragnie odciąć. Oby Bóg spełnił Nasze 
życzenia; oby wejrzał dobrotliwie na zbłąkanych, oby w takiej 
obfitości wylał na nich „ducha łaski i modlitwy", żeby opłakując 
swój błąd, chętnie powrócili ku radości powszechnej na drogę, 
z której zboczyli i żeby odtąd trzymali się jej z większą ostrożno- 
ścią ! Nam zaś niech sam Bóg będzie świadkiem, jak niegdyś Apo- 
stołowi (Fil. I ., 8), „jako pragniemy ich wszystkich we wnę- 
trznościach Jezusa Chrystusa!" 
- 
139 - 
10. Pobudki do umiłowania rozmyślania. 
Oby więc i tamtym i wam wszystkim, ukochani synowie, 
głęboko wniknęła w serce zachęta Nasza, która jest Chrystusową: 
„Patrzcie, czujcie a módlcie się" (Mar. XIII., 33). Przedewszystkiem 
niech każdy stara się pobożnie rozmyślać; niech dąży do tego 
z ufnością, powtarzając wielokrotnie prośbę: „Panie, naucz nas 
modlić się" (Łuk. XI ., 1). Nie małej też wagi powinna być dla 
nas pewna szczególna pobudka do rozmyślania: a mianowicie ta, 
że ono jest obfitem źródłem rady i cnoty, potrzebnej do dobrego 
kierownictwa dusz, które należy do spraw najtrudniejszych ze 
wszystkich. O tem wypowiedział św. Karol następujące, godne 
zapamiętania słowa pasterskie ]): „Zrozumiejcie bracia, że nic nie 
jest dla wszystkich sług Kościoła równie konieczne, jak modli- 
twa myślna, wyprzedzająca wszystkie czynności nasze, towarzy- 
sząca im i następująca po nich: „Będę śpiewał, mówi Prorok, 
a będę rozumiał" (Ps. C., 2). Kiedy sakramenta sprawujesz, roz- 
ważaj bracie, co czynisz; kiedy Mszę odprawiasz, rozważaj, co 
ofiarujesz; kiedy psalmy odmawiasz, rozważaj, do kogo i co mó- 
wisz; kiedy duszami kierujesz, rozważaj, „czyją Krwią one są 
obmyte". Dlatego całkiem słusznie każe nam Kościół często powta- 
rzać te słowa Dawidowe: „Błogosławiony mąż, który nie chodził 
w radzie niezbożnych,... ale w zakonie Pańskim wola jego, a w za- 
konie Jego rozmyślał we dnie i w nocy;... wszystko, cokolwiek 
czynić będzie, poszczęści się 8). Do tego niechaj nas wreszcie 
jedna jeszcze wzniosła zachęca pobudka, wystarczająca za wszyst- 
kie inne: jeżeli bowiem kapłan zowie się „drugim Chrystusem" 
i jest Nim przez uczestnictwo w Jego władzy, czyż nie powinien 
stać się takim także przez naśladowanie Jego czynów?... 
„Naj- 
większetn więc staraniem naszem powinno być rozmyślanie o ży- 
ciu Jezusa Chrystusa" 
:i 
). 
11. Czytanie duchowne. 
Dużo także zależy na tem, żeby kapłan z codziennem rozwa- 
żaniem rzeczy Boskich łączy! zawsze czytanie ksiąg pobożnych, 
zwłaszcza tych, które są przez Boga natchnione. Polecał to Pa- 
weł Tymoteuszowi: „Pilnuj czytania" (I. Tym. IV., 13). Tak i Hie- 
ronim, pouczając Nepocjana o życiu kapłańskiem, nalegał: „Nigdy 
') Ex orationib. ad clerurii. 
2 
)Por.Ps.I.ww.1 -4. 
3) De imit. Chr. I., 1. 
- 
140 - 
nie zaprzestawaj czytania pobożnego"; przydawał zaś przyczynę: 
„Ucz się sam tego, czego masz nauczyć: trzymaj się tej, która jest 
wedle nauki, wiernej mowy, iżbyś mógł napominać przez zdrową 
naukę i tych, którzy się przeciwiają, przekonać" 
J 
). A jakże wielką 
korzyść odnoszą z tego czytania kapłani, u których ono stałym jest 
zwyczajem; jak wdzięcznie pouczają o Chrystusie, jak zachęcają 
umysły i dusze wiernych do lepszego życia i do wyższych pod- 
noszą pragnień, zamiast je roztkliwiać tylko i zabawiać! 
Ale z innej jeszcze przyczyny, a mianowicie ze względu na 
wasz pożytek własny, ukochani synowie, uzasadnione jest pole- 
cenie tegoż Hieronima: „Nigdy nie zaprzestawaj czytania pobo- 
żnego"! Któż bowiem nie wie, jak wielki wpływ wywiera na du- 
szę ludzką przyjaciel, który szczerze upomina, radą wspomaga, 
karci, pobudza, od błędu odwodzi ? „Szczęśliwy, który znalazł 
przyjaciela wiernego" (Eccli. XXV., 12)... „a kto go nalazł, skarb 
nalazł" (ib. VI., 14). Otóż w księgach pobożnych powinniśmy so- 
bie zyskiwać wiernych przyjaciół. One bowiem przypominają nam 
nasze obowiązki i przepisy prawowitej karności; obudzają głosy 
niebieskie, przytłumione w duszy; karcą gnuśność postanowień; 
zakłócają spokój zwodniczy; wytykają mniej dobre a ukrywające 
się przywiązania; odsłaniają niebezpieczeństwa, grożące często nie- 
ostrożnym. To wszystko zaś czynią one z milczącą życzliwością 
tak, że okazują się najlepszymi wprost naszymi przyjaciółmi. One 
bowiem trzymają się niejako zawsze naszego boku, ilekroć tego 
pragniemy i w każdej godzinie są gotowi w potrzebach naszych 
nam pomóc; głos ich nigdy nie jest przykry, rada ich nigdy 
nie jest stronnicza, mowa ich nigdy nie jest nieśmiała lub kłamliwa. 
Zbawiennej skuteczności czytania pobożnego dowodzi wiele 
i to wybitnych przykładów; ale najwybitniejszym zapewne ze 
wszystkich jest przykład Augustyna, którego zasługi nieocenione 
dla Kościoła taki miały początek: „ Bierz i czy taj!... Pochwyciłem 
(listy Apostoła Pawła) w milczeniu... Jak gdyby światło pewności 
weszło do mojego serca i rozprószyło wszelkiego wątpienia 
ciemność" 
2 
). Ale w naszych czasach dzieje się często niestety 
przeciwnie: członkowie kleru pozwalają się niespostrzeżenie oto- 
czyć ciemnościom wątpienia i schodzą na manowce świata właśnie 
dlatego, że ponad księgi pobożne i Boskie przenoszą całkiem inne 
wszelkiego rodzaju i mnóstwo dzienników pełnych nęcącego 
') Por. Tyt. I., 9. 
.• 
, .... 
2 
) Conf. 1. VIII., c. 12. 
- 
141 - 
a zgubnego błędu. Czuwajcie nad sobą, ukochani synowie: nie 
ufajcie wiekowi swemu dojrzałemu lub podeszłemu i niechaj was 
nie łudzi zwodnicza nadzieja, że tym sposobem możecie lepiej 
pracować dla dobra powszechnego. Baczcie na pewne granice — 
i na te, które wytykają prawa Kościoła — i na te, które spostrzega 
roztropność i miłość siebie samego; kto bowiem raz napije się 
trucizny, ten bardzo rzadko uniknie szkodliwych skutków zgubnego 
jej działania. 
12. Rachunek sumienia. 
A dalej korzyści, jakie przynosi bądź to czytanie pobożne, 
bądź rozważanie rzeczy niebieskich, staną się z pewnością jeszcze 
obfitszemi dla kapłana, jeżeli będzie miał jakąś nadto podstawę 
do rozpoznawania, czy sam stara się w praktyce życia pobożnie 
wypełniać to, o czem czyta i rozmyśla. Tu ma dobre zastosowa- 
nie pewna doskonała nauka, której udziela Chryzostom przede- 
wszystkiem kapłanom: Codziennie wieczorem, zanim zmorzy cię 
sen „wezwij na sąd swoje sumienie, zasięgaj jego zdania, roz- 
trząsaj złe myśli, które ci się w ciągu dnia nasunęły i ukarz się 
za nie" 
1 
). Jak dobra to rzecz i płodna w owoce dla cnoty chrze- 
ścijańskiej, dowodzą jasno roztropniejsi mistrze pobożności, upo- 
minając i zachęcając do niej najlepszemi argumentami. Wyborny 
jest ów przepis św. Bernarda, który tu przytaczamy: „Czuwając 
troskliwie nad zachowaniem swej cnoty nienaruszonej, badaj swoje 
życie w codziennem.roztrząsaniu. Uważaj pilnie na to, o ile po- 
stępujesz, albo o ile się cofasz... Staraj się poznać siebie... Sta- 
wiaj sobie przed oczyma wszystkie przekroczenia swoje. Stawiaj 
je przed sobą, jak gdyby przed drugim, — i tak płacz nad sobą 
samym" 
2 
). 
13. Rzeczy godnę uwagi i ubolewania. 
I w tej sprawie musimy uważać za prawdziwą hańbę, jeżeli 
ziszczają się słowa Chrystusowe: „Synowie tego świata roztro- 
pniejsi są... nad syny światłości" (Łuk. XVI., 8)! Wszakże wi- 
dzimy, z jaką oni skrzętnością załatwiają swoje sprawy: jak często 
zestawiają swoje dochody i wydatki; jak dokładne i ścisłe prze- 
prowadzają rachunki; jak boleją nad doznanemi stratami i tem 
silniej pobudzają się sami do powetowania tych strat. My zaś, 
którzy może palimy sie do zdobywania zaszczytów, do pomnoże- 
nia majątku, do pozyskania za pomocą nauki rozgłosu tylko 
') Exposit. in Ps. IV., n. 8 . 
2 
) Meditationes piissimae, c. V. „De quotid. sui ipsius exam". 
- 
142 - 
i sławy; traktujemy sprawę największą, a bardzo trudną, 
sprawę uświęcenia duszy, ospale i z niechęcią. Ledwie bo- 
wiem od czasu do czasu skupiamy i badamy swego ducha, który 
dlatego całkiem zarasta chwastami, podobnie jak winnica leniwca, 
0 której napisano! » Szedłem przez pole człowieka leniwego i przez 
winnicę męża głupiego: ano wszędy zarosło pokrzywami i ciernie 
pokryły grunt jego i rozwalił się płot kamienny" (Przyp. XXIV., 
30-31). 
Pogarszają jeszcze stan rzeczy mnożące się wokoło złe przy- 
kłady, które narażają i samą cnotę kapłańską na niebezpieczeństwo, 
tak, iż trzeba nam z każdym dniem powiększać swoją czujność 
1 siłę odporną. Doświadczenie uczy, że człowiek, który często 
i surowo ocenia swoje myśli, słowa i czyny, większą okazuje 
dzielność duchową zarówno w nienawiści i unikaniu złego, jak 
i w gorącem pragnieniu dobrego. Wiemy też z doświadczenia, 
jak źle dzieje się najczęściej z tymi, którzy unikają owego trybu- 
nału, gdzie zasiada na sąd sprawiedliwość, a przed nią staje su- 
mienie jako obwiniony i jako oskarżyciel. U takich napróżno wy- 
glądałbyś owej oględności w działaniu, tak cenionej u chrześcija- 
nina, która każe unikać i mniejszych przewinień — i owej boja- 
źliwości wstydliwej, która przystoi przed innymi kapłanowi, a którą 
zatrważa najmniejsza nawet obraza, wyrządzona Bogu. Co więcej, 
opieszałość i zaniedbanie siebie samego dochodzi u nich niekiedy 
do tego stopnia, że nie przystępują nawet do Sakramentu Pokuty, 
którym Chrystus w niewymownem miłosierdziu swojem obdarzył 
ułomność ludzką jako najbardziej pożądaną pomocą. 
Nie można z pewnością zaprzeczyć i gorzko trzeba nad tem 
płakać, iż zdarza się nierzadko, że człowiek, który innych odstra- 
sza od grzechów piorunami słowa Bożego, nie lęka się wcale o siebie 
i grzęźnie w występkach; że ten, który zachęca gorąco innych, 
aby nie lenili się zmywać plam duchowych w Sakramencie Pą- 
kuty, sam czyni to tak leniwie, ociągając się nieraz całymi mie- 
siącami ; że ten, który umie oliwę i wino zbawienne wlewać w rany 
innych, sam leży ranny przy drodze i nie szuka leczącej dłoni 
braterskiej, zwyczajnie bardzo bliskiej. Ileż to niestety popełniono 
wszędzie i popełnia się dzisiaj czynów niegodziwych wobec Boga 
i Kościoła, zgubnych dla chrześcijańskiego ludu, a hańbiących stan 
kapłański! 
Kiedy o tem myślimy z obowiązku sumienia, gorycz napełnia 
Narn duszę i poddaje nam to wołanie bolesne: Biada kapłanowi, 
- 
143 - 
co nie umie strzec swej godności i kala swą niewiernością święte 
imię Boga, któremu święcie powinien służyć! Najgorsze jest 
zepsucie tego, co najlepsze: „Wielka jest godność kapłanów, ale 
też wielkie jest ich nieszczęście, jeżeli grzeszą; radujmy się z ich 
wyniesienia, ale lękajmy się, kiedy upadają; nie tyle radości spra- 
wia zajęcie wysokiego stanowiska, ile żalu wywołuje upadek z wy- 
żyny" *). Biada więc kapłanowi, który zapominając o sobie, prze- 
staje się modlić; który odrzuca pokarm czytania pobożnego; który 
nigdy nie wchodzi w siebie, ażeby posłuchać głosu oskarżającego 
sumienia! Jego nie wzruszą ani rany krwawiące się duszy, ani 
plącz matki Kościoła, dopóki go nie ugodzi straszna owa groźba: 
„Zaślep serce ludu tego a uszy jego obciąż i oczy jego zawrzyj: 
aby snać nie widział oczyma swemi i uszyma swemi nie słyszał, 
a sercem swem nie rozumiał a nawróciłby się i uzdrowiłbym go"